Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Niespokojnie po egzekucji u Saudyjczyków

03.01.2016

"Szefowie dyplomacji Iranu i Arabii Saudyjskiej zapewnili, że nikt nie jest zainteresowany dalszą eskalacją napięć" - powiedział rzecznik Kurza; Wiedeń zaapelował do Teheranu i Rijadu o nawiązanie dialogu.

Szefowie MSZ Iranu i Arabii Saudyjskiej poinformowali szefa austriackiej dyplomacji Sebastiana Kurza, że nie chcą eskalacji napięć w związku z egzekucją szyickiego duchownego Nimra al-Nimra przez Saudyjczyków - podał w niedzielę rzecznik MSZ Austrii.

Minister spraw zagranicznych Iranu Mohammad Dżawad Zarif i jego saudyjski odpowiednik Adil ibn Ahmad ad-Dżubeir rozmawiali w niedzielę z Kurzem, który zaapelował o załagodzenie napięć, będących konsekwencją wykonania w sobotę wyroku na szyickim duchownym.

"Obydwaj szefowie dyplomacji zapewnili, że nikt nie jest zainteresowany dalszą eskalacją napięć" - powiedział rzecznik Kurza; Wiedeń zaapelował do Teheranu i Rijadu o nawiązanie dialogu.

Ministerstwo spraw zagranicznych Francji, która utrzymuje bliskie stosunki dyplomatyczne z Rijadem i innymi państwami Zatoki Perskiej, wyraziło w niedzielę głęboki żal w związku zabiciem al-Nimra, ale wezwało też przywódców regionu, by zrobili wszystko, co w ich mocy, aby załagodzić napięcia na tle religijnym między szyitami a sunnitami.

"Francja ponownie informuje o swej stałej niezgodzie na stosowanie kary śmierci, wszędzie i we wszelkich okolicznościach" - głosi komunikat Paryża.

O podsycaniu przez Arabię Saudyjską konfliktów między sunnitami a szyitami mówił też w sobotę i niedzielę szef Hezbollahu szejk Hasan Nasrallah, który nazwał zabicie duchownego "krwawym przesłaniem".

"Dom Saudów chce konfliktu między sunnitami a szyitami. To Saudyjczycy rozpalili go już wcześniej i czynią tak w każdym zakątku świata" - dodał Nasrallah.

Wcześniej w niedzielę prezydent Iranu Hasan Rowhani zapowiedział ukaranie demonstrantów, którzy protestując przeciw egzekucji al-Nimra, zaatakowali ambasadę Arabii Saudyjskiej. Rowhani zapewnił też o gwarancji bezpieczeństwa dla pracowników zagranicznych placówek dyplomatycznych.

Prezydent nazwał zabicie al-Nimra pogwałceniem "praw człowieka i wartości islamu" i oskarżył Rijad od uprawianie polityki dyskryminacji religijnej, która "w ostatnich latach zdestabilizowała region".

Również w niedzielę doszło gwałtownych konfrontacji między szyickimi manifestantami a policją w podmiejskich dzielnicach stolicy Bahrajnu Manamy, zamieszkanych głównie przez szyitów.

W Bahrajnie stacjonuje V Flota USA. Kraj ten, gdzie większość stanowią szyici, rządzony jest dynastię sunnicką i w sobotę rząd w Manamie ogłosił, że osoby wzywające do protestów przeciw decyzjom Rijadu będą ścigane i ukarane. Do pierwszych demonstracji po zabiciu al-Nimra doszło w Bahrajnie już w sobotę.

W Iraku szyicki ajatollah Ali al-Sistani potępił w niedzielę wykonanie wyroku na saudyjskim duchownym; inny wpływowy iracki duchowny Muktada al-Sadr wezwał do zorganizowania w Iraku w poniedziałek "gniewnych manifestacji".

Irackie ministerstwo spraw zagranicznych ostrzegło w niedzielnym komunikacie, że decyzja Rijadu źle wpłynie "na stabilność w regionie i pokój między jego ludami".    

W sobotę w Arabii Saudyjskiej stracono 47 osób skazanych za terroryzm, w tym al-Nimra. Przeciw egzekucji protestowały tego dnia tłumy szyitów na wschodzie kraju; do demonstracji doszło też w Bahrajnie, Iranie i Indiach. W Iranie, rywalizującym o wpływy w regionie z władzami w Rijadzie, państwowe media w sobotę transmitowały wypowiedzi duchownych i urzędników, którzy wychwalali al-Nimra i przepowiadali rychły upadek saudyjskiej rodziny królewskiej.

Saudyjskie władze oskarżały 56-letniego al-Nimra, zdeklarowanego krytyka rządzącej w Arabii Saudyjskiej dynastii Saudów, o podżeganie do przemocy przeciw policji. Zwolennicy duchownego twierdzą jednak, że był on pokojowym opozycjonistą, który domagał się większych praw dla zamieszkującej królestwo mniejszości szyickiej.

TK,PAP
[Fot. PAP/EPA]

Facebook