Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Niemieckie media: Ukrainie wciąż grozi eskalacja przemocy

07.07.2014

Odbicie przez siły rządowe kilku miast na wschodzie Ukrainy z rąk prorosyjskich separatystów, w tym ich bastionów Kramatorska i Słowiańska, to duży sukces ukraińskich władz, ale wciąż możliwa jest eskalacja konfliktu - oceniają dwie czołowe niemieckie dzienniki.

Sukcesy ukraińskiego wojska wzmacniają pozycję rządu w Kijowie zarówno pod względem militarnym, jak i przy stole negocjacyjnym” - ocenia w komentarzu "Frankfurter Allgemeine Zeitung". Choć odbicie z rąk rebeliantów tak ważnych miast jak Słowiańsk i Kramatorsk stanowi ważną psychologiczną cezurę w historii konfliktu, to zdaniem komentatora gazety Petera Sturma nie wolno zapominać, że miasto tak duże jak Donieck, do którego wycofali się separatyści, to cel o wiele trudniejszy do osiągnięcia.

„Ukraiński prezydent Petro Poroszenko musi pamiętać przede wszystkim o tym, że w kraju toczy się konflikt nie tylko zbrojny. Z żołnierzami przybyłymi z Rosji Kijów nie chce i nie może pertraktować. Jednak z mieszkańcami wschodniej Ukrainy, którzy z tymi żołnierzami częściowo się solidaryzowali, rząd będzie musiał znaleźć jakieś porozumienie. Bez niego Poroszenko nie osiągnie swego najważniejszego celu, czyli zachowania terytorialnej integralności kraju” - podkreśla "FAZ".

„Takie rozmowy muszą zainteresowanym "oferować coś więcej niż zawieszenie broni" i w tym kontekście odbicie Słowiańska daje ukraińskim władzom dobrą po temu okazję:  Jeśli uda im się w stosunkowo krótkim czasie zapewnić (mieszkańcom) znośne, bezpieczne życie, zmniejszyłoby to podziw, jakim wielu z nich darzy Rosję i jej bojowników. Pozostaje przekonać się, czy skarga jednego z separatystycznych przywódców, twierdzącego, że rosyjski prezydent Władimir Putin najpierw składał rebeliantom obietnice, a później zostawił ich samym sobie, w Rosji wywoła "znaczącą reakcję". Jeśli (Putin) nie pozbędzie się duchów, które umyślnie wywołał, stabilność Europy Wschodniej oddali się jeszcze bardziej niż obecnia” - ocenia FAZ".

Także "Die Welt" uważa ostatnie zdobycze ukraińskiej armii za "małe, lecz znaczące zwycięstwo", które jednak nie oznacza końca zbrojnych starć na wschodzie kraju. „Można mieć nadzieję, że (wyjście separatystów z odbitych miast) to ucieczka (a nie taktyczne wycofanie oddziałów), ale sytuacja w Doniecku, największym mieście wschodniej Ukrainy, do którego uciekli rebelianci, może się zaostrzyć” -ocenia komentatorka gazety Andrea Seibel, dodając, że "walki w mieście oznaczają straty wśród ludności cywilnej".

W komentarzu zatytułowanym "Sukces Ukrainy to także sukces Zachodu", Seibel podkreśla jednocześnie, że mimo podejmowanych prób Putinowi nie udało się dotąd "bezpowrotnie zdestabilizować Zachodu", m.in. dzięki zręcznemu postępowaniu Poroszenki oraz dzięki "zapałowi (...) zwolenników ukraińskiej jedności". "Putin nie życzy sobie nieposłusznej mu Ukrainy. Będzie (jednak) musiał nauczyć się przyjmować jej istnienie do wiadomości" - zaznacza "Die Welt". Tymczasem dwie trzecie Rosjan wypowiedziała się w sondażu przeprowadzonym przez rosyjski ośrodek socjologiczny WCIOM przeciwko wprowadzeniu na południowo-wschodnią Ukrainę wojsk rosyjskich w celu zakończenia tam konfliktu zbrojnego.

27 proc. badanych uważa zaś, że ingerencja wojskowa Rosji jest konieczna. WCIOM, który uważany jest za ośrodek zbliżony do Kremla, informuje, że wprowadzeniu armii sprzeciwiają się głównie ludzie starsi oraz mieszkańcy dużych i średnich miast. Na pytanie, jakie wydarzenia mogłyby uzasadnić interwencję wojskową, jedna trzecia badanych odpowiedziała, że Rosja nie powinna jej przeprowadzać w żadnych okolicznościach.

Ryb, PAP

Fot. [PAP/epa]

 


Słowa kluczowe:

Rosja Ukraina

,

konflikt

,

wojsko

,

sondaż

Warto poczytać

Facebook