Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Niemiecka prasa znów straszy PiS-em

02.11.2015

Niemiecka prasa znów uderza w Prawo i Sprawiedliwość.

Niemiecki dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" uważa, że polityka gospodarcza kierowanego przez PiS rządu w Polsce może, choć nie musi, stać się bardziej nieobliczalna i mniej solidna niż poprzedniego rządu, a w dodatku bardziej krytyczna wobec Europy. 

Komentarz zatytułowany "Nieobliczalna Polska" ukazał się w poniedziałek w części gazety poświęconej problematyce gospodarczej. Jego autor Sven Astheimer nie kryje zdziwienia z powodu zdobycia przez Prawo i Sprawiedliwość w wyborach absolutnej większości głosów, pomimo tego, że - jak podkreśla - Polska pod rządami PO przeżywa obecnie "niemal bajeczną historię sukcesu".

"FAZ" przyznaje, że druga kadencja Donalda Tuska była "naznaczona politycznymi błędami i aferami". Tusk wymienił rząd, a gdy ten zabieg nie pomógł, "wskoczył na fotel przewodniczącego Rady Europejskiej, sprytnie schodząc z linii ostrzału". Odchodząc, pozostawił swojej następczyni Ewie Kopacz "trudny spadek".

Astheimer wymienia szereg błędnych jego zdaniem decyzji rządu. Mianem "błędu kardynalnego" określa wykorzystanie prywatnych funduszy emerytalnych (OFE) do łatania budżetu, co "zniszczyło zaufanie do prywatnych emerytur".

Ponadto szok wywołany sytuacją z kredytami we frankach spowodował, że "pół miliona Polaków musiało pożegnać się ze złudzeniem, iż gospodarka rynkowa oznacza zysk bez ryzyka" - czytamy w "FAZ".

Jarosław Kaczyński oraz desygnowana przez niego na premiera Beata Szydło zmobilizowali pod wspólnym sztandarem za pomocą obietnicy silnego państwa, zapowiedzi karnych podatków dla banków i pomocy dla najuboższych sfrustrowanych i przestraszonych wyborców - pisze Astheimer.

Czy dojście do władzy PiS oznacza koniec stabilnej gospodarki rynkowej w Polsce, która przestanie być "bezpiecznym portem w regionie", czy Polska zmierza w kierunku "dyrygowanego przez państwo modelu (gospodarki) tak jak Węgry"? - pyta autor komentarza. Niemiecki dziennikarz zastrzega, że nowy rząd nie przedstawił jeszcze programu, trudno więc już teraz odpowiedzieć na te pytania.

Jak zastrzega, z kilku powodów nie należy przedwcześnie spisywać Polski na straty. Komentator  zauważa, że PiS potrzebuje pieniędzy na realizację przynajmniej części drogich obietnic wyborczych, nie może więc odstraszyć inwestorów z zagranicy nadmierną biurokracją i podważaniem prawnych warunków ramowych (działania przedsiębiorstw).

Ze względu na miliardową pomoc z Brukseli Polska nie może sobie pozwolić na zejście na boczny tor w Europie - ocenia komentator. Jak dodaje, pomimo rozczarowania Polacy nadal cenią sobie dobre strony wolnej gospodarki; polscy przedsiębiorcy są aktywni na światowych rynkach, a gospodarka polska jest mocno "zazębiona" z niemiecką.

Wbrew tym racjonalnym argumentom istnieje co najmniej tyle samo powodów, aby sądzić, że polityka nowego polskiego rządu stanie się dostrzegalnie "bardziej nieobliczalna i mniej solidna, bardziej krytyczna wobec Europy i bardziej egoistyczna".
 
"Inwestorzy będą w przyszłości oceniać przy podejmowaniu decyzji, czy ich pieniądze są lepiej ulokowane w Polsce czy w innych krajach. Wyborcy zaprezentują swoją ocenę najpóźniej za cztery lata" - konkluduje "FAZ".

lap/PAP

[fot. Stefczyk.Info]
Facebook