Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Niemcy sprawdzają salafitów

15.04.2012

Niemiecki kontrwywiad przypuszcza, że prowadzona przez islamskich radykałów kampania rozdawania Koranu w Niemczech finansowana jest z pieniędzy pochodzących z Arabii Saudyjskiej albo Kataru - poinformował niemiecki tygodnik "Der Spiegel".

- Sądzę, że istnieją zagraniczni sponsorzy - powiedział "Spieglowi" szef krajowego Urzędu Ochrony Konstytucji w Dolnej Saksonii Hans-Werner Wargel. - Mamy wiedzę, że w przeszłości z Półwyspu Arabskiego płynęły pieniądze dla radykalnego ruchu salafitów w Niemczech - dodał.

Należąca do ruchu salafitów organizacja Prawdziwa Religia, która zamierza rozdać mieszkańcom Niemiec 25 milionów bezpłatnych egzemplarzy Koranu, twierdzi tymczasem, że pieniądze na kampanię pochodzą z datków muzułmanów. Według "Spiegla" w drukarni Ebner&Spiegel z miasta Ulm zamówiono w sumie 300 tys. egzemplarzy niemieckiego przekładu świętej księgi muzułmanów, a należność w wysokości 300 tys. euro uiszczono z góry.

Rozpoczęta przed Wielkanocą kampania pod hasłem "Przeczytaj!" budzi w Niemczech spore kontrowersje. Władze obawiają się, że akcja ma służyć przede wszystkim celom propagandowym i werbowaniu zwolenników radykalnego islamskiego ruchu. Organizatorzy twierdzą zaś, że rozdając Koran chcą walczyć z uprzedzeniami wobec islamu.

W sobotę w niektórych niemieckich miastach znów stanęły stanowiska informacyjne salafitów z bezpłatnymi egzemplarzami Koranu. Według policji obyło się bez poważniejszych incydentów.

W Berlinie na Placu Poczdamskim kilka osób protestowało przeciwko kampanii "Przeczytaj!", dochodziło też do ostrzejszych dyskusji między zgromadzonymi wokół stanowiska. Ale wielu przechodniów z zainteresowaniem sięgało po bezpłatny przekład świętej księgi muzułmanów, tłumacząc najczęściej, że chcą dowiedzieć się więcej o islamie i sami wyrobić sobie zdanie na temat tej religii.

PAP
[fot. sxc.hu]

Warto poczytać

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook