Jedynie prawda jest ciekawa

Niemcy bojkotują olimpiadę w Soczi

09.12.2013

Decyzja prezydenta Niemiec Joachima Gaucka o rezygnacji z przyjazdu na organizowaną w Soczi w lutym 2014 roku zimową olimpiadę spotkała się z szerokim poparciem wśród niemieckich polityków i mediów.

Organizacja obrony praw człowieka Human Rights Watch uznała w poniedziałek decyzję Gaucka za "mocny sygnał", zwracający uwagę opinii publicznej na przypadki naruszania praw człowieka w Rosji oraz problemy przy budowie miasteczka olimpijskiego w Soczi.

Pełnomocnik niemieckiego rządu ds. praw człowieka Markus Loening powiedział, że postawa prezydenta jest "wspaniałym gestem poparcia dla wszystkich obywateli rosyjskich, którzy walczą o wolność słowa, demokrację i prawa obywatelskie". "Olimpiada była pomyślana jako carskie igrzyska" - podkreślił polityk, dodając, że władze rosyjskie najwyraźniej się przeliczyły.

Decyzję Gaucka poparli też Zieloni, tradycyjnie przywiązujący wielką wagę do obrony praw człowieka. Przewodniczący klubu parlamentarnego Zielonych Anton Hofreiter wezwał w rozgłośni Deutschlandfunk innych niemieckich polityków do wzięcia przykładu z prezydenta. "Niemiecka polityka powinna zbojkotować zimową olimpiadę w Soczi" - powiedział Hofreiter. Zaproponował, by do Soczi pojechali przedstawiciele komisji praw człowieka Bundestagu, którzy na miejscu obserwowaliby przebieg igrzysk. Zastrzegł, że bojkot nie powinien dotyczyć sportowców.

Oba największe niemieckie dzienniki - "Sueddeutsche Zeitung" i "Frankfurter Allgemeine Zeitung" - przyznały Gauckowi rację.

"Prezydent myśli inaczej niż zwykli politycy. Nie pyta, jaki skutek będą miały jego działania, lecz zwraca się o radę do swego sumienia. Czy chcę uczestniczyć w inscenizacji, której celem jest wzmocnienie niedemokratycznego reżimu i postawienie go na piedestale?" - czytamy w "SZ". "Sumienie Gaucka najwidoczniej odpowiedziało mu: nie. Dysydent dysponuje wolnością (wyboru), pozwalającą mu na zachowanie wierności własnemu sumieniu, nawet wtedy, jeśli nie można w ten sposób niczego zmienić. Taki sposób myślenia zachwiał już niejednym państwem opartym na bezprawiu" – napisał komentator "SZ".

"FAZ" zapewnia, że decyzja prezydenta nie jest skierowana przeciwko sportowcom. "Gauck nie chce jedynie pozwolić na to, by prezydent Rosji Władimir Putin zinstrumentalizował go tak, jak uczynił to z MKOl. To dobrze, że nie jedzie do Soczi" - pisze autor komentarza.

Gazeta krytykuje działaczy MKOl za to, że "nie zważając na wartości zapisane w Karcie Olimpijskiej zaprzedali się agentowi KGB". "Gest prezydenta kieruje uwagę na MKOl jako organizację współodpowiedzialną za kryzys" - czytamy w "FAZ".

Urząd prezydenta potwierdził w niedzielę wiadomość podaną przez tygodnik "Der Spiegel", że Gauck nie uda się na olimpiadę zimową w Soczi. Rzeczniczka prezydenta, próbując złagodzić wymowę tego gestu, zwróciła uwagę na brak sztywnych zasad dotyczących udziału niemieckich prezydentów w olimpiadach. Przypomniała, że w 2010 roku ówczesny prezydent Horst Koehler nie pojechał na igrzyska w kanadyjskim Vancouver.

Zainteresował Cię artykuł? Dołącz do nas na Facebooku!

PAP, lz

[fot: PAP/EPA]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook