Jedynie prawda jest ciekawa

Niemcy nie chcą być w strefie euro

03.03.2013

To mit, że wszyscy Niemcy chcą pozostać w strefie euro. Powstała właśnie a „Alternatywa dla Niemiec”, nowe ugrupowanie, która planuje wzięcie udziału w jesiennych wyborach do Bundestagu i przyszłorocznych do Parlamentu Europejskiego.

 „Skończyć z euro!”. „Ocalić to, co jeszcze można ocalić!”. „Republika Federalna Niemiec jest w najcięższym kryzysie w swej historii”. To nie są hasła jakichś skrajnych, populistycznych grup, które zwyczajowo media niemieckie spychają na margines. To postulaty nowej partii złożonej z osób z kręgów liberalnych i konserwatywnych: dziennikarzy, ekonomistów, przedsiębiorców prywatnych i szefów ważnych organizacji.

Choć strona na facebooku partii „Alternatywa dla Niemiec” powstała wczoraj (w kwietniu ma odbyć się pierwszy zjazd i wybór władz), to już „polubiło” ją kilka tysięcy osób i liczba dynamicznie rośnie.

Bo też założycielami ugrupowania nie są anonimowe w RFN osoby. Wśród sygnatariuszy są: Adam Konrad, dziennikarz i publicysta „Frankfurter Allgemeine Zeitung” i „die Zeit”, prof. Urlich Blum – szef Instytutu Badań nad Gospodarką czy prof. Ursula Braun-Moser, eurodeputowana z ramienia CDU w latach 1984-94.

Głównym postulatem „Alternatywy dla Niemiec” jest natychmiastowa likwidacja strefy euro i powrót do narodowej waluty. Choć w 2012 r. zwiększył się odsetek Niemców chcących pozostać w strefie wspólnego pieniądza, to jednak przeciwnicy stanowią tak poważną grupę, że warto o nią powalczyć. A wiele wskazuje na to, że w obecnym roku przeciwników euro znowu przybędzie, a może być ich więcej niż w rekordowym 2011 roku, gdy przeciwko wspólnej walucie opowiadało się 60 procent naszych zachodnich sąsiadów.

„AdN” chce także zwalczać biurokrację brukselską poprzez oddanie większości kompetencji do narodowych parlamentów.

Nadrzędnym powodem powołania nowej organizacji jest fakt, że w Niemczech tłumiona jest wszelka krytyka Unii Europejskiej.

- Nawet w mojej własnej partii – CDU, głosy krytyczne nie miały szans na znalezienie odzewu. W debacie na temat zadłużenia wszelkich przeciwników euro ustawia się w pozycji „antyeuropejskości” czy nawet określa się mianem „niemiecki nacjonalista”. W ten sposób nie można formułować interesów narodowych – mówi w „die Welt” Alexander Gauland, były działacz partii chadeckiej.

Slaw/ die Welt

[FOTO: 

Słowa kluczowe:

Niemcy

,

euro

,

kryzys

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook