Jedynie prawda jest ciekawa

Niemcy motorem sankcji

19.03.2015

Kanclerz Niemiec Angela Merkel zapowiedziała w Bundestagu, że podczas dwudniowego szczytu UE, który rozpoczyna się dziś w Brukseli, będzie zabiegała o uzależnienie decyzji o zniesieniu sankcji wobec Rosji od pełnej realizacji porozumienia z Mińska; apelowała do krajów UE o jedność. Bez jednomyślnej decyzji 28 państw UE wygasną one bowiem pod koniec lipca.

Merkel powiedziała, że błędem byłoby podjęcie decyzji o zniesieniu sankcji wobec Rosji, których ważność kończy się w lipcu bądź we wrześniu, w odpowiedzi na pierwsze i dość niemrawe oznaki realizacji lutowego porozumienia z białoruskiej stolicy.

„Dlatego dziś wieczorem (w Brukseli) będę zabiegała o to, aby czas trwania sankcji powiązany był z pakietem z Mińska i jego realizacją” - podkreśliła szefowa niemieckiego rządu dodając, że Berlin domaga się spełnienia wszystkich warunków z Mińska. Szefowa niemieckiego rządu rozmawiała wczoraj wieczorem na ten temat z prezydentem USA Barackiem Obamą.

„Kanclerz Niemiec i prezydent USA stwierdzili podczas tej rozmowy, że są zgodni, iż sankcje wobec Rosji powinny być podtrzymane” - poinformował Biały Dom. Waszyngton nie wykluczył też zaostrzenia już istniejących kar, jeśli „Moskwa dalej będzie wzniecała niepokoje na wschodniej Ukrainie”.

Jak twierdzi niemiecki dziennik „Handelsblatt” zwolenników zniesienia sankcji wobec Rosji w UE nie brakuje. Lobbują za tym Włochy oraz głównie małe kraje m.in. Austria, Czechy, Węgry, czy Grecja. Kanclerz Austrii Werner Faymann wezwał przed dzisiejszym szczytem UE do „wstrzemięźliwości”.

„Dodatkowe sankcje, bądź zaostrzenie już istniejących, to ostateczne rozwiązanie, które nie może zastąpić planu pokojowego” - podkreślił. Włochy oficjalnie złamały izolację Władimira Putina. Piątego marca wizytę w Moskwie złożył premier tego kraju Matteo Renzi. 10 czerwca prezydent Rosji z kolei pojedzie do Mediolanu na wystawę Expo.

Według unijnych dyplomatów Merkel pracuje wraz z prezydentem Francji François Hollande’m oraz szefem Rady UE Donaldem Tuskiem nad oficjalną deklaracją Rady Europejskiej. Nie  będzie to wprost decyzją o przedłużeniu sankcji: tę będą musieli podjąć ministrowie spraw zagranicznych lub ambasadorowie państw UE do końca lipca. Ale będzie stanowiła polityczną podstawę dla takiej decyzji. Prace nad deklaracją nie przebiegają jednak bez trudności.

Według portalu „EUobserver” Tusk, podobnie jak przywódcy krajów Bałtyckich, wolałby nie tylko przedłużyć, ale także zaostrzyć sankcje wobec Rosji. „Ponieważ to jednak Niemcy i Francuzi wyhandlowali umowy z Mińska, nie nalega. Wie, że twarda linia nie znalazłaby zbyt wielu zwolenników. Tym bardziej iż nawet Francuzi i Niemcy nie są do końca zgodni co do przedłużenia kar. Francuzi, choćby ze względu na Mistrale, nie są temu zbyt przychylni” - pisze portal.

Jak twierdzi, wszystko jest obecnie możliwe: zniesienie sankcji w lipcu (czyli brak jednomyślnej decyzji o ich podtrzymaniu na dzisiejszym szczycie), przełożenie decyzji w tej sprawie na następny szczyt UE w czerwcu w Brukseli, czy jednomyślne podtrzymanie ich do końca roku.

„Jeśli uda się uzgodnić wspólny tekst między Merkel, zwolenniczką ostrego kursu wobec Rosji, i Hollande'em, opowiadającym się za łagodzeniem unijnego stanowiska, oznaczać to będzie jedność dwóch obozów w UE” - podkreśla portal.

Bez względu na to, jaka decyzja zapadnie, na Kremlu zapewne nie zrobi to większego wrażenia. Putin nazwał dyskusje unijnych przywódców o sankcjach „bezsensownym zajęciem”. Przywódcy Niemiec, Francji, Rosji i Ukrainy wynegocjowali 12 lutego w Mińsku porozumienie przewidujące m.in. rozejm, wycofanie ciężkiej broni, utworzenie strefy buforowej, a w dalszej kolejności wybory w Donbasie i odzyskanie przez Ukrainę kontroli nad granicą z Rosja.

„Chociaż rozejm jest nadal kruchy, a wycofanie broni nie jest dostatecznie kontrolowane, to początek został zrobiony” - oceniła Merkel. Jak podkreśliła, aneksja Krymu przez Rosję "była i pozostaje aktem naruszającym prawo międzynarodowe". „Rosja naruszyła fundament europejskiego ładu pokojowego” - dodała. Merkel apelowała o zachowanie przez kraje UE wspólnego stanowiska wobec kryzysu na Ukrainie, "pomimo odmiennych interesów".

„Cieszę się, że Europa od początku odpowiedziała w sposób jasny (na działania Rosji)” - oceniła.

„UE zdała jak dotąd egzamin. Nie daliśmy się podzielić. Chciałabym, cały rząd tego chce, aby tak było nadal. Będziemy się o to starali” - zapewniła niemiecka kanclerz.

Ryb, handelsblatt.de, wirtschaftsnachrichten.de, PAP

Fot. [PAP/epa]

Słowa kluczowe:

Niemcy

,

Rosja Ukraina

,

sankcje

,

UE

,

szczyt

Warto poczytać

  1. Stanislawowwiki 26.07.2017

    Zatrucie na Ukrainie. 11 Polaków w szpitalu

    34 turystów, w tym 11 Polaków, przebywających w ośrodku wypoczynkowym w ukraińskich Karpatach, trafiło do szpitala z objawami zatrucia pokarmowego - poinformowało w środę biuro prasowe administracji obwodu iwano-frankowskiego.

  2. KoreaPolnocnaFlickr 26.07.2017

    Media alarmują: pociski Korei mogą dosięgnąć USA

    Amerykańskie agencje wywiadowcze dokonały rewizji swych szacunków i oceniają, że na wyprodukowanie pocisku, który dosięgnie kontynentalnych USA, Korea Płn. potrzebuje roku - pisze w środę "New York Times", powołując się na przedstawicieli władz amerykańskich.

  3. turcja1707 26.07.2017

    Bruksela: Turcja pozostaje kandydatem do UE

    Turcja pozostaje kandydatem do członkostwa w Unii Europejskiej, jednak rozmowy akcesyjne nie ruszą do przodu bez zaprzestania łamania praw człowieka w tym kraju - to przesłanie europejskich decydentów przedstawione we wtorek w Brukseli stronie tureckiej.

  4. Francjapozar26072017 26.07.2017

    Pożary we Francji. Ewakuowano 10 tysięcy osób

    Około 10 tys. osób ewakuowano w nocy z wtorku na środę z powodu nowych pożarów, które wybuchły około północy w pobliżu miejscowości Bormes-les-Mimosas na południowym wschodzie Francji - poinformowała w środę straż pożarna.

  5. Chinymarynarkawiki 26.07.2017

    Gil o manewrach Chin i Rosji na Bałtyku: możliwy krok do głębszej obecności Chin w regionie

    Chiny chcą być mocarstwem globalnym, to państwo, które myśli bardzo długofalowo i być może to jest pierwszy krok jakiejś głębszej obecności chińskiej w naszym regionie - powiedział politolog prof. Andrzej Gil z KUL o rosyjsko-chińskich ćwiczeniach na Bałtyku.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook