Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Niemcy dają zielone światło dla większej pożyczki

26.10.2011

Zielone światło dla zwiększenia zdolności pożyczkowej EFSF dał już pani kanclerz Bundestag.

Kanclerz zabiegała w środę o mandat niemieckiego parlamentu, upoważniający ją do zgody na ustalenia wieczornego szczytu strefy euro. Ma on podjąć m.in. decyzje o zwiększeniu zdolności pożyczkowej Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej z obecnych 440 mld euro do 1-2 bln euro poprzez tzw. lewarowanie, czyli zwiększanie możliwości kapitałowych funduszu bez zwiększenia jego środków z kasy państw strefy euro.

EFSF to główny instrument, jakim dysponuje strefa euro, by zapobiec rozlaniu się greckiego kryzysu na inne kraje, jak Włochy czy Hiszpania. Celem jest zbudowanie "muru ochronnego", który zmniejszy niebezpieczeństwo "zakażenia się" kolejnych krajów kryzysem zadłużenia - tłumaczyła Merkel.

Według niej udział Niemiec we wzmocnionym EFSF nie wzrośnie powyżej obecnej kwoty 211 mld euro. Zastrzegła jednak, że nie można wykluczyć wzrostu ryzyka dla Niemiec, związanego z odpowiedzialnością za niespłacone zobowiązania krajów zagrożonych bankructwem.

Jak jednak podkreśliła, ryzyko to jest do przyjęcia. – Można powiedzieć nawet, że nie do przyjęcia oraz nieodpowiedzialne byłoby, gdybyśmy nie podjęli tego ryzyka. Lepszej i rozsądniejszej alternatywy nie widzę.

Świat patrzy na Niemcy i Europę, czy jesteśmy gotowi i czy możemy sprostać odpowiedzialności - dodała, ostrzegając: - Jeśli upadnie euro, upadnie Europa. Tak nie może się zdarzyć.

Powinno się pozwolić Grecji zbankrutować – stwierdza w swoim komentarzu dla Stefczyk.info dr Tomasz Teluk, prezes Instytutu Globalizacji. – Jak jednak widać podtrzymywanie iluzji o jedności europejskiej trwa w najlepsze. Wszyscy zatem za nią zapłacimy.

Nasz rozmówca zapytuje, komu służy utrzymywanie tej iluzji? – I gdzie tu jest jakaś moralność? – pyta. – Jaki bowiem sygnał płynie do innych znajdujących się w tarapatach państw? Podpowiadam: „skoro tak dbają o Grecję to i nam pomogą – zatem możemy się zadłużać i nic nie robić. Hulaj dusza, piekła nie ma!”. I jeszcze kolejne pytanie: czy te pieniądze w ogóle są? I czy ktoś może się ich jeszcze doliczyć i w ogóle nad tym panuje?

RoJ
[fot. commons.wikimedia.org]

Słowa kluczowe:

Niemcy

,

Angela Merkel

,

banki

,

pożyczki

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook