Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Niemcy bronią Nord Stream 2

25.05.2016

Konsorcjum Nord Stream 2 pcha budowę gazociągu do przodu, nie bacząc na zastrzeżenia Komisji Europejskiej oraz szeregu państw członkowskich, w tym Polski. Dziś gotowy projekt budowy zostanie przedstawiony na „Dniach Rosji” w niemieckim Rostocku. Gazociąg ma powstać najpóźniej do 2019 roku – pisze niemiecki dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

„Mamy bardzo ambitny harmonogram. Ryzyko, że nie otrzymamy zezwolenia na budowę jest mniejsze niż w przypadku Nord Streamu, czyli pierwszej nitki gazociągu. Jako czysty projekt infrastrukturalny Nord Stream 2 nie podpada pod sankcje narzucone na Rosję przez UE” - mówi w rozmowie z gazetą dyrektor zarządzający Nord Stream AG Reinhard Ontyd. Według niego trasa Nord Stream 2 ma się orientować na pierwszym gazociągu, z niewielkimi odstępstwami. Druga nitka ma podwoić dostawy rosyjskiego gazu z okolic Wyborga do Greifswaldu.

„Liczymy, że najpóźniej w 2019 roku gazociąg będzie gotowy i rozpoczniemy przesył gazu. Zamierzamy rozpocząć układanie gazociągu na wiosnę 2018 roku. A już na początku przyszłego roku chcemy złożyć wnioski o pozwolenie budowy w pięciu krajach uczestniczących w projekcie” - dodał Ontyd.

W marcu 2016 roku konsorcjum zawarło już umowy z producentami elementów rury, opiewające na ponad 2 mld euro. W budowie elementów rur uczestniczy szereg firm, oprócz dwóch rosyjskich ,takżę niemiecka spółka Europipe GmbH z Mülheim w Nadrenii-Westfalii. W sumie budowa gazociągu o długości 1200 km ma kosztować 8 do 10 mld euro.

Według „FAZ”, od roku 2020 przesyłka gazu przez Ukrainę, a także Słowację i Polskę stanie się tym samym niepotrzebna. Dotychczas tą drogą przesyłano do Europy zachodniej 1/3 rosyjskiego eksportu gazu. Kijów twierdzi, że Ukraina będzie tracić rocznie 2 mld dolarów wpływów do budżetu państwa za opłaty tranzytowe, zaś Słowacja 0,8 mld, a Polska 0,3 mld dolarów.

Państwa unijne Europy wschodniej zarzucają UE niekonsekwentne postępowanie. Unia wyraziła budowie gazociągu polityczne poparcie. Z drugiej strony komisarz ds. konkurencji Margrethe Vestager zarzuca Gazpromowi, który ma w Europie wschodniej i w 8 państwach wschodnioeuropejskich pozycję lidera, praktyki monopolistyczne.

Berlin zapewnia, że przedsięwzięcie to ma charakter wyłącznie komercyjny. Prawda jest jednak taka- jak pisze szwedzki dziennik „Dagens Nyheter” - że przepustowość pierwszej nitki Nord Stream dziś jest wykorzystywana tylko w pięćdziesięciu procentach. Mimo tego Niemcy upierają się przy projekcje.

Planowana rozbudowa gazociągu pogłębia podziały między państwami członkowskimi jeszcze z innego powodu. Otóż znów na tapecie pojawiły się związane z tym kwestie ochrony środowiska i kwestie klimatyczne. Greenpeace oraz dwie rosyjskie organizacje ochrony środowiska zarzucają Gazpromowi bezwzględną dewastację środowiska.

Tak wygląda właśnie solidarność europejska. Oczekuje się od państw Europy Środkowej i Wschodniej, by przyjmowały uchodźców, a przy budowie nowej nitki gazociągu się o nich zapomina.

W konsorcjum Nord Stream 2 uczestniczą oprócz rosyjskiego Gazpromu także takie niemieckie spółki jak EON i Wintershall, austriacki dostawca energii OMV i koncern naftowy Shell.

Ryb, faz.net, welt.de

Fot. [gazprom.com]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook