Jedynie prawda jest ciekawa


Nawet Nowa Zelandia chce wydalić rosyjskich szpiegów. Problem w tym, że... nie może ich znaleźć

27.03.2018
Auckland
Nawet Nowa Zelandia chce wydalić rosyjskich szpiegów. Problem w tym, że... nie może ich znaleźć

Próba wywarcia międzynarodowego nacisku na Rosję nie zawsze jest skuteczna. Przekonali się o tym Nowozelandczycy, którzy chcieliby wydalić rosyjskich szpiegów, ale... ich nie mają.

O sprawie poinformował we wtorek portal "POLITICO". Portal cytuje premier Nowej Zeandii, Jacindę Ardern. - Sprawdziliśmy i nie mamy żadnych niezadeklarowanych oficerów rosyjskiego wywiadu - powiedziała w sobotę Ardern. - Gdybyśmy jakichś znaleźli, wyrzucilibyśmy ich - dodała. 

Portal przypomina, że Nowa Zelandia jest dawną brytyjską kolonią i członkiem anglojęzycznej sieci wymiany informacji "Five Eyes", która poza tym rakjem obejmuje USA, Wielką Brytanię, Kanadę i Australię. Pomimo tego, Andern nie jest zaskoczona brakiem agentury rosyjskiej, ze względu na zasięg międzynarodowych interesów, mogących interesować Moskwę.  

Sojusz Północnoatlantycki również może zdecydować się na kroki wobec rosyjskich dyplomatów, akredytowanych przy kwaterze głównej w Brukseli, po tym gdy szereg państw zdecydowało się na ich wydalenie - dowiedziała się PAP ze źródła w NATO.

W poniedziałek państwa należące zarówno do UE, jak i NATO, w tym 16 krajów unijnych oraz Stany Zjednoczone ogłosiły, że wydalą rosyjskich dyplomatów w reakcji na atak w brytyjskim Salisbury. Premier Wielkiej Brytanii podała, że działania te obejmą ponad 100 Rosjan.

- Sojusznicy NATO zdecydowanie potępili atak środkiem paralityczno-drgawkowym w Salisbury jako oczywiste naruszenie międzynarodowych norm i porozumień. To element lekkomyślnego schematu postępowania Rosji przez wiele lat - powiedział PAP jeden z urzędników Sojuszu w Brukseli. - W tym kontekście, w którym wielu członków sojuszu zdecydowało się wydalić rosyjskich dyplomatów, w odpowiednim czasie mogą być podjęte dalsze działania - dodał.

W skład misji dyplomatycznych krajów partnerskich NATO wchodzi około 30 osób. Rosyjska delegacja należy do największych z nich. Na tym etapie nie wiadomo, ilu dyplomatów mogłoby być wydalonych.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zapowiedział, że Moskwa zareaguje symetrycznie na wydalenie przez kilkanaście państw rosyjskich dyplomatów.

Prezydent USA Donald Trump zarządził w poniedziałek wydalenie 60 rosyjskich dyplomatów oraz zamknięcie konsulatu generalnego Rosji w Seattle w związku ze sprawą ataku na Siergieja Skripala. Wraz z USA kroki takie podjęło w poniedziałek 16 państw UE oraz Ukraina i Kanada.

kh/PAP


CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook