Jedynie prawda jest ciekawa


Rosyjski naukowiec ujawnia szczegóły prac nad truciznami typu Nowiczok

21.03.2018
1270uglew
Rosyjski naukowiec ujawnia szczegóły prac nad truciznami typu Nowiczok

Rosyjski naukowiec Władimir Uglew, który należał do grupy opracowującej w latach ZSRR środki trujące, powiedział mediom, że prace nad czterema substancjami trwały w latach 1972-80. Ich celem było uzyskanie środka analogicznego do amerykańskiego VX.

Uglew jest trzecim rosyjskim naukowcem, jaki wypowiedział się w ostatnich dniach w sprawie środków typu Nowiczok. Wywiadów mediom udzielili dwaj inni byli pracownicy Państwowego Instytutu Naukowo-Badawczego Chemii Organicznej i Technologii (GNIIOCHT): Wił Mirzajan i Leonid Link.

Uglew powiedział niezależnemu portalowi The Bell, że używana obecnie nazwa Nowiczok nie została nadana środkom trującym w instytucie, w którym one powstały. Wymienił cztery środki, które nazwał umownie od lat, kiedy powstały: A-1972, B-1976, C-1976 oraz D-1980. "Wszystkie one odnoszą się do grupy tzw. Nowiczoków, chociaż ta nazwa pojawiła się poza instytutem" - powiedział naukowiec.

Zapewnił, że on sam uzyskał dwie substancje: B-1976 i C-1976, a nieżyjący Piotr Kirpiczow, który kierował pracą grupy naukowców, uzyskał A-1972 i na początku lat 80. - D-1980.

"Wszystkie cztery substancje odnoszą się do związków fosforoorganicznych o działaniu paralityczno-drgawkowym, ale różnią się prekursorami, sposobami uzyskania i metodami wykorzystania w charakterze bojowych środków trujących" - powiedział Uglew. Według niego w grupie, którą kierował Kirpiczow, otrzymano kilkaset modyfikacji substancji tej klasy. 

"Z dużym prawdopodobieństwem mogę mówić o tym, że nie ma jakichkolwiek nowych substancji, które przewyższałyby wymienione powyżej swoimi właściwościami toksycznymi" - zapewnił. Według niego pierwsze trzy środki są cieczami, a tylko ostatni, który umownie nazwał D-1980, może mieć postać proszku.

Uglew twierdzi, że trzy z czterech substancji powstały w ramach programu Foliant, którego celem było uzyskanie środka analogicznego do amerykańskiego VX. Zleceniodawcą było ministerstwo obrony. Preparat nazywany obecnie Nowiczok powstał w filii GNIIOCHT w mieście Wolsk w obwodzie saratowskim (Rosja), której Uglew był pracownikiem. 

Naukowiec wyjaśnił, że preparaty powstawały w laboratorium i w doświadczalnym ośrodku produkcyjnym, w partiach od 20 gramów do kilku kilogramów. Małe partie przechowywano w sejfach w pracowni, większe - w specjalnym magazynie w hermetycznym opakowaniu. "Dalszy ich los nie jest mi znany" - powiedział Uglew. Jako końcową datę prac nad substancjami podał rok 1988.

Naukowiec, który dziś jest na emeryturze i mieszka w Rosji, ocenił, że substancji z tej grupy nie można pomylić z VX, ale można - zanim się ją zbada w laboratorium - pomylić z innymi toksycznymi środkami bojowymi: sarinem i somanem. 

Dodał, że aby środek mógł być użyty, powinien być umieszczony w "pojemniku nadającym się do użycia bojowego, w którym najprawdopodobniej znajdował się na jakimś nośniku, jak wata, proszek, gotowe elementy porażające". 

Pytany o to, jak Brytyjczycy mogliby uzyskać wzorzec umożliwiający identyfikację użytego preparatu, Uglew oświadczył, że są oni "świetnymi chemikami, którzy kierując się jedną wskazówką sporządzą to, co w Moskwie jest ściśle tajne". Zauważył też, że już w 1993 roku "ta tajemnica miała 20 lat".

Uglew ocenił, że jeśli Siergiej Skripal i jego córka otrzymali dawkę A-1972, B-1976, C-1976 czy D-1980 zbliżoną do śmiertelnej, to nie mają szans przeżycia.

Naukowiec powiedział także, że jego zdaniem wzór substancji z tej grupy może znać w Rosji kilkadziesiąt osób.

Uglew dodał, że znana jest mu deklaracja brytyjskiej premier Theresy May o tym, iż Skripal został otruty w Salisbury tego rodzaju substancją, natomiast "angielscy specjaliści na razie nie wydali swojej opinii". 

Pytany o to, dlaczego Organizacja ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW) nie znalazła w 2011 roku dowodów na produkcję preparatu, Uglew ocenił, że nie jest możliwe "znalezienie czarnego kota w ciemnym pokoju". Tym bardziej - jak dodał - "że kota nie było, gdyż w ZSRR nie było żadnej produkcji, a potem Rosja nie miała już po prostu do tego głowy".

Naukowiec zaprzeczył także, by środki typu Nowiczok były bronią binarną. Jego zdaniem nie udało się uzyskać postaci binarnej ani w przypadku VX, ani innych środków trujących. 

(PAP)

fot. Władimir Uglew/The Bell

CS154fotoMINI

Czas Stefczyka 154/2018

PDF (7,35 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook