Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Najlepsi eurodeputowani zostaną komisarzami?

11.02.2014

Komisja europarlamentu ds. konstytucyjnych poparła projekt rezolucji wzywającej przywódców państw UE, by kierowali się wynikami majowych eurowyborów, proponując kandydata na nowego szefa Komisji Europejskiej, a także nominując przyszłych komisarzy.

Możliwie największa liczba członków przyszłej Komisji powinna zostać wyłoniona spośród nowo wybranych eurodeputowanych - zaapelowano w projekcie rezolucji, nad którą europarlament ma głosować w marcu w Strasburgu.

Według autora dokumentu, portugalskiego chadeka Paulo Rangela propozycjom tym przyświecają trzy cele: "wzmocnienie demokratycznej legitymacji Komisji Europejskiej, zapewnienie właściwego podziału władzy w Unii Europejskiej oraz pełne wykorzystanie przez Parlament Europejski jego kompetencji kontrolnych".

W dokumencie powołano się na unijny Traktat Lizboński, zgodnie z którym szefowie państw i rządów UE powinni zaproponować Parlamentowi Europejskiemu kandydata na nowego szefa KE, uwzględniając wynik eurowyborów oraz po przeprowadzeniu odpowiednich konsultacji z PE. Przewodniczącego Komisji wybiera europarlament większością głosów wszystkich swoich członków. Dzięki tej procedurze "wybory europejskie zyskują na znaczeniu, poprzez bardziej bezpośrednie powiązanie decyzji wyborców z wyłonieniem przewodniczącego Komisji" - oceniono w projekcie rezolucji.

 Zdaniem europosłów z komisji PE Rada Europejska (czyli szefowie państw i rządów) powinna wyjaśnić jeszcze przed majowymi wyborami, w jaki dokładnie sposób zamierza wypełnić zapisy traktatowe i uwzględnić decyzję wyborców, przedstawiając kandydata na nowego szefa KE. Ponadto – oceniają europosłowie - kompletując skład przyszłej Komisji, jej nowy przewodniczący powinien działać bardziej niezależnie od państw UE, niż miało to miejsce w przeszłości. Powinien on nalegać, by w przyszłej Komisji zapewniono równowagę płci, a także mieć możliwość odrzucenia proponowanych przez rządy kandydatów na komisarzy, jeśli okazaliby się nie dość kompetentni. 

W projekcie rezolucji oceniono, że w poprawie skuteczności KE pomogłoby np. powołanie komisarzy bez teki oraz mianowanie wiceprzewodniczących KE, odpowiedzialnych za kilka powiązanych ze sobą dziedzin i koordynujących prace KE w tych sferach. W przyszłości skład Komisji, która obecnie liczy tyle komisarzy, ile jest państw członkowskich, powinien zostać ograniczony - oceniają europosłowie.

Cały Parlament Europejski ma głosować nad rezolucją na marcowym posiedzeniu w Strasburgu. Do tego czasu znani już będą czołowi kandydaci europejskich partii politycznych w majowych wyborach do PE.

Będą oni nie tylko twarzami kampanii wyborczych w całej UE, ale i - zgodnie z deklaracjami europejskich partii - pretendentami do funkcji przyszłego szefa Komisji.

Przyszłego szefa KE przywódcy państw UE mogą wskazać już dwa dni po wyborach. Na 27 maja szef rady Europejskiej Herman Van Rompuy zapowiedział nieformalny szczyt UE w Brukseli, poświęcony omówieniu wyników eurowyborów.

Wyboru przewodniczącego Komisji eurodeputowani dokonają zapewne w lipcu. Niektórzy obawiają się jednak, że decyzja ta, tak jak w przeszłości, będzie rezultatem politycznego układu pomiędzy przywódcami państw UE i największymi grupami politycznymi w PE, a nie głosu wyborców. Taką troskę wyrażali niedawno w Strasburgu liderzy Zielonych Daniel-Cohn Bendit oraz liberałów Guy Verhofstadt.

Na grudniowym szczycie w Brukseli niemiecka kanclerz Angela Merkel oświadczyła, że nie widzi "automatyzmu", zgodnie z którym czołowy kandydat zwycięskiego ugrupowania miałby zostać szefem KE.

PAP, lz

[fot: 

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook