Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Na Majdanie strzelano do dziennikarzy

20.01.2014

Ukraińscy dziennikarze opublikowali nagrania wideo, z których wynika, że funkcjonariusze oddziałów specjalnych milicji Berkut strzelają do nich gumowymi pociskami podczas relacjonowania trwających od prawie doby zamieszek antyrządowych w Kijowie.

Ucierpiało w nich już 12 przedstawicieli mediów. Udokumentowano dwa przypadki skierowania przez milicję broni w dziennikarzy. Operator kamery Radio Swoboda, które transmituje wydarzenia w stolicy na żywo na swej stronie internetowej, nagrał milicjanta, który mierzy do niego ze strzelby i oddaje strzał. Po nim obraz raptownie się urywa.

Iwan Nakoneczny, operator stacji telewizyjnej 5. Kanał, pokazał w poniedziałek kamerę z gumowym pociskiem, który utkwił w jej obudowie. Według jego relacji sprzęt został uszkodzony, gdy nagrywał atak młodych ludzi na funkcjonariuszy Berkuta, filmując milicjantów przez szparę w ustawionej przez protestujących barykadzie. "Dobrze, że nie trafili mnie w oko" - powiedział operator.

Gazeta internetowa "Ukrainska Prawda" podała, że w nocy z niedzielę na poniedziałek wielu operatorów kamer i fotoreporterów widziało laserowe promienie, wymierzone ze strony milicji w stanowisko, gdzie pracuje podczas zamieszek prasa.

Ukraiński Instytut Masowej Informacji, który zajmuje się monitoringiem wolności mediów poinformował w poniedziałek, że większość z 12 dziennikarzy, którzy ucierpieli w ostatnich wydarzeniach w Kijowie, odniosła niegroźne obrażenia w wyniku eksplozji używanych przez milicję granatów błyskowo-hukowych.

Operator telewizji internetowej "Spilno.tv" Anatolij Łazarenko został trafiony pociskiem w rękę, gdy przekazywał obraz z potyczek z milicją dla swej stacji. Reporterka kanału telewizyjnego 1+1 poinformowała z kolei, że gumowa kula, wystrzelona - jak przypuszcza przez milicjanta - raniła ją w nogę.

Protesty na Ukrainie, wywołane niezadowoleniem z decyzji władz o zamrożeniu przygotowań do podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE, wybuchły 21 listopada. Gdy 29 listopada milicja po raz pierwszy brutalnie zaatakowała uczestników akcji na Majdanie Niepodległości w Kijowie, w których ucierpieli także pracownicy mediów, dziennikarze zaczęli ubierać się w odblaskowe kamizelki i kaski z napisem "Prasa".

Obecne zamieszki wybuchły w niedzielę po przyjęciu w ubiegłym tygodniu przez parlament ustaw ograniczających m.in. prawa obywatelskie.

W związku z wydarzeniami na Ukrainie do Kijowa udaje się 12-osobowa delegacja PE z przedstawicielami wszystkich frakcji politycznych. W składzie ma znaleźć się m.in. szef komisji spraw zagranicznych PE, niemiecki polityk Elmar Brok (Europejska Partia Ludowa), a Frakcję Socjalistów i Demokratów reprezentować ma Marek Siwiec (kiedyś SLD, obecnie Twój Ruch).

Delegacja PE ma się spotkać z prezydentem Ukrainy Wiktorem Janukowyczem, przedstawicielami rządu, a także tamtejszą opozycją. Europosłowie mają ponadto odwiedzić przebywającą w więzieniu Julię Tymoszenko. 


ansa/ PAP

[fot. PAP/EPA]

Słowa kluczowe:

Kijów

,

Ukraina

,

media

,

dziennikarze

Warto poczytać

Facebook