Jedynie prawda jest ciekawa

Molestowane kobiety „ludźmi roku” magazynu Time

06.12.2017
time06122017
Molestowane kobiety „ludźmi roku” magazynu Time

Magazyn Time zdecydował, że nadawany corocznie tytuł człowieka roku w 2017 otrzymają kobiety, które odważyły się mówić o swoim molestowaniu seksualnym. Tytuł ten przyznawany jest od 1927 roku i chociaż redakcja wielokrotnie zaznaczała, że nie jest nagrodą, a wśród osób którym go przyznano był nawet Adolf Hitler, to jest traktowany jako wielki zaszczyt.

W tym roku tygodnik postanowił uhonorować „łamiące ciszę” - kobiety, które zdecydowały się opowiedzieć publicznie o tym, że były molestowane. Na okładkowym zdjęciu znalazły się aktorka Ashley Judd – która jako jedna z pierwszych oskarżyła słynnego producenta Harveya Weinsteina, piosenkarka Taylor Swift, która była obmacywana przez radiowego DJa i podała go do sądu oraz Susan Fowler, była pracownica Ubera, której esej wywołał ożywioną dyskusję o traktowaniu kobiet w sektorze IT. Oczywiście te trzy kobiety są tylko symbolem – redakcja jasno zaznacza, że tytuł należy się wszystkim, które miały odwagę otwarcie powiedzieć o swoich tragicznych doświadczeniach.

Rewolucja kulturowa

Edward Felsenthal, redaktor naczelny Time, powiedział telewizji NBC, że postępowanie tych trzech kobiet – a także setek innych – spowodowało ogromną zmianę w zachodniej kulturze, największą od lat 60tych. Zauważył, że istotną rolę odegrały w tym media społecznościowe. Znane aktorki czy piosenkarki dały przykład, a miliony kobiet wykorzystały powszechnie dostępne platformy wypowiedzi aby ujawnić prawdę o sobie i swoich doświadczeniach.

O akcji #metoo można mieć różne zdanie i trudno nie przyznać, że w niektórych wypadkach zmieniła się w autoparodię, ale nie da się ukryć, że końcówka 2017 roku stała pod znakiem molestowania seksualnego. Nie ma praktycznie tygodnia w którym na światło dzienne nie wypływa kolejny skandal. Sprawa Weinsteina była tylko początkiem – od tego czasu o molestowanie został oskarżony m.in. Kevin Spacey, Charlie Ross, Matt Laurer, Roman Polański i wielu, wielu innych ludzi szołbiznesu. Podobnie dzieje się w polityce. John Conyers, najstarszy członek Izby Reprezentantów, złożył ostatnio rezygnację ze stanowiska, które zajmował nieprzerwanie od 65 roku. Senator Al Franken jest oskarżany już przez siedem kobiet i coraz głośniej odzywają się głosy domagające się jego dymisji. Roy Moore, kandydat Republikanów w wyborach uzupełniających w Alabamie, doprowadził do kuriozalnej sytuacji – z powodu oskarżeń o molestowanie nieletnich wielu prominentnych Republikanów, jak np. senator Jeff Flake, otwarcie namawia do głosowania na kandydata Demokratów. A to tylko najgłośniejsze sprawy.

Czy obecna „moda” na ujawnianie przypadków molestowania okaże się na długą metę błogosławieństwem? Nie wiadomo. Wiele spraw, które wypłynęło, jest bez wątpienia poważnych, a dzięki #metoo kobiety, które dotychczas bały się presji środowiskowej czy problemów w karierze odważyły się nie tylko o nich powiedzieć, ale także szukać sprawiedliwości. Z drugiej strony sama natura tego przestępstwa, jego subiektywność oraz fakt, że często nie da się przedstawić żadnych dowodów, mogą spowodować falę fałszywych oskarżeń – wysnuwanych dla własnej korzyści lub z powodu uznania za molestowanie niezręcznych zalotów. Jednak jakby #metoo miało się nie skończyć, to nie da się nie uznać, że miało ogromny wpływ na rzeczywistość 2017 roku – i kobiety, których świadectwa je zapoczątkowały, zasłużyły na ten tytuł.

Trump jednak nie wygrał.

Decyzja dziennikarzy Time zaskoczyła wiele osób. Na tzw. krótkiej liście znalazły się bowiem trzy zupełnie inne nazwiska. Tytuł mieli otrzymać prezydent Trump, Robert Mueller – prokurator, który bada wpływ Rosji na ostatnie wybory, lub Colin Kaepernick, futbolista który zapoczątkował modę na klękanie w proteście podczas hymnu USA. Trump zdążył się nawet pochwalić na twitterze, że to on – po raz drugi – otrzyma ten tytuł, jednak redakcja szybko zdementowała to doniesienie. Ostatecznie prezydent USA zajął drugie miejsce, za to jak jego prezydentura zmieniła oblicze amerykańskiej polityki i postrzeganie roli Białego Domu.

Oprócz tytułu przyznawanego przez redakcję Time przyznaje również drugi tytuł, którego laureata wybierają czytelnicy w internetowym głosowaniu. W tym roku niekwestionowanym zwycięzcą został książę Mohammed bin Salman, następca tronu Arabii Saudyjskiej. Książę ma opinię wielkiego reformatora, który chce uczynić z AS państwo na zachodnią modłę. Otrzymał aż 24% głosów. Kobiety od #metoo zajęły drugie miejsce, z wynikiem 6%. Na trzecim znaleźli się ex aequo Colin Kaepernick, Robert Mueller i tzw. marzyciele – nielegalni imigranci, którzy przybyli do USA jako dzieci, a których dalsze losy właśnie ważą się w Kongresie. Trump otrzymał 2% głosów, co dało mu dopiero szóste miejsce.

Wiktor Młynarz 
 

 

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook