Jedynie prawda jest ciekawa

Milicja zagrożeniem dla kibiców

17.05.2012

Ukraińska milicja stanowi zagrożenie dla kibiców Euro 2012 - oświadczyła organizacja praw człowieka Amnesty International (AI), wzywając władze w Kijowie do powołania niezależnego organu, który zajmowałby się badaniem przypadków przemocy w milicji.

Zdaniem AI taki organ powinien być utworzony jeszcze przed rozpoczęciem w czerwcu piłkarskich mistrzostw Europy. Ukraina organizuje je razem z Polską.

Organizacja podkreśliła, że na Ukrainie osoby poszkodowane w wyniku działań milicji nie mogą liczyć na wymiar sprawiedliwości, gdyż prokuratorzy, którzy prowadzą takie sprawy, "współpracują z milicją i często odmawiają wszczynania śledztw przeciwko swoim kolegom (milicjantom)".

AI wskazała, że możliwość powołania niezależnego organu kontrolującego milicję daje podpisany przed kilkoma dniami przez prezydenta Wiktora Janukowycza nowy kodeks karny.

"Choć witamy nowe gwarancje dotyczące zapobiegania torturom i innym rodzajom okrutnego zachowania ze strony milicji, niektóre zapisy tego kodeksu nie wejdą w życie w ciągu najbliższych pięciu lat" - oświadczył Max Tucker, koordynator kampanii AI na Ukrainie.

"Na razie kibice Euro 2012 są narażeni na niebezpieczeństwo działań przestępczych ze strony milicji. Szybkie powołanie nowego organu, który prowadziłby śledztwo w sprawie przestępstw dokonywanych przez funkcjonariuszy organów porządkowych, byłoby sygnałem dla sił (milicyjnych), które są przyzwyczajone, że wszystko uchodzi im na sucho" - podkreślił Tucker.

Ukraiński oddział AI przypomniał o przypadku studenta Ihora Indyły, który dwa lata temu zmarł w komisariacie milicji w wyniku uderzenia w głowę. Na nagraniu z umieszczonych w komisariacie kamer widać, jak milicjant ciągnie nieprzytomnego Indyłę po korytarzu do celi i tam go pozostawia. Po siedmiu godzinach student umiera.

Jego rodzicom milicja powiedziała, że ich syn się udławił. Sekcja zwłok wykazała, że Indyło zmarł w wyniku obrażenia głowy, jednak krew w jego żołądku wskazywała, iż mógł otrzymać silny cios w brzuch.

W styczniu bieżącego roku dwóch aresztowanych wcześniej milicjantów, którzy przesłuchiwali i porzucili studenta w celi, prokuratura uznała za niewinnych. Ich sprawa wróciła do sądu dopiero wtedy, gdy zaczęły o niej pisać media.

PAP
[fot. sxc.hu]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook