Jedynie prawda jest ciekawa


Merkel oburzona rosyjskimi nalotami w Syrii

08.02.2016

Przebywająca z wizytą w Turcji kanclerz Niemiec Angela Merkel skrytykowała w poniedziałek Rosję i reżim syryjskiego prezydenta Baszara al-Asada za bombardowanie miasta Aleppo na północy Syrii, co nasiliło exodus uchodźców w kierunku granicy tureckiej.

Zapowiedziała również kontynuowanie transferu syryjskich uciekinierów z Turcji do Europy wraz z ich rozdzielaniem między poszczególne państwa w ramach systemu kontyngentowego.

"Jesteśmy oburzeni ludzkimi cierpieniami powodowanymi przez naloty bombowe, także ze strony rosyjskiej" - powiedziała Merkel po rozmowach z tureckim premierem Ahmetem Davutoglu w Ankarze. Wskazała, iż Rosja narusza w ten sposób również rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie Syrii, zakazującą atakowania ludności cywilnej. Jak zaznaczyła, Niemcy i Turcja zażądały od Rosji przestrzegania postanowień tej rezolucji.

"Tym, co widać na granicy turecko-syryjskiej, jest wielkie cierpienie" - powiedziała szefowa niemieckiego rządu, komentując los dziesiątek tysięcy ludzi, którzy zbiegli z rejonu Aleppo i mimo zimowych chłodów nie są wpuszczani do Turcji.

Jak oświadczyła, Berlin i Ankara opowiadają się za włączeniem NATO w zwalczanie przemytu ludzi morzem z Turcji do Grecji, co ma być omawiane na zbliżającym się spotkaniu ministrów obrony państw Sojuszu. Ponadto dąży się do usprawnienia współpracy tureckiej straży przybrzeżnej z Grecją i unijną agencją ochrony granic Frontex.

Merkel zapowiedziała jednocześnie wzmocnienie wspólnych działań policji niemieckiej i tureckiej w walce z zajmującymi się przemytem ludzi grupami przestępczymi. Niemiecka kanclerz podkreśliła, że Unia Europejska w ramach swego obejmującego Turcję planu będzie nadal przyjmować uchodźców. Chodzi o to, by ludziom ze strefy wojennej i "także z Turcji umożliwić dotarcie do Europy" - powiedziała.

Uciekinierzy ci powinni być rozdzielani w Europie na podstawie kontyngentów i ważne jest, by ich transfer z Syrii przez Turcję nie miał charakteru nielegalnego, lecz "kontrolowany, legalny i przez nas organizowany" - podkreśliła Merkel, dodając, iż "istnieje grupa państw, które w tej sferze uczynią ochotniczo także pierwsze kroki". Bardziej konkretne rozmowy na ten temat mają się odbyć już w najbliższych tygodniach.

Występując na wspólnej konferencji prasowej z szefową niemieckiego rządu premier Davutoglu oświadczył, że "w razie konieczności" Turcja przyjmie około 30 tys. zgromadzonych na jej granicy uciekinierów z Syrii. Dodał, że rosyjskich nalotów nie można tolerować na zasadzie zakładania, że Turcja będzie przyjmować uchodźców. Jak podkreślił, ostatnie wydarzenia w Syrii są próbą wywarcia na Turcję i Europę nacisku w kwestii migracji.

Premier poinformował również, że w przyszłym tygodniu Turcja przedstawi w Brukseli wstępne plany wykorzystania obiecanych jej przez Unię Europejską funduszy na rozwiązywanie problemu uchodźców w kwocie 3 mld euro. Ze swej strony Merkel zapewniła, że pieniądze te są "do dyspozycji" i powinny szybko popłynąć do Turcji, a możliwość dostarczenia jej dalszych środków nie jest wykluczona.

Opozycyjny turecki dziennik "Cumhuriyet" skrytykował wizytę Merkel, umieszczając na stronie tytułowej swego poniedziałkowego wydania obok zdjęcia kanclerz Niemiec napis w językach tureckim i niemieckim: "Dziennikarze siedzą w więzieniu. Czy pani o tym nie wie?". Jak pisze gazeta, jedyną troską Merkel są uchodźcy i nie spotka się ona z przedstawicielami opozycji ani organizacji pozarządowych.

Redaktor naczelny "Cumhuriyet" Can Dundar i szef ankarskiego biura tej gazety Erdem Gul przebywają od listopada w areszcie w związku z opublikowaniem materiału zarzucającego rządowi Turcji dostarczanie broni ekstremistom w Syrii.

25 marca ma się rozpocząć ich proces, w którym będą odpowiadać za wspieranie terrorystycznego ugrupowania zbrojnego. Prokurator żąda dla obu dziennikarzy kary dożywotniego więzienia. Odpowiadając na tę krytykę, Merkel zaznaczyła na konferencji prasowej, że z Davutoglu rozmawiała również na temat warunków pracy dziennikarzy w Turcji.

Ryb, PAP

Fot. [PAP/epa]

Warto poczytać

  1. 1270armenian 25.04.2018

    Transportery opancerzone na ulicach Erywania

    Transportery opancerzone i konwoje policyjne pojawiły się w środę na ulicach Erywania. Budynki rządowe, w tym siedzibę rządzącej Republikańskiej Partii Armenii, otoczyły kordony policji

  2. Alfiezyje 24.04.2018

    Dyrektor włoskiego szpitala opowiada o próbie uratowania Alfiego Evansa. Ta relacja szokuje

    Wciąż trwa desperacka walka o niespełna 2-letniego Alfiego Evansa. Najbliższe godziny zadecydują o tym, czy dziecko przeżyje. Po południu w sądzie w Manchesterze odbędzie się brytyjsko-włoskie posiedzenie, od którego zależy, czy włoski rząd będzie mógł wywieźć chłopca

  3. Zyd 24.04.2018

    Żydzi przestrzegani przed noszeniem jarmułek. To nie "antysemicka" Polska, a Niemcy

    Po niedawnej napaści w Berlinie na Żydów w jarmułkach, przewodniczący Centralnej Rady Żydów w Niemczech Josef Schuster przestrzega przed noszeniem tego nakrycia głowy przez pojedynczych ludzi w dużych miastach niemieckich, w obawie przed aktami antysemityzmu

  4. whouse24042018 24.04.2018

    Lewicowy kandydat na prezydenta USA zbawi świat? Bernie Sanders chce pracy dla każdego

    Bernie Sanders, główny rywal Hillary Clinton w ostatnich wyborach i nieformalny przywódca lewego skrzydła Demokratów – zaproponował program gwarantowanej pracy dla każdego.

  5. Praga2404 24.04.2018

    Zwrócił uwagę śniadym obcokrajowcom. Teraz walczy o życie w szpitalu

    Do zdarzenia doszło w ubiegłą sobotę w Pradze. Kelner ostrzegł grupę obcokrajowców, że w ogródku restauracyjnym nie wolno spożywać alkoholu, a stolik przy którym usiedli, został wcześniej zarezerwowany

  6. Alfiezyje 24.04.2018

    Niesamowita walka o życie. Chłopca odłączono od tlenu, lekarze nie dawali żadnych szans

    Włoski paszport nie pomógł Alfiemu Evansowi. Do wywiezienia z Wielkiej Brytanii nie dopuścili lekarze, którzy odłączyli go od tlenu. Tymczasem niespełna 2-letni chłopiec dzielnie walczy o życie

CS154fotoMINI

Czas Stefczyka 154/2018

PDF (7,35 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook