Jedynie prawda jest ciekawa

Merkel chce kompromisu z Grecją, ale...

12.07.2015

Grecja i Niemcy gotowe na kompromis, ale stawiają warunki.

W Brukseli po godz. 16 zaczął się w niedzielę szczyt państw eurolandu w sprawie pomocy dla Grecji. Premier tego kraju Aleksis Cipras wchodząc na spotkanie, zadeklarował gotowość do kompromisu. Kanclerz Niemiec mówiła, że nie może być on zawarty za wszelką cenę.


Tuż przed rozpoczęciem spotkania szefów państw i rządów swoje dwudniowe obrady zakończyli ministrowie finansów strefy euro. Nie udało im się jednak rozwiązać wszystkich problemów, by dać zielone światło do rozpoczęcia negocjacji o nowym programie wsparcia dla Aten. Eurogrupa zostawiła decyzje w sprawie niektórych kwestii dla przywódców.

Z wypowiedzi przed rozpoczęciem szczytu eurolandu wynika, że do porozumienia z Grecją dążą państwa południa Europy, z Francją i Włochami na czele. Sceptyczne pozostają jednak Niemcy, a Berlin jest największym wierzycielem Aten.

"Utracono najważniejszą walutę, jaką jest zaufanie" - mówiła w Brukseli niemiecka kanclerz Angela Merkel. "Dlatego będziemy mieć dziś trudne rozmowy i nie będzie porozumienia za wszelką cenę" - dodała. Zdaniem Merkel, trzeba zagwarantować, że korzyści z porozumienia w sprawie Grecji będą przeważać nad jego wadami.

Premier Włoch Matteo Renzi przekonywał, że UE powinna osiągnąć porozumienie z Grecją i zająć się innymi problemami na świecie. Jego zdaniem stanowiska Aten i jej kredytodawców ze strefy euro zbliżyły się i do rozwiązania pozostały jedynie szczegóły.

Propozycje Niemiec w sprawie tymczasowego wyjścia Grecji ze strefy euro skrytykował prezydent Francji Francois Hollande. "Grexit oznaczałby, że Europa się cofa. Nie chcę tego" - podkreślił Hollande. Jak zaznaczył nie ma czegoś takiego jak tymczasowe wyjście ze strefy euro.

Jedna z opcji, która znalazła się w stanowisku niemieckiego ministerstwa finansów przygotowanym na spotkanie eurogrupy, zakładała opuszczenie przez Grecję eurolandu co najmniej na pięć lat i zrestrukturyzowanie zadłużenia. Źródła zbliżone do spotkania ministrów finansów państw strefy euro informowały, że nie była ona jednak oficjalnie zaprezentowana i omawiana.

Hollande zadeklarował, że Francja zrobi wszystko, aby Grecja pozostała w strefie euro, ale zastrzegł, że aby tak się stało muszą zostać spełnione odpowiednie warunki. Podkreślił, że Ateny muszą szybko przeprowadzić konieczne reformy.

Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker powiedział z kolei, że "będzie walczył do ostatniego ułamka sekundy, by osiągnąć porozumienie" z Grecją. "Mam nadzieję, że będziemy mieli porozumienie" - oświadczył.

Za pomocą dla Grecji opowiedział się też premier Irlandii Enda Kenny. Jak mówił chciałby, aby w wyniku szczytu umożliwiony został start negocjacji nad kolejnym programem pomocowym dla Grecji i utrzymanie jej w strefie euro. "Ewentualne inne rozwiązania są bardziej kosztowne" - stwierdził.

Jak mówił rząd w Atenach wzmocnił swoje zobowiązania dotyczące reform, ale potrzeba teraz determinacji w ich wprowadzaniu. "Chciałbym, żeby zaczęli to robić jutro w swym parlamencie, wprowadzając zmiany legislacyjne, reformy strukturalne, które powinny być przyjęte" – oświadczył Kenny.

"Zaufanie" to najczęściej powtarzane słowo przez polityków unijnych komentujących propozycje Greków. Z wypowiedzi przed szczytem eurolandu wynika, że przywódcy mogą się zgodzić na otwarcie negocjacji w sprawie kolejnego programu pomocowego, ale będzie to uzależnione od uchwalenia na początku przyszłego tygodnia przez parlament w Atenach odpowiednich aktów prawnych wprowadzających zmiany m.in. w systemie emerytalnym i podatkowym.

Sam premier Grecji Cipras mówił, że kompromis jest możliwy, jeśli będą tego chciały wszystkie strony. "Jestem gotowy na sprawiedliwy kompromis. Jesteśmy to winni Europejczykom. Możemy osiągnąć dziś porozumienie" - powiedział dziennikarzom w Brukseli.

Z nieoficjalnych informacji ze źródeł unijnych wynika, że na stole negocjacyjnym jeszcze na spotkaniu ministrów finansów miał być niemiecki pomysł, by Grecja przekazała do specjalnego funduszu powierniczego majątek o wartości 50 mld euro pod zastaw przyszłej pożyczki z Europejskiego Mechanizmu Stabilności. Niemcy mieli zabiegać o to, by rozwiązanie to znalazło się we wspólnym oświadczeniu po posiedzeniu eurogrupy.

lap/PAP

[fot.PAP/EPA]
CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook