Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Merkel w opałach!

16.02.2016

Żelazna kanclerz nigdy nie miała w swoim kraju tak złej prasy! Niemieckie media nie zostawiają na niej suchej nitki. Komentatorzy niemieckich gazet krytykują politykę migracyjną Angeli Merkel, wytykając jej, że swoim uporem doprowadziła do izolacji kraju w Europie. Angela Merkel "poznała granicę swojej władzy" - czytamy w "Sueddeutsche Zeitung".

"Die Welt" ocenia, że kanclerz "doprowadziła do izolacji Niemiec w Europie". Autor komentarza Jacques Schuster pisze, że na krótko przed rozpoczynającym się w czwartek szczytem Unii Europejskiej Niemcy "zostały same" w Unii Europejskiej. - Nigdy przedtem Berlin nie zignorował w tak arogancki sposób interesów swoich partnerów w Unii. W Brukseli niemiecka kanclerz dostanie za to rachunek - uważa komentator.

Kraje z Europy Środkowej "wykorzystują dotychczas wegetującą platformę Wyszehradu do sprzeciwu wobec polityki migracyjnej kanclerz Merkel" - stwierdza Schuster. Sytuację Merkel pogarsza fakt, że na najbliższym szczycie UE wraz z nimi przeciwko Niemcom będą głosowali także inni Europejczycy.

- Jeszcze nigdy w historii wspólnoty europejskiej RFN nie była tak bardzo izolowana w Europie jak obecnie. Winę za tę sytuację ponosi w dużym stopniu upór Merkel - czytamy w "Die Welt".

- Niemcy są zbyt potężne, aby można było je pominąć, ale nie są wystarczająco silne, aby mogły kierować kontynentem według własnych planów - stwierdza komentator, zastanawiając się, kiedy ta oczywista nauka zostanie uwzględniona w niemieckiej polityce.

- Ze względu na europejską stabilizację najwyższy czas, żeby rząd dokonał zwrotu w polityce migracyjnej, odchodząc od moralnego szaleństwa w kierunku rozsądku i pragmatyzmu - konkluduje Schuster w "Die Welt".

Zdaniem "Sueddeutsche Zeitung" obecny kryzys sprawił, że Merkel po raz pierwszy od objęcia stanowiska w 2005 roku "poznała granicę swojej władzy". - W Niemczech wrze, w polityce zagranicznej grozi izolacja - ocenia Joachim Kaeppner.

Autor komentarza przypomina, że Francja nie przyjmie więcej niż 30 tys. uchodźców, a Szwecja i Austria też przestały być sojusznikami Berlina. - Niemcy pozostają jedynymi otwartymi drzwiami Zachodu - zauważa komentator.

Jego zdaniem nie można wykluczyć, że podręczniki do historii będą kiedyś sławić Merkel jako "świetlany przykład w mrocznych czasach", jednak obecnie taka perspektywa stanowi niewielką pociechę. Rozsądna propozycja Merkel, aby uchodźców z Bliskiego Wschodu rozdzielić sprawiedliwie pomiędzy kraje UE, "spaliła najwidoczniej na panewce" - czytamy w "SZ".

Wśród przyczyn porażki Kaeppner wymienia fakt, iż Merkel "przeceniła swoją polityczną siłę i zdolność przekonywania".

- Przegrała przez egoizm i problemy krajów członkowskich, przegrała z powodu ponownie rozpalającego się nacjonalizmu, który może stać się bardziej niebezpieczny niż kryzys euro - tym razem chodzi nie o pieniądze, lecz o tożsamość kontynentu - pisze niemiecki dziennikarz.

- Pół roku temu kanclerz uważana była za zimną królową Europy, a Niemcy za dominującą siłę Europy - pisze komentator przypominając, że ratując euro i Grecję, Berlin był w stanie przeforsować swoją wolę. Hasło Merkel "damy radę" brzmi w wielu krajach UE jak wyraz nowej polityki hegemonialnej Berlina - stwierdza autor.

Zdaniem Kaeppnera w krajach Grupy Wyszehradzkiej "brak jest nie tylko woli przyjęcia większej liczby uchodźców, lecz także politycznego pola manewru". - Siły prawicowe, a nawet ksenofobiczne są w tych krajach dużo silniejsze niż w RFN - ocenia.

- Niemcy nie będą mogły w pojedynkę kontynuować polityki otwartych granic, przeciwko partnerom, którzy chcieliby widzieć w kryzysie uchodźczym problem niemiecki - pisze komentator. - To godne ubolewania, ale skargi nie pomogą - dodaje. Przewiduje, że najbliższy szczyt UE "wykluje być może małą koalicję chętnych, którzy przyjmą ograniczone kontyngenty osób z obozów w Turcji". To pozwoliłoby Merkel "zachować twarz".

- Jednak porażka pozostanie. Nawet dla tych Europejczyków, którzy skarżą się na dominację Niemców, nie jest to dobra wiadomość. Nie widać nikogo na horyzoncie, kto mógłby powstrzymać rozpadającą się Unię - konkluduje Kaeppner w "Sueddeutsche Zeitung".

Zainteresował Cię artykuł? Śledź nas na Facebooku!

PAP/JKUB

[fot. PAP/EPA]
Słowa kluczowe:

Angela Merkel

,

prasa

,

imigranci

,

berlin

,

Niemcy

Warto poczytać

Facebook