Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Media o zwycięstwie Le Pen: „To szok”

07.12.2015

Światowe media szeroko komentują zwycięstwo prawicowego Frontu Narodowego w pierwszej turze wyborów regionalnych we Francji. Według włoskiej prasy jest to „szok dla Europy”. Podkreśla się, że największy wpływ na decyzje wyborców miał strach przed islamskim terroryzmem.

„Cyklon Le Pen” - tak rezultat pierwszej tury podsumowuje "La Stampa". Według gazety sukces skrajnej prawicy stanowi "straszne zagrożenie" dla innych sił politycznych we Francji. Dziennik podkreśla, że na nic się nie zdał wzrost popularności prezydenta François Hollande'a po atakach terrorystycznych w Paryżu z 13 listopada.

„Nie miało to wpływu, bo zwyciężył strach” - dodaje. „Marine Le Pen zmienia model polityczny kraju założycielskiego Unii Europejskiej i otwiera nieprzewidywalną dynamikę na Starym Kontynencie” - pisze w komentarzu "La Stampa".

Turyńska gazeta zauważa, że ugrupowanie Marine Le Pen przejęło od lewicy część poglądów w dziedzinie gospodarczo-społecznej, a także częściowo w kwestii polityki zagranicznej. To zaś sprawia, że istnieją podobieństwa z włoskim populistycznym Ruchem Pięciu Gwiazd.

„Czy po sukcesie Frontu Narodowego we Francji należy oczekiwać podobnego wyniku ruchu Beppe Grillo we Włoszech?” - zastanawia się dziennik. "Corriere della Sera" pisząc o "fali Le Pen zalewającej Francję" podkreśla, że przywódczyni partii z dużym kapitałem wiarygodności po obecnym głosowaniu stanie do wyborów prezydenckich w 2017 r.

„Pozostało tylko kilka dni, by spróbować ją powstrzymać” - twierdzi. Ponadto w analizie w mediolańskim dzienniku pojawia się teza, że ofensywa populistycznej prawicy kwestionuje UE w kształcie, w jakim została utworzona.

„Wizja tego, że pewnego dnia, czyli w 2017 roku pani Le Pen zasiądzie w Pałacu Elizejskim to ostateczny koszmar, do którego ona dąży w obecnej fazie chaosu i podziałów” - pisze "Corriere". Gazeta kładzie nacisk na to, że jeśli Le Pen jako prezydent kraju miałaby kierować polityką francuską, to "euro, układ z Schengen, wolność handlu i idee europejskiego otwarcia uległyby niszczącemu efektowi domina".

„Po masakrze triumfuje Le Pen” - stwierdza "La Repubblica" i pisze o "strachu przy urnach". Jak zauważa, 130 ofiar ataków w Paryżu sprawiło, że największa partia populistyczna Europy zdobyła prymat w jednym z najlepiej rozwiniętych politycznie społeczeństw Zachodu.  

Dziennik odnotowuje, że we Włoszech triumfują ideowi sojusznicy Frontu Narodowego, przede wszystkim ksenofobiczna Liga Północna. Jej lider Matteo Salvini oświadczył: „Wielka Marine Le Pen! Zmienia Francję, zmienią się także Europa i Włochy”.

Brytyjski "Guardian" wyraża opinię, że Marine Le Pen – szefowa Frontu Narodowego (FN), który w niedzielę odniósł sukces w pierwszej turze wyborów regionalnych we Francji - ma teraz możliwość zdobycia władzy w kraju.

Dziennik pisze, że FN może stać się partią rządzącą i że Le Pen "wyraźnie spogląda na wybory prezydenckie w 2017 roku". "Guardian" odnotowuje, że wprawdzie popularność przywódcy socjalistów, prezydenta François Hollande'a wzrosła po zamachach terrorystycznych w Paryżu z 13 listopada, "ale jego socjalistyczny rząd żałośnie zawiódł w kwestiach gospodarczych".

Brytyjski dziennik wskazuje na "spektakularny wynik" Frontu Narodowego, najlepszy jaki kiedykolwiek osiągnęła ta "antyimigracyjna, antyeuropejska partia" i pisze, że jeśli FN utrzyma przewagę w drugiej turze wyborów regionalnych 13 grudnia, "może to zmienić polityczny krajobraz Francji".

Guardian" odnotowuje, że FN z jego bezkompromisowym stanowiskiem wobec islamu, bezpieczeństwa i tożsamości narodowej był jedyną partią polityczną, która znacznie poprawiła swą pozycję w konsekwencji zamachów w Paryżu.

Zdaniem brytyjskiego dziennika to, czy FN zdoła w drugiej turze wyborów zdobyć kontrolę nad regionami, częściowo będzie zależało od tego, na ile inne partie są gotowe do połączenia sił, by powstrzymać partię Le Pen.

Niemiecki "Der Spiegel" pisze w poniedziałek w wydaniu internetowym, że sukces skrajnie prawicowego Frontu Narodowego w pierwszej turze wyborów regionalnych we Francji był "trzęsieniem ziemi, które gruntownie zmieni francuski krajobraz polityczny".

Ekspansja Frontu Narodowego oznacza, zdaniem tygodnika, kres funkcjonującego od dziesięcioleci francuskiego układu dwupartyjnego - socjalistów i konserwatystów. Co więcej - dodaje "Der Spiegel" - Francja robi też ideologiczny zwrot na prawo - dwie trzecie elektoratu opowiedziało się za konserwatystami, prawicą i Frontem Narodowym.

„Dla socjalistów, którzy zdobyli w skali kraju 23 proc., niedzielne wybory były prawdziwą klęską. Partia prezydenta François Hollande'a, która w 2010 roku opanowała prawie całą Francję, ma teraz szanse (zdobycia władzy) tylko w dwóch regionach” - odnotowuje "Der Spiegel" i dodaje, że porażce socjalistów nie zdołał zapobiec wzrost popularności Hollande'a po zamachach terrorystycznych w Paryżu z 13 listopada.

"Der Spiegel" cytuje apel szefowej Frontu Narodowego Marine Le Pen do wyborców przed drugą turą wyborów regionalnych: „Poprawmy jeszcze nasz wynik. Dla wszystkich Francuzów jest przy nas miejsce na drodze do przyszłości. Zabrzmiało to już niemal jak wezwanie do wyborców przed wyborami prezydenckimi w 2017 roku” - konkluduje niemiecki tygodnik.

Ryb, PAP

Fot. [PAP/epa]

Słowa kluczowe:

Francja

,

media

Warto poczytać

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook