Jedynie prawda jest ciekawa

Magierowski: Niemcy krok od zupełnej dominacji

07.02.2012

Kanclerz Angela Merkel nie odpuści, dopóki cały świat nie przyjmie zasad społecznej gospodarki rynkowej – pisze w „Rzeczpospolitej” Marek Magierowski, publicysta „Uważam Rze”.

Dziennikarz pisze, że „zaskakująco często używamy w języku polskim powiedzonek zapożyczonych od naszych sąsiadów”. Jednym z nich jest powiedzenie: „Ordnung muss sein". To właśnie jedna zasada „przyświecająca twórcom niemieckiego prawa”. Porządek musi panować w paragrafach, a podstawowym obowiązkiem Niemca jest ich ścisłe przestrzeganie. Bez precyzyjnych zapisów w kodeksach państwo nie jest w stanie działać skutecznie, a gospodarka zmierza w kierunku niebezpiecznej anarchii – pisze Magierowski.

W swoim tekście dziennikarz pisze, że jeśli prawo dobrze działa i jest skuteczne, można próbować regulować nawet zasady wolnego rynku. Prywatna własność jest wspierana, a duch przedsiębiorczości hołubiony dopóty, dopóki szewc, stomatolog, dyrektor zakładów farmaceutycznych oraz menedżer w banku sumiennie płacą podatki, dostarczają na czas do urzędów odpowiednie dokumenty i od czasu do czasu doniosą na krnąbrnego współobywatela, ukrywającego swoje oszczędności gdzieś nad brzegiem Jeziora Genewskiego – wskazuje dziennikarz.

W swoim tekście tłumaczy, na czym polega niemiecki sposób patrzenia na społeczną gospodarkę rynkową. Zaznacza, że Niemcy traktują ją jak rozwiązanie problemów, które niesie ze sobą kapitalizm. W społecznej gospodarce rynkowej nie chodzi o to, by bezrobotny ze Stuttgartu mógł spędzać wakacje na Majorce, a emeryt z Kolonii dojeżdżał na pole golfie najnowszym audi. Chodzi o „Ordnung" – wskazuje publicysta.

Magierowski zaznacza, że „najbardziej znanym krzewicielem tej ideologii (nazwanej po jakimś czasie „ordoliberalizmem") był wielki niemiecki ekonomista i filozof Walter Eucken, założyciel tzw. szkoły fryburskiej”. W 1948 roku napisał on tekst, w którym wyjaśnił, jaką rolę w gospodarce powinno pełnić państwo. Więcej państwa w gospodarce czy mniej? To pytanie jest w gruncie rzeczy nieistotne. Problem nie dotyczy bowiem ilości, lecz jakości. Państwo nie może sterować procesami gospodarczymi, nie powinno jednak także pozostawiać gospodarki samej sobie. Centralne zarządzanie formą – tak. Centralne zarządzanie treścią – nie. Rozróżnienie między formą a procesem gospodarczym jest kwestią o podstawowym znaczeniu. Tylko w ten sposób można stworzyć system, w którym wszyscy obywatele (...) będą mogli wpływać na gospodarkę. Musi się on opierać na swobodnej konkurencji, ale to państwo powinno wyznaczać reguły funkcjonowania wolnego rynku, a nie jego uczestnicy – przypomina artykuł Euckena Magierowski.

Ten sposób patrzenia na państwo legł u podstaw budowy społecznej gospodarki rynkowej. Do jej stworzenia przyczynili się również Niemiec Alfred Müller-Armack oraz Ludwig Erhard. Müller-Armack jako pierwszy użył zwrotu „społeczna gospodarka rynkowa” . W swojej książce „Wirtschaftsordnung und Wirtschaftspolitik" („Porządek gospodarczy i polityka gospodarcza") zwięźle wyłożył jej cele: „Swobodna inicjatywa w połączeniu z postępem ekonomicznym powinny przyczyniać się także do postępu społecznego – przypomina Magierowski.

Eucken, Müller-Armack oraz Ludwig Erhard, legendarny minister, uznawany za ojca cudu gospodarczego RFN w latach 50., podzielali tę samą wizję roli państwa w gospodarce. Jest nią przesiąknięta także dzisiejsza polityczna elita Niemiec, która chciałaby, aby „soziale Marktwirtschaft" stała się wzorem dla całej Europy – jak głosi tytuł pewnej książki, wydanej w 1994 roku przez trzech nadreńskich ekonomistów – wskazuje publicysta.

Przesiąknięta zdaje się nią również obecna kanclerz Angela Merkel. Już w 2001 roku w Berlinie wzywała „do wprowadzenia niemieckiego modelu na całym kontynencie”. Nie po to jednak, by 50-letni mieszkaniec Aten mógł się cieszyć wysoką emeryturą, madrycki bezrobotny dostawał godziwy zasiłek, a rzymski przedsiębiorca korzystał ze 120 ulg podatkowych. Nie, społeczna gospodarka rynkowa w Europie to bezwzględny, prawny „Ordnung" dla wszystkich. Do tego celu zmierza obecnie Angela Merkel – już jako kanclerz. I zbliża się doń wielkimi krokami – uważa autor artykułu.

Magierowski wskazuje, że Niemcy od lat realizują systematycznie pewien plan związany z wychodzeniem z kryzysu. Stabilność cen i ścisłe ramy prawne mają być jedynym sposobem na wyjście z obecnego kryzysu i uniknięcie następnych. Stąd nieprzejednana postawa Angeli Merkel czy jej ministra finansów Wolfganga Schäuble w sprawie polityki EBC oraz euroobligacji. Niemcy z narastającą złością patrzyli na działania Jeana-Claude'a Tricheta, gdy ten zaczął intensywnie skupować papiery dłużne Grecji, Hiszpanii, Portugalii i Włoch. Naruszył bowiem jeden z kluczowych dogmatów ordoliberalizmu: odpowiedzialność za czyny (był to powód, dla którego Jürgen Stark we wrześniu ubiegłego roku ogłosił swoją dymisję) – pisze dziennikarz.

Zdaniem publicysty kolejnym kanclerzom wydawało się, że będą w stanie narzucić krajom południa Europy wymogi, które upodobnią ich kraje do Niemiec. Liczyli, że „uda się stworzyć już nie Stany Zjednoczone Europy, ale wręcz Republikę Federalną Europy (tej nazwy użył w jednym z wywiadów brytyjski historyk Niall Ferguson)”. Magierowski zaznacza, że jeśli się to uda „jedynym obowiązującym modelem rozwoju będzie społeczna gospodarka rynkowa, a nad przestrzeganiem jej zasad czuwać będą specjalni komisarze”.

Niemcy nadal z godnym podziwu uporem budują „globalny pakt fiskalny", mimo że ich pomysły znajdują coraz większą rzeszę krytyków. Angela Merkel liczy na to, że jeśli świat przyjmie reguły wymyślone przez Waltera Euckena, prędzej czy później wszyscy trafimy do krainy wiecznej szczęśliwości – kwituje publicysta.

saż
[fot. Stefczyk.info]

Warto poczytać

  1. boy21102017 21.10.2017

    Mąż bił Polkę na oczach dzieci. Po interwencji policji trafiły do Jugendamtu

    Mam nadzieję, że to takie światełko w tunelu i że w takich sprawach będziemy dobrze współpracować z niemieckim rządem

  2. janpawel2215102017 21.10.2017

    Włoski historyk ujawnia: Jan Paweł II był ostrzegany przed zamachem

    W 1980 roku były premier Włoch Giulio Andreotti napisał w liście do Watykanu, że papież Jan Paweł II jest w niebezpieczeństwie. Epizod ten przywołał historyk, biograf polskiego papieża Andrea Riccardi podczas prezentacji książki o żandarmerii watykańskiej.

  3. Gdansk13092017 21.10.2017

    Wojska USA pozostaną w Europie. Możliwe, że ich liczebność się zwiększy

    Dowódca naczelny sił lądowych USA w Europie gen. Ben Hodges spodziewa się, że wynosząca obecnie 30 tys. liczba amerykańskich żołnierzy stacjonujących na kontynencie europejskim nie ulegnie na razie zmianie. Jego wypowiedź przytoczyła w sobotę agencja dpa.

  4. Somalia21102017 21.10.2017

    Znamy już bilans zamachu w Mogadiszu. Płyną też doniesienia o kolejnych atakach

    Władze Somalii opublikowały w piątek wieczór nowy bilans zamachu bombowego w Mogadiszu, do którego doszło przed tygodniem. Zginęło łącznie 358 osób, rannych jest 228 - podała somalijska agencja prasowa powołując się na ministerstwo bezpieczeństwa wewnętrznego.

  5. christ127010202017 20.10.2017

    Rośnie liczba katolików na świecie. Stanowią prawie 18 procent całej ludności globu

    Rośnie liczba katolików na świecie; obecnie jest ich 1,3 miliarda i stanowią prawie 18 procent całej ludności

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook