Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Lizbona: wolontariusze dostarczyli ubogim 100 tys. posiłków

23.12.2012

Ponad 100 tys. niesprzedanych posiłków z restauracji przekazali w 2012 roku ubogim mieszkańcom Lizbony wolontariusze z organizacji Re-food.

Portugalscy społecznicy chcą przekształcić Lizbonę w pierwszą stolicę, gdzie nie ma głodu i marnotrawienia żywności.

Powstały w 2011 roku Re-food zrzesza ponad 150 wolontariuszy z aglomeracji lizbońskiej i działa właśnie na jej terenie. Wolontariusze, dowodzeni przez Huntera Haldera, Amerykanina mieszkającego od 20 lat w Portugalii, dostarczają ludziom żyjącym na skraju ubóstwa niesprzedaną żywność z kilkudziesięciu restauracji i barów.

"Pomysł narodził się w jednej z lizbońskich restauracji. Podczas kolacji mój syn zapytał mnie o dalszy los niezjedzonych potraw z bufetu. Wyjaśniłem mu, że wszystkie trafią na śmietnik" - wspomina Halder.

Amerykanin zanim poświęcił się pracy w Re-food przez kilka lat pracował w jednym z hoteli w portugalskiej stolicy. Jak wspomina, wiele razy buntował się przeciwko pracodawcom, którzy pod koniec dnia pracy wyrzucali nieskonsumowaną żywność do śmieci.

"Postanowiłem działać. Zacząłem dokładnie obserwować łańcuch dostaw żywności do lizbońskich zakładów gastronomicznych, a także śledzić przepisy sanitarne o obrocie potrawami z placówek żywienia zbiorowego. Kiedy zrozumiałem, że wielu restauratorów wyrzuca niesprzedane dania, a portugalskie przepisy nie zabraniają ich dalszej dystrybucji, sam zacząłem je rozwozić wśród ubogich" - opowiada Halder.

Pierwsze posiłki Amerykanin rozwiózł na swoim rowerze w styczniu 2011 roku. W kolejnych miesiącach zaczęli się do niego przyłączać przygodnie napotkani wolontariusze. W ten sposób Re-food rozdał dotąd 100 tysięcy posiłków, które nie znalazły nabywców w barach i restauracjach.

"Praktycznie codziennie przekazujemy Re-foodowi w plastikowych pojemnikach nieskonsumowaną przez klientów żywność. Dostarczamy im głównie nadwyżki pieczywa, ciastek oraz zupy" - mówi Carlos Nunes, współwłaściciel lizbońskiego Cafe Baru.

Halder i jego pomocnicy codziennie dostarczają posiłki około trzystu najuboższym mieszkańcom Lizbony. "To nadal niewiele, jak na ilość wyrzucanej przez stołeczną gastronomię żywności. Potrzebujemy dodatkowych wolontariuszy, którzy zgodzą się pośredniczyć między restauracją a ubogimi. Nie oczekujemy od nich wiele. Wystarczy, że codziennie zawiozą kolację do kogoś, komu doskwiera głód" - mówi założyciel Re-food.

W wigilijny wieczór Re-food zorganizuje w centrum Lizbony kolację dla bezdomnych, którym zaserwuje potrawy ze stołecznych barów i restauracji. Dwa dni później przy świątecznym stole spotkają się Hunter Halder i wszyscy jego wolontariusze.

Halder urodził się w 1951 r. w stanie Wirginia. W 1982 r. po raz pierwszy przybył do Portugalii, pielgrzymując do Fatimy. W trakcie podróży poznał miejscową przewodniczkę turystyczną, która kilka lat później została jego żoną. 

ll, PAP

[Fot. sxc.hu]

Słowa kluczowe:

Lizbona

,

Portugalia

,

wolontariusze

Warto poczytać

Facebook