Jedynie prawda jest ciekawa

Litwa walczy z polskimi tablicami

04.09.2012

Tablice z nazwami ulic na Litwie mają być przytwierdzone nie na ścianach domów prywatnych, a na specjalnych słupach stojących na ziemi państwowej - informuje we wtorek dziennik "Vilniaus Diena".

Takie wnioski przedstawiła rządowa grupa robocza, która przez dwa miesiące pracowała nad zmianą trybu oznakowania ulic w kraju. Zmieniony sposób oznakowania ulic ma rozwiązać problem obecności polskich tabliczek na Wileńszczyźnie.

Polacy mieszkający na Litwie domagają się, by napisy informacyjne w miejscowościach, w których stanowią oni zwartą społeczność, były dwujęzyczne. Władze Litwy nie chcą się na to zgodzić. Wbrew zakazom Polacy w rejonie wileńskim i solecznickim, gdzie stanowią większość, na swych prywatnych domach umieszczają tablice z nazwą ulicy w języku polskim.

Zdaniem dyrektora administracji samorządu rejonu wileńskiego Lucyny Kotłowskiej nowy tryb oznakowania ulic nie rozstrzygnie jednak zaistniałego problemu. - Nadal nie wiadomo na przykład, co zrobić z tablicami polskimi, które już są umieszczone na domach prywatnych. Kto ma je zdjąć? - powiedziała Kotłowska.

Od lat Kotłowska, jako dyrektor administracji, jest karana grzywnami przez Litewską Państwową Inspekcję Językową i sądy za obecność w rejonie polskich tablic. - Na budynkach administracyjnych w rejonie nie ma już tablic z polskimi nazwami ulic, zostały one usunięte, ale pozostają na domach prywatnych, bo bez pozwolenia właścicieli nikt nie ma prawa ich zdjąć - powiedziała Kotłowska.

Zgodnie z Europejską Kartą Samorządową, którą Litwa podpisała i ratyfikowała, mniejszości narodowe mają prawo do napisów informacyjnych w swoich językach tam, gdzie stanowią zwartą społeczność. Jest to jednak sprzeczne z litewską ustawą o języku państwowym.

Z Wilna Aleksandra Akińczo (PAP), Greg
[fot. Wikipedia]
CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook