Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Litwa: Odsłonięto ławeczkę poświęconą Ogińskiemu

24.01.2016

W Wilnie z inicjatywy ambasady polskiej odsłonięto w niedzielę pierwszą w kraju ławeczkę multimedialną poświęconą Michałowi Kleofasowi Ogińskiemu. Grająca ławeczka powstała w związku z ubiegłorocznymi obchodami 250. rocznicy urodzin kompozytora.


"Michał Kleofas Ogiński urodził się w Guzowie pod Warszawą, ale znaczną część życia spędził na Litwie, w Wilnie, jest więc osobą łączącą dwa nasze narody" - powiedziała PAP charg, d'affaires ambasady polskiej w Wilnie Maria Ślebioda.

Ławeczka Ogińskiego stanęła na jednym ze skwerów wileńskiej starówki, tuż przy budynku ambasady polskiej i jednego z wileńskich pałaców Ogińskich. Po naciśnięciu guzika można posłuchać jednego z pięciu utworów kompozytora i dowiedzieć się, kim był Michał Kleofas Ogiński.

Maria Ślebioda wyraziła zadowolenie, że "ławeczka pozostanie trwałym śladem" obchodów 250. rocznicy urodzin Ogińskiego i że będzie przypominała "o wspólnych dokonaniach narodów polskiego i litewskiego".

Ubiegły rok na Litwie był ogłoszony Rokiem Michała Kleofasa Ogińskiego. W ramach obchodów w Retowie na Żmudzi przed dawnym pałacem Ogińskich został odsłonięty pomnik upamiętniający twórcę poloneza "Pożegnanie Ojczyzny" i jego potomków. W kraju odbyły się koncerty, festiwale, wystawy, konkursy. Wyemitowano okolicznościową monetę, znaczek pocztowy, zaprezentowano programy telewizyjne o rodzie Ogińskich i jego związku z Litwą, opublikowano dokumenty związane z działalnością Ogińskich, na wileńskim cmentarzu Piotra i Pawła rozpoczęto rekonstrukcję kaplicy Ogińskich.

Michał Kleofas Ogiński urodził się 25 września 1765 r. w Guzowie pod Żyrardowem. Był nie tylko kompozytorem, ale też podskarbim wielkim litewskim, senatorem rosyjskim, konspiratorem niepodległościowym, dyplomatą i działaczem emigracyjnym. Zmarł 15 października 1833 r. we Florencji; został pochowany w tamtejszym kościele Santa Croce obok takich osobistości jak Galileusz, Michał Anioł czy Gioacchino Rossini.

PAP/mmil

[Fot. wikipedia.org]

Warto poczytać

Facebook