Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kuczma się broni ws. zabójstwa

21.02.2013

W 2000 roku zabito ukraińskiego dziennikarza zajmującego się korupcją w sferach władzy Georgija Gongadzego. O przyłożenie do tego ręki prokuratura oskarża byłego prezydenta Leonida Kuczmę. Ten broni się mówiąc, że "nie ma i być nie może" dowodów jego zaangażowania w tę sprawę.

Informacje o wszczęciu nowego śledztwa w tej sprawie Kuczma nazwał prowokacją.

Były szef państwa skomentował oświadczenie zastępcy prokuratora generalnego Rinata Kuzmina, który poinformował, że prokuratura ma "wystarczająco dużo dowodów" potwierdzających związek Kuczmy z tym morderstwem.

"Jest to zwykła prowokacja. Kuzmin na oczach całego państwa niszczy wizerunek prokuratury, przekształcając ją w organ zastraszania społeczeństwa i tworząc na Ukrainie atmosferę terroru" - powiedział Kuczma. "Żadnych dowodów mojej winy nie ma i być nie może" - podkreślił.

O wznowieniu śledztwa w sprawie zleceniodawców zabójstwa Gongadzego Kuzmin poinformował w środę w rozmowie z rosyjskim radiem Echo Moskwy. W tym samym wywiadzie Kuzmin mówił, że politycy UE, że "naciskają, a nawet grożą" prokuraturze w sprawie więzionej byłej premier Ukrainy Julii Tymoszenko.

Gdy pod koniec stycznia sąd w Kijowie skazał bezpośredniego sprawcę zabójstwa Gongadzego, byłego generała MSW Ołeksija Pukacza na dożywotnie więzienie, sentencja wyroku nie zawierała nazwiska Kuczmy ani innych zleceniodawców morderstwa. Po odczytaniu werdyktu Pukacz oświadczył jednak, że zleceniodawcami byli Kuczma i były przewodniczący parlamentu Wołodymyr Łytwyn.

Kilka dni po ogłoszeniu wyroku na Pukacza Kuczma stanął w obronie Tymoszenko, mówiąc, że nie miała ona nic wspólnego z dokonanym w latach 90. zabójstwem polityka i biznesmena Jewhena Szczerbania – o co jest podejrzewana. Były prezydent wyraził też opinię, że sprawa Tymoszenko szkodzi wizerunkowi Ukrainy na świecie.

Gongadze, który tropił korupcję na szczytach władzy, został zabity w 2000 roku. Na nagraniach dokonanych z podsłuchu przez ochroniarza Kuczmy Mykołę Melnyczenkę słychać, jak były prezydent mówi, że należy pozbyć się niewygodnego dziennikarza. Sąd w sprawie Pukacza nie wziął pod uwagę tych nagrań, twierdząc, że wykonano je nielegalnie.

PAP, rch

[Fot. Wikipedia / Antonio Cruz]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook