Jedynie prawda jest ciekawa

Kryzys w niemieckim rządzie

14.02.2014

Minister rolnictwa z ramienia bawarskiej chadecji (CSU) Hans-Peter Friedrich złoży dziś dymisję – donosi niemiecki tygodnik „Der Spiegel”. To konsekwencja ciągnącej się od ur. afery wokół polityka socjaldemokratów Sebastiana Edathy’ego. Prokuratury w Berlinie i Hanowerze badają podstawy wszczęcia postępowania karnego wobec Friedricha.

Może ciążyć na nim zarzut ujawnienia tajemnicy służbowej -powiedziała minister sprawiedliwości Dolnej Saksonii, Antje Niewisch-Lennartz.

Jak ujawniono w czwartek, polityk bawarskiej CSU, który kierował wówczas resortem spraw wewnętrznych, w październiku 2013 r., po otrzymaniu od Federalnego Urzędu Kryminalnego informacji o tym, że na liście osób związanych z prowadzonym za granicą śledztwie znalazło się nazwisko Edathy'ego, przekazał tę wiadomość przewodniczącemu SPD Sigmarowi Gabrielowi. Edathy podejrzany jest o posiadanie pornografii dziecięcej.

Ostrzeżenie miało zapobiec ewentualnemu powierzeniu Edathy'emu, uznawanemu za eksperta ds. bezpieczeństwa wewnętrznego, stanowiska w koalicyjnym rządzie. SPD, CDU i CSU prowadziły w tym czasie negocjacje o utworzeniu wspólnego rządu.

- Minister federalny, który zdradza tajemnice służbowe, jest nie do zaakceptowania. Jeżeli sam nie ustąpi, musi go zwolnić kanclerz – uważa szef FDP Christian Lindner. Tego samego zdania jest szef Lewicy Bernd Riexinger. Także Zieloni żądają natychmiastowego ustąpienia Friedricha.

– Wykorzystał swój urząd do partyjno-taktycznych gierek. Zachowanie takie jest nie do przyjęcia u członka rządu federalnego  – podkreślił dyrektor zarządzający Zielonych Michael Kellner.

Międzynarodowe śledztwo, w ramach którego pojawiło się nazwisko Edathy’ego, było prowadzone przeciw międzynarodowej siatce pedofilskiej. Według informacji rozgłośni NDR i „Sueddeutsche Zeitung” Edathy zamawiał w Kanadzie zdjęcia nagich dzieci. Nie były to jednak zdjęcia pornograficzne tylko akty, w Niemczech sprawa ta nie jest zatem karalna.

Wiadomość o pojawieniu się w śledztwie nazwiska Edathy'ego szef SPD Gabriel przekazał kilku innym czołowym politykom, m.in. dzisiejszemu ministrowi spraw zagranicznych Frankowi-Walterowi Steinmeierowi (ówczesnemu szefowi klubu parlamentarnego SPD) i następcy Steinmeiera, Thomasowi Oppermannowi. O dochodzeniu wszczętym przeciwko Edathy’emu przedwcześnie dowiedział się też dolnosaksoński szef MSW, socjaldemokrata Boris Pistorius.

Informację tę znały też Urzędy Kryminalne wszystkich 16 krajów związkowych. Według doniesień dziennika „Leipziger Volkszeitung“, powołującego się na kręgi śledcze i rządowe, „w szerokim zakresie” poinformowany był też Federalny Urząd Kryminalny i MSW. Potencjalnych źródeł przecieków było więc „względnie dużo”, stwierdza gazeta. Uwaga koncentruje się jednak na Friedrichu i czołówce SPD, która również znalazła się na celowniku prokuratury.

Z jednej strony zarzuca się im zatajanie informacji i utrudnianie przez to śledztwa, z drugiej ujawnianie ich w gronie zaufanych kolegów polityków. Podczas rewizji przeprowadzonej na początku lutego w biurach i mieszkaniach Edathy'ego policja znalazła tylko jeden funkcjonujący komputer. Wszystkie inne były doszczętnie zniszczone, znaleziono też resztki rozbitych twardych dysków.

 – Sprawa śmierdzi na odległość, on (Edathy) gruntownie przygotował się na rewizję – zacytował „Bild-Zeitung” jednego ze śledczych.

Sebastian Edathy wyrobił sobie nazwisko jako szef parlamentarnej komisji śledczej, badającej serię morderstw dokonanych przez nieonazistowską bojówkę NSU; 7 lutego, po 15 latach jako poseł do Bundestagu, niespodziewanie złożył mandat. Decyzję tę uzasadnił względami zdrowotnymi. Krótko po tym niemieckie media zaczęły pisać o stawianych mu zarzutach.  44-letni polityk je dementuje.

Publiczne utrzymywanie, że jestem w posiadaniu pornografii dziecięcej, lub że się o nią postarałem, jest nieprawdą - oświadczył na Facebooku. Według niepotwierdzonych informacji Edathy przebywa obecnie w Danii. Zniszczono moją egzystencję - napisał w sms-ie do swojego partyjnego kolegi, byłego szefa MSW Dolnej Saksonii Heinera Bartlinga, jednego z nielicznych, z którymi Edathy nawiązał kontakt.

Hans-Peter Friedrich uważa, że działał w dobrej wierze. – Przekazując wówczas w październiku informację szefowi SPD Sigmarowi Gabrielowi działałem w dobrej wierze. Byłem przekonany, że i z politycznego, i prawnego punktu widzenia postępuję właściwie – oświadczył.

Jeśli zainteresował Cie artykuł znajdź nas na Facebooku

Słowa kluczowe:

Niemcy

,

Rządowy

,

afera

,

dymisja

,

minister rolnictwa

CS146fotMINI

Czas Stefczyka 146/2017

PDF (9,21 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook