Jedynie prawda jest ciekawa

Koniec walk w Górskim Karabachu?

05.04.2016

Wojska separatystycznego ormiańskiego Górskiego Karabachu ogłosiły, że wprowadzają zawieszenie broni w walkach z wojskiem azerbejdżańskim. Władze w Baku twierdzą jednak, że nic na ten temat nie wiedzą. Sytuacji mają się przyjrzeć z bliska przedstawiciele mocarstw - donosi portal „tvn24.pl”.

„Widzimy, że nie można rozwiązać tego konfliktu siłą. Podobnie jego rozwiązaniem nie jest utrzymanie status quo”—stwierdził francuski minister spraw zagranicznych Jean-Marc Ayrault. Francuzi spotkali się we wtorek wraz z Amerykanami i Rosjanami w ramach Mińskiej Grupy OBWE do spraw uregulowania konfliktu w Górskim Karabachu.

Mieli radzić nad tym co zrobić, aby powstrzymać eskalację konfliktu pomiędzy wspieraną przez Armenię enklawę na terytorium Azerbejdżanu a tymże państwem. Efektem rozmów jest to, że w rejon walk udadzą się przedstawiciele owych trzech krajów.

Wraz z nimi ma wyruszyć też szersza misja OBWE, której przewodniczą akurat Niemcy. W związku z tym niemiecki minister spraw zagranicznych Walter Steinmeier stwierdził, iż jego zdaniem "Rosja może wykorzystać swoje kontakty z Azerbejdżanem, aby uspokoić sytuację".

Oczekuje się też, że sytuacja w faktycznie niezależnej od władz azerskich enklawie będzie zapewne tematem rozmów szefów dyplomacji Iranu, Azerbejdżanu i Turcji, którzy spotykają się w Ramsarze w Iranie.

Według najnowszych doniesień siły Górskiego Karabachu "wprowadzają w życie zawieszenie broni". Azerbejdżan zareagował na to zdziwieniem i stwierdzeniem, że nic nie wiadomo o żadnym porozumieniu w sprawie wstrzymania starć.

„Całą odpowiedzialność za to, co się dzieje, ponosi Armenia, która nie jest zainteresowana rozwiązaniem konfliktu i lekceważy prawo międzynarodowe”—oświadczył w Baku azerbejdżański wiceminister spraw zagranicznych Chalaf Chalafow. Starcia, z wykorzystaniem czołgów, helikopterów i artylerii toczą się wzdłuż zaminowanej szerokiej linii oddzielającej od 1994 roku siły wspierane przez Armenię stacjonujące u stóp gór Karabachu, od oddziałów azerbejdżańskich okopanych na pozycjach na równinach poniżej.

Z terenu objętego walkami pomiędzy wojskami azerbejdżańskimi i armeńskimi dochodzą sprzeczne informacje co do liczby zabitych i rannych. Strony konfliktu obwiniają się nawzajem o ostrzeliwanie zamieszkanych obszarów.

Według władz w Baku 16 wojskowych zginęło w ciągu ostatnich dwóch dni w walkach wokół
Górskiego Karabachu. Z kolei w komunikacie wydanym przez siły zbrojne Górskiego Karabachu napisano, że „Azerbejdżan dzień po dniu używa broni coraz większego kalibru".

Dodano, że siły azerbejdżańskie wykorzystywały w poniedziałek w nocy w walkach m.in. systemy artylerii rakietowej Smiercz produkcji rosyjskiej, którymi atakowano zarówno cele cywilne, jak i wojskowe.

Konflikt zbrojny o Górski Karabach wybuchł w 1988 roku, u schyłku ZSRR. Starcia przerodziły się w wojnę między już niepodległymi Armenią a Azerbejdżanem. Wojna pochłonęła 30 tys. ofiar śmiertelnych, były setki tysięcy uchodźców. W 1994 roku podpisano zawieszenie broni. Nieuznawana przez świat, związana z Armenią enklawa formalnie wciąż pozostaje częścią Azerbejdżanu.

Ryb, tvn24.pl, PAP

Fot. [PAP/epa]
CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook