Jedynie prawda jest ciekawa

Komisja śledcza: Porażka francuskiego wywiadu

05.07.2016

Komisja śledcza francuskiego parlamentu, badająca ataki terrorystyczne z 2015 r. w Paryżu, zaleciła we wtorek reorganizację francuskich służb wywiadowczych, obecnie podzielonych na różne podmioty. Według niej wywiad poniósł porażkę, gdyż nie zapobiegł atakom.

Jak zalecono w opublikowanym we wtorek raporcie, w reorganizacji chodzi o to, by służby były skupione w jednej krajowej agencji pod bezpośrednim nadzorem premiera, na wzór Krajowego Centrum ds. Antyterroryzmu (National Counterterrorism Center - NCTC), utworzonego w USA po zamachach z 11 września 2001 r. 

"W obliczu wyzwania, jakim jest terroryzm międzynarodowy, powinniśmy mieć większe aspiracje niż te, które przyświecały do tej pory ministerstwu spraw wewnętrznych w zakresie wywiadu, i należy utworzyć krajową agencję do walki z terroryzmem" - oświadczył Georges Fenech, przewodniczący komisji ds. zamachów terrorystycznych ze stycznia i listopada 2015 r. Komisja przedstawiła swoje ustalenia, które - jak pisze agencja AFP - mają zostać we wtorek formalnie zatwierdzone. 

Obecnie we Francji służby wywiadowcze podzielone są na sześć jednostek, podlegających ministerstwom spraw wewnętrznych, obrony i gospodarki z udziałem wyspecjalizowanych policjantów, żołnierzy i celników. Stan wyjątkowy, wprowadzony w następstwie zamachów dżihadystycznych z 13 listopada w Paryżu, i rozmieszczenie sił wojskowych miały jedynie "ograniczony wpływ na bezpieczeństwo narodowe" – ocenił we wtorek sprawozdawca komisji śledczej Sebastien Pietrasanta. 

"Stan wyjątkowy miał wpływ, ale wydaje się, że szybko został on zmniejszony. Osiemnaście miesięcy po rozpoczęciu operacji Sentinelle, a wspomnieć należy, że brało w niej udział do 10 tys. żołnierzy, przy czym obecnie - od 6000 do 7000 żołnierzy, mam pytanie o faktyczną wartość dodaną, jeśli chodzi o zabezpieczenie terytorium kraju" - oświadczył Pietrasanta z rządzącej we Francji Partii Socjalistycznej, przedstawiając wnioski komisji. Zastrzegł wszelako, że francuskie siły specjalne w nocy 13 listopada "były szybkie, skuteczne i pokazały, że były w stanie współpracować". 

"Nasz kraj nie był przygotowany, teraz trzeba się przygotować" - ocenił Fenech, który jest członkiem opozycyjnej, centroprawicowej partii Republikanie. Wtórował mu Pietrasanta. Jak podkreślił, "dwóch szefów służb wywiadu (wewnętrznego i zagranicznego) przyznało podczas przesłuchań, że zamachy z 2015 r. stanowią całościową porażkę wywiadu". 

W raporcie zanalizowano nieprawidłowości, do jakich doszło przed atakami w styczniu i listopadzie 2015 roku, i przedłożono 39 zaleceń, aby przeciwdziałać podobnym wydarzeniom – odnotowuje Associated Press. 

Serię zamachów terrorystycznych rozpoczęli 7 stycznia 2015 roku bracia Said i Cherif Kouachi, dokonując ataku na redakcję znanego z karykatur Mahometa "Charlie Hebdo" w Paryżu. Sprawcy, deklarujący, że chcą pomścić proroka, zabili 12 osób, w tym pięciu rysowników pisma. W ciągu trzech dni (7-9 stycznia) dżihadyści zabili wówczas 17 ludzi. 

Z kolei 13 listopada dżihadyści z Państwa Islamskiego (IS) zabili w serii zamachów w Paryżu 130 osób. 

Według komisji, która w ciągu ostatnich pięciu miesięcy przeprowadziła blisko 200 godzin przesłuchań, poszczególne jednostki wywiadu miały problemy z komunikowaniem się, chociaż autorzy zamachów z Francji byli rejestrowani, kontrolowani, przesłuchiwani lub umieszczani w areszcie, gdy się radykalizowali. 

"Bariery (w komunikacji) między służbami wywiadowczymi skutkowały tym, że Said Kouachi przestał być monitorowany, od kiedy wyjechał z Paryża do Reims" - argumentował Fenech. 

Bracia Kouachi - obywatele francuscy, z pochodzenia Algierczycy - zamieszkali w Paryżu, opisywani byli przez policję jako "wyjątkowo niebezpieczni". 

 Młodszy z braci był dobrze znany francuskiej policji; w 2008 roku został skazany za udział w tzw. siatce z Buttes-Chaumont (od nazwy parku na północy Paryża) rekrutującej młodych bojowników do walk w Iraku. Dwa lata później jego nazwisko pojawiło się w związku z planami uwolnienia z więzienia Smaina Aita Alego Belkacema, byłego członka algierskiej organizacji Zbrojna Grupa Islamistyczna (GIA), skazanego na dożywocie za podłożenie bomby w paryskiej stacji kolejki podmiejskiej przy Muzeum d'Orsay w 1995 roku. Tę sprawę wobec Cherifa Kouachiego umorzono z braku dowodów. 

Z kolei Said Kouachi w 2011 r. przeszedł kilkumiesięczne szkolenie w obozie Al-Kaidy w Jemenie. Według amerykańskich mediów, powołujących się na wysokich rangą przedstawicieli władz USA, jeszcze przed styczniowym atakiem w Paryżu służby USA obserwowały Saida i Cherifa. Obaj trafili do rejestru pasażerów objętych zakazem wstępu na pokład samolotów udających się do USA. 

 ak/PAP

[fot. Pixabay]

Warto poczytać

  1. Papiez20102017 22.10.2017

    Papież: nie można przeciwstawiać Boga i Cezara

    Papież Franciszek powiedział w niedzielę wiernym, że "postawą fundamentalistyczną" byłoby "przeciwstawianie Boga i cezara". Przypomniał też o obchodzonej tego dnia uroczystości wspomnienia liturgicznego świętego Jana Pawła II w rocznicę inauguracji pontyfikatu.

  2. Hollywood 22.10.2017

    Popularny producent filmowy ma coraz większe kłopoty. Ujawniają się kolejne pokrzywdzone kobiety

    Skandal Harveya Weinsteina, producenta filmowego oskarżonego o molestowanie seksualne kobiet, zatacza coraz szersze kręgi. Prawie każdego dnia ujawniają się kolejne jego ofiary i wzrasta liczba osobistości Hollywood, które wiedziały o jego występkach.

  3. Babis 22.10.2017

    Sukces "Czeskiego Trumpa". Zmiażdżył przeciwników w wyborach

    Centroprawicowy ruch ANO wygrał wybory do czeskiej Izby Poselskiej. Po przeliczeniu głosów z 99,82 proc. lokali wyborczych partia Andreja Babisza prowadzi z rezultatem 29,67 proc. Do niższej izby czeskiego parlamentu dostanie się dziewięć partii.

  4. boy21102017 21.10.2017

    Mąż bił Polkę na oczach dzieci. Po interwencji policji trafiły do Jugendamtu

    Mam nadzieję, że to takie światełko w tunelu i że w takich sprawach będziemy dobrze współpracować z niemieckim rządem

  5. janpawel2215102017 21.10.2017

    Włoski historyk ujawnia: Jan Paweł II był ostrzegany przed zamachem

    W 1980 roku były premier Włoch Giulio Andreotti napisał w liście do Watykanu, że papież Jan Paweł II jest w niebezpieczeństwie. Epizod ten przywołał historyk, biograf polskiego papieża Andrea Riccardi podczas prezentacji książki o żandarmerii watykańskiej.

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook