Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kolejne starcie Clinton-Trump

10.10.2016

Nie brakowało wymian zdań i wzajemnych uszczypliwości, ale były też... komplementy. Kandydaci na prezydenta USA: Hillary Clinton i Donald Trump wzięli w niedzielny wieczór udział w kolejnej, drugiej już debacie telewizyjnej, która odbyła się w St. Louis, w stanie Missouri.

Mogła to być ostatnia szansa dla kandydata Republikanów. Wybory już 8 listopada. Pierwsza podobna konfrontacja obojga pretendentów do Białego Domu 26 września na Uniwersytecie Hofstra zakończyła się, w opinii większości obserwatorów, zdecydowanym zwycięstwem kandydatki Partii  Demokratycznej. 

Niedzielna debata trwała 90 minut i odbyła się w formie „town hall meeting”, czyli spotkania kandydatów z wyborcami, na którym zadają im oni pytania. Na widowni zasiedli wyborcy niezdecydowani, wylosowani przez Instytut Gallupa z tej części elektoratu. Debatę prowadzili dziennikarze: Anderson Cooper z telewizji CNN i Martha Raddatz z telewizji ABC. Połowę pytań zadali kandydatom moderatorzy, a połowę widzowie. -Jeśli zostanę prezydentem, to stanę naprzeciw Putina - stwierdziła podczas drugiej debaty prezydenckiej Hillary Clinton. Jej rywal, Donald Trump, mówił natomiast, że "nie zna Putina" a o Rosji "nie wie nic". 

Debatę zdominowały jednak sprawy wewnętrzne. Zakończyło natomiast zaskakujące pytanie, które wywołało aplauz na widowni. Jeden z obecnych w studiu gości zadał pytanie odbiegające od innych: -"Niezależnie od tej całej obecnej retoryki, czy są Państwo w stanie wymienić jedną rzecz, którą szanujecie w swoim rywalu?" To pytanie wywołało wielki aplauz zgromadzonej publiczności. Dobre słowo o przeciwniku. -Szanuję dzieci Donalda. To wiele o nim mówi- odpowiedziała jako pierwsza Clinton. Według niej są "niezwykle zaangażowane" w kampanię ojca. Trump zapewnił, że jest z nich bardzo dumny. 

-Uważam, że to był wspaniały komplement- stwierdził. Ze swojej strony kandydat republikanów przyznał, że szanuje w Clinton jej upór. - Nie odpuszcza, nie rezygnuje. Jest zdecydowana-  stwierdził. Dodał, że nie zgadza się z tym, o co Clinton walczy, ale szanuje sposób, w jaki to robi. Ta krótka wymiana zdań na koniec była jedynym momentem, kiedy rywale w wyścigu do Białego Domu byli dla siebie mili. Na początek nawet nie podali sobie dłoni.

Debatę zdominowały wzajemne ataki. Podstawowym tematem było ujawnione nagranie, na którym Trump wręcz obelżywie mówi o kobiecie, którą starał się nakłonić do stosunku seksualnego. Atakowany bronił się wyciągając seksualne skandale z udziałem męża Hillary, Billa. Ten wątek praktycznie zdominował początek debaty. [Tym bardziej, że kilka godzin przed nią Trump zorganizował konferencję prasową, na której wystąpił w towarzystwie czterech kobiet, które oskarżają Billa Clintona o gwałty i molestowanie seksualne.](http://wpolityce.pl/swiat/311346-trump-odbija-pileczke-tuz-przed-debata-kandydat-na-prezydenta-przedstawil-ofiary-seksualnych-apetytow-billa-clintona).Podczas debaty kandydat republikanów powtórzył ich oskarżenia. Obecny na debacie były prezydent miał bardzo surowy wyraz twarzy. 

Clinton atakowała mówiąc, że tłumaczenia Trumpa są absolutnie nieszczere i nie szanuje on kobiet. -Dla każdego, kto tego słuchał, jest jasne, że on taki jest - powiedziała. Sama musiała po raz kolejny bronić się przed zarzutami o wykorzystywanie prywatnego serwera do przesyłania oficjalnej korespondencji emailowej, gdy była Sekretarzem Stanu. Powtórzyła, że "był to błąd". Dla Trumpa kolejny trudny moment nadszedł już w drugiej połowie debaty, kiedy tematem stała się kwestia jego podatków. Pierwszy raz otwarcie przyznał, że wykorzystał lukę w prawie podatkowym i uniknął zapłacenia fiskusowi około miliarda dolarów.

-Oczywiście, że to zrobiłem- stwierdził i od razu przeszedł do atakowania Clinton, której zarzucił, że przez wiele lat w polityce nic nie zrobiła, aby usunąć te luki w prawie. Przy okazji pytania o to, czy kandydaci będą w stanie być "prezydentem wszystkich Amerykanów", Trump stwierdził, że Clinton "nosi w sercu nieprawdopodobną nienawiść". Według niego, dzieli ona społeczeństwo. Clinton zapewniała natomiast, że w jej wizji USA to kraj, w "którym każdy ma miejsce". 

Kwestia polityki zagranicznej została poruszona raczej zdawkowo. Tę tematykę zdominowała kwestia walki z tzw. Państwem Islamskim, polityką na Bliskim Wschodzie i terroryzmem. Trump przyznał, że jego wcześniejszy pomysł o całkowitym zakazie wpuszczania do USA muzułmanów "wyewoluował" i chce teraz bardzo skrupulatnego sprawdzania imigrantów wyznających islam. Stwierdził, że nie boi się powiedzieć "prawdy" o tym, że terroryzm jest problemem "muzułmańskim". Clinton mówiła natomiast, że USA "nie znajdują się w stanie wojny z islamem". 

Trump krytykował też politykę bliskowschodnią administracji Baracka Obamy. Według niego jest ona za słaba i pozbawiona zdecydowania. - Nie lubię Assada, ale on zabija dżihadystów- mówił o syryjskim dyktatorze, który ponad pięć lat temu rozpoczął wojnę domową w swoim kraju krwawo tłumiąc demonstracje. Trump wyrażał uznanie dla sojuszu syryjskiej dyktatury, Iranu i Rosji, bo według niego oni zdecydowanie walczą z dżihadystami. 

Kiedy w pewnym momencie został poruszony temat relacji z Rosją, Clinton zapewniła, że "stanie naprzeciw Putina" i będzie z nim twardo rozmawiać. Zaznaczyła, że jest otwarta na dialog i współpracę, ale nie będzie się bała rywalizacji. Trump ze swojej strony stwierdził, że "nie zna Putina" i "nie wie nic o Rosji" bo nie prowadzi w niej interesów. Kwestia relacji z Europą, przyszłości NATO czy wojny na Ukrainie, nie pojawiły się w ogóle. 

Według sondażu CNN/ORC przeprowadzonego na obserwatorach debaty, Hillary Clinton odniosła wyraźne zwycięstwo. Kandydatka Demokratów zdobyła 57 proc. głosów, Trump zaledwie 34 procent. Wyniki sondażu, choć dają zwycięstwo Hillary Clinton, nie napawają obozu Demokratów optymizmem.  Clinton, zdaniem obserwatorów wypadła gorzej niż podczas pierwszej debaty. Wtedy to aż 62 procent obserwatorów przyznało jej palmę zwycięstwa. Wątpliwości co do tego, kto wygrał debatę, nie ma natomiast Mike Pence, kandydat na wiceprezydenta. Na twitterze pogratulował już Trumpowi.

fot.[PAP/EPA/JIM LO SCALZO]


pc/PAP/TVP Info/ TVN24

PAP/EPA/JIM LO SCALZO

Warto poczytać

  1. koptowieSISISI 27.05.2017

    ISIS przyznaje się do ataków na Koptów

    Dżihadystyczne Państwo Islamskie (IS) przyznało się w sobotę do przeprowadzenia piątkowego ataku na grupę Koptów w Egipcie, w którym zginęło 29 osób, w tym dzieci. Jednocześnie egipskie lotnictwo kontynuuje odwetowe uderzenia na cele dżihadystów.

  2. airbriti 27.05.2017

    Paraliż brytyjskich lotnisk

    'Linie lotnicze British Airways oświadczyły w sobotę, że nie ma dowodów na to, iż globalna awaria ich systemów informatycznych to skutek cyberataku. Z powodu awarii brytyjski przewoźnik odwołał wszystkie loty do godz. 18 (g. 19 w Polsce) z Heathrow i Gatwick."

  3. PetrPavel2012 27.05.2017

    Gen. NATO: Będziemy bronić terytorium Polski

    "NATO to sojusz obronny, NATO nie dąży do konfrontacji z Rosją".

  4. mid-epa05992920 27.05.2017

    Trump: Do NATO napływają pieniądze

    "Wiele państw NATO wyraziło zgodę na znaczące zwiększenie wydatków".

  5. mid-epa05992467 27.05.2017

    Franciszek: Gdy nie ma pracy, zagrożona demokracja

    Ojciec Święty odwiedził Genuę - miejsce, z którego jego ojciec rozpoczął podróż do Argentyny.

  6. ramadan-dsjksjjsd 27.05.2017

    Muzułmanie rozpoczęli Ramadan

    30-dniowy post wyznawców islamu, to dziewiąty miesiąc opartego na fazach księżyca roku muzułmańskiego.

  7. Zbigniew-Brzezinski-gfdgdg 27.05.2017

    Zmarł prof. Zbigniew Brzeziński

    Informację o śmierci Zbigniewa Brzezińskiego przekazały w sobotę amerykańskie media.

  8. puy75 26.05.2017

    Putin złoży wizytę Macronowi

    Prezydenci Rosji i Francji, Władimir Putin i Emmanuel Macron, na spotkaniu 29 maja omówią sytuację na Ukrainie, w Syrii i Libii, a także problemy walki z terroryzmem; poruszą też temat relacji Rosja-UE.

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook