Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kolejne fiasko klimatyczne przed nami

11.10.2011

Coraz bardziej prawdopodobny jest scenariusz pogrzebania protokołu z Kioto. Porozumienie, które zobowiązuje kraje rozwinięte do redukcji emisji gazów cieplarnianych, dobiega końca w przyszłym roku. Jak na razie nie ma zgody na nowe cele.

Unia Europejska zapowiada, że nie zaangażuje się w kolejne redukcje emisji CO2 bez innych państw. Jednak m.in. USA i Chiny nie są do tego chętne. Dlatego tegoroczna konferencja klimatyczna ONZ w Durbanie (COP17), zaplanowana na 28 listopada–9 grudnia, może zakończyć się fiaskiem.

Konferencja dojdzie do skutku, ale nie będzie żadnych wniosków. Po prostu wiele największych gospodarek, także tych wschodzących, nie jest zainteresowana zamykaniem swoich kopalń, zakładów i zmniejszaniem własnej produkcji oraz swoich szans na rynku globalnym – mówi dla Stefczyk.info Tomasz Chmal, ekspert Instytutu Sobieskiego w obszarze energetyki.

W kwestii redukcji emisji nawet Unia Europejska złagodziła swoje stanowisko. Connie Hedegaard, komisarz UE ds. klimatu, powiedziała wczoraj, że panuje coraz większe zrozumienie, że „Unia Europejska reprezentuje tylko część globalnych emisji. Świat potrzebuje, by inne kraje, które dużo emitują CO2, też się zaangażowali”. Komisarz przypomniała, że UE odpowiada tylko za 11 proc. globalnych emisji gazów cieplarnianych i stwierdziła, że Durban tylko wtedy będzie sukcesem, gdy kraje odpowiedzialne za pozostałe 89 proc. emisji przyłączą się do UE.

Ministrowie środowiska państw Unii, w tym i Polski, przyjęli w poniedziałek w Luksemburgu stanowisko na konferencję klimatyczną w Durbanie. Deklarują w nim chęć przystąpienia do drugiej fazy Kioto.

Bez sukcesu natomiast zakończyło się w piątek w Panamie spotkanie przygotowawcze do COP 17. Okazało się na nim, że tylko UE, kraje rozwijające się i małe kraje wyspiarskie są skłonne do przystąpienia do drugiej fazy Kioto. Japonia, Rosja i Kanada zdecydowały, że nie będą uczestniczyć w globalnym porozumieniu bez Chin.

USA, Chiny, Indie, Rosja i Brazylia owe „zielone” fanaberie pozostawiają Unii Europejskiej – mówi Tomasz Chmal. Jak zaznacza, sama Unia pozostaje tu w sprzeczności, ponieważ chcąc konkurować na światowym rynku sama narzuca ograniczenia wielu swoim członkom, którzy pragną wzmacniać własne gospodarki.

RoJ/Ekonomia24.pl

[fot. LeoSynapse/sxc.hu]

Słowa kluczowe:

klimat

,

fiasko

,

Kioto

Warto poczytać

Facebook