Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kim Dzong Un też patrzy na rzeczy

18.08.2012

Przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un kontynuuje tradycje swojego ojca i składa wizyty w najróżniejszych miejscach. Ostatnio wizytował jednostkę wojskową, która w 2010 roku ostrzelała ogniem artyleryjskim należącą do Korei Południowej wyspę Yeonpyeong na Morzu Żółtym.

Wiadomość na ten temat przedstawiono w sobotę w Korei Południowej. Wizyta poprzedziła rozpoczynające się w poniedziałek coroczne wspólne ćwiczenia wojsk południowokoreańskich i amerykańskich, które potrwają do 31 sierpnia.        

Według KCNA, Kim Dzong Un odwiedził jednostkę stacjonującą na wyspie Mu, będącej "największym punktem zapalnym w wysuniętej najbardziej na południe części frontu południowo-zachodniego. Nakazał żołnierzom, by nie zaprzepaścili szansy dokonania natychmiastowych śmiertelnych kontruderzeń na wroga, gdyby choć jeden pocisk spadł na wody lub na teren, gdzie rozciąga się suwerenność Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej".        

Zdaniem północnokoreańskiego przywódcy, który objął w grudniu ubiegłego roku władzę po swym zmarłym ojcu Kim Dzong Ilu, ewentualny kontratak powinien rozwinąć się w "świętą wojnę na rzecz narodowego zjednoczenia, a nie tylko lokalną wojnę w regionie południowo-zachodnim" - relacjonowała KCNA, dodając, że z posterunku na Mu Kim obserwował "wyraźnie widoczną" wyspę Yeonpyeong.        

W rezultacie ostrzeliwania Yeonpyeong w listopadzie 2010 roku śmierć poniosło czterech ludzi, w tym dwóch cywilów. Oba państwa koreańskie są formalnie w stanie wojny, gdyż trwający od 1950 do 1953 roku zbrojny konflikt między nimi zakończył się tylko rozejmem.  

Kim Dzong Un, wzorem swojego ojca, Kim Dzong Ila, buduje swój wizerunek odwiedzając najróżniejsze miejsca. I podobnie jak ojciec, stał się przedmiotem pr/">internetowych żartów.

TLa/PAP

[fot. PAP/EPA]


CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook