Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

KGB sprawdziło komputery dziennikarzy

09.01.2012

Białoruskie KGB przez dłuższy czas miało kontrolę nad komputerami i korespondencją elektroniczną niektórych pracowników opozycyjnego portalu Karta'97 oraz znanych białoruskich dziennikarzy i działaczy - informuje w poniedziałek Karta'97. Takie wyniki - jak pisze - dało śledztwo, przeprowadzone przez nią wspólnie z portalem electroname.com, specjalizującym się w informacjach z branży IT.

Tuż przed Nowym Rokiem strona Karty'97 padła ofiarą włamania i zostały z niej usunięte wszystkie materiały.  Przez kilka dni znajdowała się na niej tylko pozostawiony przez sprawców włamania tekst szkalujący Irynę Chalip, żonę koordynatora inicjatywy społecznej Karta'97, i byłego kandydata na prezydenta Andreja Sannikaua, który odbywa karę 5 lat kolonii karnej.

Karta'97 pisze, że sieć trojańską kontrolowano przy użyciu kilku skrzynek poczty elektronicznej i  do dwóch z nich udało się uzyskać dostęp.

Z analizy przesyłanych wirusami logów aktywności zarażonych komputerów wynika, że białoruskie KGB miało dostęp do komputerów części pracowników redakcji Karty'97, która znajduje się w Wilnie, w tym do jej administratora, ale także Iryny Chalip, Pawła Marynicza z kampanii obywatelskiej "Europejska Białoruś", której szefem jest Sannikau, korespondentki opozycyjnej gazety "Narodnaja Wola" Maryny Koktysz oraz współpracownika byłego kandydata na prezydenta Uładzimira Nikalajeua, Siarhieja Wazniaka.

Według Karty'97 KGB próbowało także przejąć kontrolę nad komputerami niezależnego Białoruskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy (BAŻ), adwokata szefa Centrum Prawa Człowieka "Wiasna" Alesia Bialackiego oraz koordynatora milczących akcji protestów z lata ubiegłego roku Wiaczasłaua Dzijanaua, który mieszka obecnie w Polsce. "Czy te próby zakończyły się powodzeniem - nie wiadomo" - pisze Karta'97.

"Sieć (trojańska) działała co najmniej od lipca 2011 r. Właśnie wtedy doszło do pierwszego udokumentowanego zarażenia jednego z komputerów. Skradziono hasła do Skype'a, co pozwala włączyć Skype'a na drugim komputerze i równolegle czytać całą korespondencję użytkownika, do sieci społecznych, do e-maila, a nawet hasła dostępu do dostawcy internetu. Zapisywano obraz ekranu z działaniami użytkownika, kopiowanie i pisanie tekstu w edytorach tekstowych oraz programach pocztowych" - czytamy.

Karta'97 pisze, że do zarażenia komputerów użyto trzech rodzajów wirusów, i zamieszcza instrukcje ich odszukania oraz zniszczenia.

PAP
[fot. sxc.hu]

Warto poczytać

Facebook