Jedynie prawda jest ciekawa


Kerry stawia ultimatum Asadowi

09.09.2013

Sekretarz stanu USA John Kerry powiedział w Londynie, że prezydent Syrii Baszar el-Asad może zapobiec interwencji zbrojnej USA, jeśli przekaże wspólnocie międzynarodowej całą swą broń chemiczną. Dodał, że tylko reżim kontroluje ten arsenał.

Kerry powiedział, że Asad musiałby oddać broń chemiczną w ciągu tygodnia, dodał jednak, że syryjski prezydent nie jest gotów na takie rozwiązanie i nie może tego zrobić. "Broń chemiczna w Syrii (...) jest  ściśle kontrolowana przez reżim" przez samego Asad, jego brata Mahera el-Asada i jednego generała. Tylko "ci trzej ludzie sprawują kontrolę nad przemieszczaniem i stosowaniem broni chemicznej" - powiedział szef amerykańskiej dyplomacji na konferencji prasowej zorganizowanej po jego spotkaniu z ministrem spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Williamem Hague'em.

Maher el-Asad jest przywódcą syryjskiej Gwardii Republikańskiej i elitarnej dywizji pancernej.

Departament Stanu poinformował po wystąpieniu Kerry'ego, że jego uwaga dotycząca oddania broni przez Asada "była figurą retoryczną".

Jennifer Psaki, rzeczniczka amerykańskiej dyplomacji powiedziała z naciskiem, że nie należy interpretować wypowiedzi sekretarza stanu jako ultimatum lub oferty negocjacyjnej skierowanej do "brutalnego dyktatora", który nie jest godzien zaufania.

"Sekretarz stanu pozwolił sobie na czysto retoryczną uwagę o tym, że oddanie broni przez Asada jest nieprawdopodobne i niemożliwe (...). Gdyby respektował on międzynarodowe normy, które obowiązują od ponad stu lat, to nie zacząłby od sięgnięcia po broń chemiczną, aby zabić ponad tysiąc osób" - powiedziała rzeczniczka Departamentu Stanu.

Kerry, który podkreśla, że coraz więcej informacji wywiadu potwierdza tezę, iż atak chemiczny z 21 sierpnia był dziełem sił wiernych Asadowi, powiedział też w Londynie: "Wysokiej rangi członkowie reżimu Asada wydawali instrukcje i byli zaangażowani w przygotowania" dotyczące użycia gazów bojowych.

Dane wywiadowcze, dowodzące, iż reżim użył gazów bojowych przeciw własnym obywatelom są na tyle wiarygodne, że "można ich użyć w dowolnym sądzie" - powiedział szef amerykańskiej dyplomacji.

"Wiemy, że reżim wydał rozkazy, by przygotować atak chemiczny. Wiemy, że rozdysponował siły (...). Wiemy skąd nadleciały rakiety i gdzie trafiły (...) i nie jest to przypadek, że przyleciały z terytorium kontrolowanego przez reżim" - dodał Kerry.

Brak reakcji na taki atak zemściłby się na Stanach Zjednoczonych i ich sojusznikach. "Gdybyśmy chcieli wysłać Iranowi, Hezbollahowi i Asadowi wiadomość +Róbcie, co chcecie+, to należałoby właśnie nie robić nic" - powiedział Kerry, zapewniając, że amerykańska interwencja wymierzona w Damaszek będzie "ograniczona i bardzo krótka", a na terytorium Syrii nie zostaną wysłane wojska.

Konflikt syryjski można tylko rozwiązać środkami politycznymi, ale trzeba jeszcze skłonić jego strony, by podjęły negocjacje - powiedział Kerry, podkreślając, że "konflikt ten narasta". "Prezydent Obama i ja sam jesteśmy zdania, że konflikt w Syrii wymaga rozwiązania politycznego. Nie ma rozwiązań militarnych, nie mamy co do tego żadnych złudzeń" - dodał.

Hague dodał, że użycie broni chemicznej "nie może pozostać bezkarne", a Wielka Brytania będzie starała się doprowadzić do zorganizowania konferencji pokojowej. Szef brytyjskiej dyplomacji zapewnił też Kerry'ego, że Waszyngton "ma pełne poparcie dyplomatyczne Zjednoczonego Królestwa". Przypomniał jednak, że Londyn będzie respektował decyzję Izby Gmin, która pod koniec sierpnia odrzuciła w głosowaniu projekt interwencji militarnej w Syrii, która miałaby być odpowiedzią na atak chemiczny.

Kerry przyjechał do Londynu w niedzielę po wizycie w Paryżu, gdzie rozmawiał z ministrami spraw zagranicznych Egiptu i Arabii Saudyjskiej oraz członkami Ligi Arabskiej. Szef dyplomacji USA stara się pozyskać międzynarodowe poparcie dla planów amerykańskiej interwencji w Syrii. W poniedziałek po południu sekretarz stanu wraca do Waszyngtonu, by nadal zabiegać o akceptację Kongresu dla planów Obamy dotyczących operacji militarnej  - przypomina AP.

PAP/kop
[Fot. PAP/EPA]

Warto poczytać

  1. 1270kongres 24.04.2018

    Izba Reprezentantów ma głosować nad ustawą ws. mienia ofiar Holokaustu

    W Izbie Reprezentantów Kongresu USA odbędzie się we wtorek głosowanie nad ustawą o sprawiedliwości dla ofiar, którym nie zadośćuczyniono (Justice for Uncompensated Survivors Today - JUST), dotyczącą restytucji mienia ofiar Holokaustu.

  2. Alfiezyje 24.04.2018

    Dyrektor włoskiego szpitala opowiada o próbie uratowania Alfiego Evansa. Ta relacja szokuje

    Wciąż trwa desperacka walka o niespełna 2-letniego Alfiego Evansa. Najbliższe godziny zadecydują o tym, czy dziecko przeżyje. Po południu w sądzie w Manchesterze odbędzie się brytyjsko-włoskie posiedzenie, od którego zależy, czy włoski rząd będzie mógł wywieźć chłopca

  3. 1270polkazaaatakowana 24.04.2018

    Rasistowski atak na Polkę w Wielkiej Brytanii. Zaatakowała ją banda nastolatków

    Pochodząca z Polski 45-letnia Marta Stanisławska, mieszkająca w miejscowości Swindon w południowo-wschodniej Anglii padła ofiarą rasistowskiego ataku ze strony angielskich nastolatków.

  4. Zyd 24.04.2018

    Żydzi przestrzegani przed noszeniem jarmułek. To nie "antysemicka" Polska, a Niemcy

    Po niedawnej napaści w Berlinie na Żydów w jarmułkach, przewodniczący Centralnej Rady Żydów w Niemczech Josef Schuster przestrzega przed noszeniem tego nakrycia głowy przez pojedynczych ludzi w dużych miastach niemieckich, w obawie przed aktami antysemityzmu

  5. whouse24042018 24.04.2018

    Lewicowy kandydat na prezydenta USA zbawi świat? Bernie Sanders chce pracy dla każdego

    Bernie Sanders, główny rywal Hillary Clinton w ostatnich wyborach i nieformalny przywódca lewego skrzydła Demokratów – zaproponował program gwarantowanej pracy dla każdego.

  6. Praga2404 24.04.2018

    Zwrócił uwagę śniadym obcokrajowcom. Teraz walczy o życie w szpitalu

    Do zdarzenia doszło w ubiegłą sobotę w Pradze. Kelner ostrzegł grupę obcokrajowców, że w ogródku restauracyjnym nie wolno spożywać alkoholu, a stolik przy którym usiedli, został wcześniej zarezerwowany

  7. Alfiezyje 24.04.2018

    Niesamowita walka o życie. Chłopca odłączono od tlenu, lekarze nie dawali żadnych szans

    Włoski paszport nie pomógł Alfiemu Evansowi. Do wywiezienia z Wielkiej Brytanii nie dopuścili lekarze, którzy odłączyli go od tlenu. Tymczasem niespełna 2-letni chłopiec dzielnie walczy o życie

CS154fotoMINI

Czas Stefczyka 154/2018

PDF (7,35 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook