Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kawalenka kontynuuje głodówkę

02.03.2012

Białoruski opozycjonista Siarhiej Kawalenka kontynuuje w więziennym szpitalu prowadzoną od wielu dni głodówkę i jest już bardzo słaby - poinformowała w piątek jego żona Alena, której słowa przytacza niezależny portal "Biełorusskije Nowosti".

Jak powiedziała Alena Kawalenka, w czwartek jej męża odwiedził adwokat. "Z jego słów wiem, że mąż został skierowany do więziennego szpitala tylko na badania. To znaczy, że nikt nie zamierza wyprowadzać go z głodówki" - oznajmiła, dodając, że Siarhiej czuje się bardzo źle.

Jak podaje Radio Swaboda, Alena Kawalenka zadzwoniła w piątek do biura Międzynarodowego Czerwonego Krzyża w Genewie z prośbą o pomoc. "Chcę, żeby mu pomogli, choćby odwiedzinami. Czerwony Krzyż nawet w czasie wojny pomagał ludziom, może i teraz pomoże" - powiedziała.

Także matka Kawalenki, Lidzija, rozmawiała z adwokatem. Według jej relacji syn "ma trudności ze spaniem, nie ma już żadnego tłuszczu, stracił 30 kg, boli go i jak siedzi, i jak leży". "Syn czuje, że został mu tylko tydzień życia, że wkrótce umrze" - powiedziała opozycyjnemu portalowi Karta'97.

Skazany tydzień temu w Witebsku na dwa lata i jeden miesiąc kolonii karnej Siariej Kawalenka podczas wtorkowego spotkania z żoną zadeklarował, iż będzie głodować "do końca". "Powiedział, że to, iż wcześniej pod wpływem gróźb i namów zaczął jeść raz dziennie, uważa za hańbę dla siebie i dla ludzi, którzy mu uwierzyli. Dlatego nie zrezygnuje i będzie walczył do końca" - oznajmiła. 

Kawalenka, działacz opozycyjnej Partii Konserwatywno-Chrześcijańskiej - Białoruski Front Narodowy (PKCh-BNF), ogłosił głodówkę już w chwili zatrzymania 19 grudnia ubiegłego roku. Według jego adwokata 16 stycznia opozycjonistę zaczęto przymusowo karmić. Potem Kawalenka zaczął jeść sam raz dziennie, ale od ponad trzech tygodni znów głoduje i odmawia przymusowego karmienia. 

Kawalenkę uznano za winnego złamania warunków odbywania kary wymierzonej mu wcześniej za działalność opozycyjną i skazano na 25 miesięcy kolonii karnej. Po zaliczeniu na poczet kary czasu, jaki spędził już w więzieniu, opozycjoniście pozostaje rok i 11 miesięcy pobytu w kolonii karnej.  

Kawalenka został skazany w maju 2010 roku na trzy lata zesłania i prac poprawczych. Skazany na taką karę nie może opuszczać miejscowości, do której go skierowano (w tym przypadku Witebska), musi w niej pracować i nocować w wyznaczonym miejscu. 

Kawalenkę sąd uznał wówczas za winnego naruszenia porządku publicznego i stawiania oporu siłom bezpieczeństwa. Powodem było wywieszenie przez niego zakazanej biało-czerwono-białej historycznej flagi białoruskiej na głównej choince Witebska w prawosławne Boże Narodzenie.

PAP

[fot. PAP/LUFA]


CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook