Jedynie prawda jest ciekawa

Katastrofa niemieckiego Airbusa

25.03.2015

Samolot tanich linii Germanwings rozbił się we wtorek w trudno dostępnym regionie we francuskich Alpach. Na pokładzie było 150 osób; na miejscu katastrofy nie znaleziono nikogo żywego

 Według francuskiego MSW odnaleziono już jedną z czarnych skrzynek maszyny.
24-letni samolot, Airbus A320, wystartował przed godz. 10 z Barcelony i leciał do Duesseldorfu w Niemczech. Rozbił się na wysokości ok. 2 tys. metrów n.p.m., w miejscowości Meolans-Revel w Alpach francuskich. Samolot zniknął z radarów niedaleko miejscowości Barcelonnette.
Według Białego Domu nic nie wskazuje na razie, by katastrofa była w jakikolwiek sposób związana z aktem terroru. Heike Birlenbach, wiceprezydent niemieckich linii Lufthansa, do których należą Germanwings, oświadczyła, że przewoźnik obecnie uważa katastrofę za wypadek.

Wszystkie inne wersje byłyby spekulacją - dodała.

Linie Germanwings podały, że samolotem podróżowało 150 ludzi, wliczając sześciu członków załogi, w tym najprawdopodobniej 67 Niemców; informowano, że na pokładzie było dwoje niemowląt, a także 16 niemieckich nastolatków uczestniczących w wymianie z jednym z hiszpańskich liceów.

Według strony hiszpańskiej na wstępnych listach pasażerów figurowało 45 hiszpańskich nazwisk. Prezydent Francji Francois Hollande przekazał z kolei, że oprócz Hiszpanów i Niemców, na pokładzie byli także „bez wątpienia” Turcy.

Wiceminister spraw zagranicznych Rafał Trzaskowski oznajmił we wtorek wieczorem, że po wstępnym sprawdzeniu przez służby konsularne polskiego MSZ nie potwierdza, by na pokładzie samolotu znajdowali się obywatele RP.

Rzecznik Germanwings Thomas Winkelmann podkreślał na konferencji prasowej, że za sterami maszyny siedział pilot z 10-letnim doświadczeniem, który miał wylatanych 6 tys. godzin. Poinformował, że samolot kontrolowany był w poniedziałek wieczorem, a ostatni przegląd techniczny przeszedł w 2013 roku.

Przedstawiając przebieg katastrofy, rzecznik wskazał, że samolot osiągnął o godz. 10.45 przewidzianą wysokość 12 tys. metrów, a następnie po upływie jednej minuty zaczął się gwałtownie obniżać - w ciągu 8 minut znalazł się na wysokości 2 tys. metrów.
Główny pilot Germanwings Stefan Scheib zwrócił uwagę, że pilot airbusa z niewiadomych powodów nie zgłosił obniżania lotu.

Początkowo informowano, że załoga airbusa wysłała sygnał SOS ok. godziny po starcie z hiszpańskiego lotniska. Jednak nieco później francuska Generalna Dyrekcja Lotnictwa Cywilnego podała, że samolot nie nadał tego sygnału, a jedynie kontrola ruchu zdecydowała o ogłoszeniu tzw. fazy niebezpieczeństwa, najwyższego z trzech poziomów alarmu, gdy utraciła kontakt z załogą.

W środę na miejsce katastrofy udadzą się kanclerz Niemiec Angela Merkel i premier Hiszpanii Mariano Rajoy. W pobliże miejsca katastrofy przybył już francuski minister spraw wewnętrznych Bernard Cazeneuve. Po południu szef MSW potwierdził, że odnaleziono jedną z czarnych skrzynek, która natychmiast zostanie przekazana śledczym.

Kanclerz Merkel poinformowała, że w rozmowie telefonicznej z Hollande’em i Rajoyem ustaliła, że trzy kraje będą się wspierać w wyjaśnianiu przyczyny katastrofy.
Kondolencje rodzinom ofiar przekazał prezydent Bronisław Komorowski.
Chciałem podzielić się głębokim żalem i bólem ze względu na skalę dramatu, jakim jest katastrofa samolotu niemieckich linii lotniczych we francuskich Alpach
— powiedział.
Kondolencje złożyli także przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk i szefowie Komisji Europejskiej oraz europarlamentu, Jean-Claude Juncker i Martin Schulz.

W związku z katastrofą król Hiszpanii Filip VI przerwał rozpoczętą właśnie wizytę państwową we Francji.

Airbus A320 należy do najpopularniejszych samolotów średniego zasięgu na świecie. Po niebie lata obecnie ponad 3,5 tys. takich maszyn.

To pierwsza katastrofa lotnicza we Francji od wypadku Concorde’a linii Air France, w którym w 2000 roku zginęło 113 osób. Była to też najtragiczniejsza w tym kraju katastrofa lotnicza od 30 lat, gdy na Korsyce rozbił się samolot jugosłowiańskich Inex Adria; zginęło 180 osób
Na miejscu katastrofy jest już szef niemieckiego MSZ.

Krótko przed katastrofą samolotu linii Germanwings na południu Francji, kontrolerzy lotów bezskutecznie próbowali nawiązać kontakt radiowy z jego załogą - powiedział we wtorek wieczorem prokurator Marsylii Brice Robin.
W rozmowie ze stacją telewizyjną BFM TV prokurator poinformował, że w najbliższych godzinach śledczy przesłuchają ośmiu świadków. W środę rano ma się rozpocząć analiza zapisów z jednej z czarnej skrzynek, którą znaleziono w miejscu katastrofy.

Brice Robin nie ujawnił, którą ze skrzynek znaleziono. Czy FDR (Flight Data Recorder), na której zapisywane są parametry lotu, czy też CVR (Cockpit Voice Recorder) z zapisami rozmów w kabinie pilotów.

„Mogę powiedzieć jedynie, że niewyjaśniona pozostaje kwestia utraty wysokości przez samolot”- stwierdził francuski prokurator. Nie chciał też mówić o możliwych przyczynach katastrofy.

Poinformował, że w środę rano na miejsce katastrofy ma dotrzeć dziesięciu specjalistów medycyny sądowej i trzech antropologów. Pobiorą oni próbki DNA, które mogą być wykorzystane przy identyfikacji ofiar.
Airbus A320 niemieckich linii Germanwings rozbił się we wtorek na wysokości ok. 2 tys. metrów n.p.m., w Alpach francuskich. Maszyna, która leciała z Barcelony do Duesseldorfu, zniknęła z radarów niedaleko miejscowości Barcelonnette. Na miejscu katastrofy nie znaleziono nikogo żywego. Na pokładzie było 150 pasażerów i członków załogi.
Obszar, na którym rozrzucone są szczątki maszyny, ma prawie 4 hektary i jest trudno dostępny, m.in. ze względu na strome ściany skalne i znaczne różnice wysokości, od 150 do 200 metrów.
„Dokładne przeszukanie tego terenu potrwa co najmniej tydzień”— powiedział agencji AFP przedstawiciel lokalnej żandarmerii.
Wiadomo już, że na pokładzie samolotu , byli także obywatele Wielkiej Brytanii, Australii i Japonii - poinformowały władze tych krajów.

„Jest bardzo prawdopodobne, że na pokładzie tego samolotu było kilku Brytyjczyków. Nie chcę jednak spekulować, ilu”— powiedział minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Philip Hammond.

Szefowa australijskiej dyplomacji Julie Bishop poinformowała, że niemieckim samolotem podróżowało dwoje Australijczyków - kobieta i jej dorosły syn.

Władze w Tokio podały, że wśród pasażerów było dwóch obywateli Japonii.
Minister spraw zagranicznych Meksyku Jose Antonio Meade Kuribrena powiedział, że na pokładzie airbusa był jeden Meksykanin. Według izraelskich mediów samolotem tym leciał także izraelski biznesmen, który ostatnio mieszkał w Barcelonie.
Wiceminister spraw zagranicznych Polski Rafał Trzaskowski oświadczył we wtorek wieczorem, że po wstępnym sprawdzeniu przez służby konsularne polskiego MSZ nie potwierdza, by na pokładzie samolotu znajdowali się obywatele RP.
Airbusem A320, który rozbił się na południu Francji, leciało z Barcelony do Duesseldorfu 144 pasażerów i sześciu członków załogi. Na miejscu katastrofy nie znaleziono nikogo żywego.

Według strony niemieckiej na pokładzie samolotu było najprawdopodobniej 67 Niemców. Władze Hiszpanii podały, że na wstępnych listach pasażerów figurowało 45 hiszpańskich nazwisk.

ansa/PAP

[fot. PAP/EPA]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook