Jedynie prawda jest ciekawa

Kaliningrad prawie w Unii

28.10.2011

Umowa o małym ruchu granicznym między Polską a Obwodem Kaliningradzkim będzie wymagać zatwierdzenia w Parlamencie Europejskim. Pierwsza debata na ten temat przewidziana jest na 7 listopada na posiedzeniu komisji ds. wolności obywatelskich i spraw wewnętrznych PE, a głosowanie wstępnie zaplanowano na listopadową sesję plenarną PE.

Unijna umowa powinna wejść w życie jeszcze w tym roku, jeśli PE ją zaakceptuje.

Obecne regulacje europejskie pozwalają na ustanowienie małego ruchu granicznego jedynie w pasie 30 km, a maksymalnie 50 km po obu stronach granicy. UE jednak w tej sprawie zaakceptowała umowę na zasadach korzystniejszych dla mieszkańców obwodu. Umowa dotyczy całego regionu. Ma to ułatwić przekraczanie granic wszystkim mieszkańcom regionu i zapobiec tworzeniu podziałów miedzy jego mieszkańcami.

- To jest kwestia przemytu – wskazuje w rozmowie z portalem Stefczyk.info Andrzej Maciejewski, specjalista z Instytutu Sobieskiego. – Cały mały ruch na granicy polsko-rosyjskiej to głównie jest przemyt. Najgorsze jest to, że tam, gdzie naprawdę trzeba podejmować ważne decyzje, nic się nie robi. Przedsiębiorcy, bądź osoby, które robią interesy w Kaliningradzie i okolicach, stoją w kolejkach na granicy po 7-6 godzin. To nie są kolejki wymyślone, tylko specjalnie utworzone po to, żeby wziąć łapówkę. Mały ruch graniczny nic nowego, tak naprawdę, nie wnosi.

MK
[fot.PAP/Darek Delmanowicz]

Słowa kluczowe:

Kaliningrad

,

Unia Europejska

,

wizy

,

granice

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook