Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Jutro w PE debata o imigracji

14.01.2014

W środę w PE odbędzie się debata ws. swobody przepływu osób w UE; w czwartek zaś ma być głosowana w tej sprawie rezolucja. Debata zapowiada się burzliwa.

Debata w PE to pokłosie dyskusji w niektórych krajach członkowskich wspólnoty na temat rzekomej turystyki zasiłkowej w UE, która rozgorzała w ub.r., przed pełnym otwarciem unijnego rynku pracy dla obywateli Rumunii i Bułgarii 1 stycznia 2014 r. Pod koniec ub.r. brytyjski premier ograniczył dostęp imigrantów do świadczeń socjalnych w oparciu o brytyjskie prawo i zażądał reformy zasad swobodnego przepływu osób w UE.

Przy okazji uznał otwarcie brytyjskiego rynku pracy w 2004 r. dla obywateli nowych krajów UE, w tym Polski za „wielki błąd”. Kiedy zażądał ograniczenia prawa imigrantów zarobkowych do pobierania zasiłków na dzieci, powołał się na przykład Polaków, pracujących na Wyspach. Do szkalujących naszych rodaków wypowiedzi Camerona podczas środowej debaty w Strasburgu mają zamiar odnieść się polscy europosłowie. Ich zdaniem debata może być gorąca, ze względu na zbliżające się majowe wybory do PE.

Głos zamierza m.in zabrać europoseł PiS Ryszard Czarnecki, członek frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) w PE. Do tej samej frakcji należą torysi Camerona. Czarnecki zapowiedział, że podczas debaty będzie chciał wyrazić poparcie dla Komisji Europejskiej i stanowiska, jakie zajął w tej sprawie komisarz UE ds. zatrudnienia Laszlo Andor. Komisarz mówił w poniedziałek, że KE nie zgodzi się na zmiany unijnych zasad wypłacania zasiłków rodzinnych imigrantom zarobkowym z innego kraju UE, sprzeczne z zasadą niedyskryminacji. Czarnecki zamierza też skrytykować Camerona za wskazanie na Polaków.

- Trzeba pokazać też drugą stronę medalu. Jeżeli premier Cameron kwestionuje wydatki na dzieci m.in. Polaków, które nie mieszkają z rodzicami w Wielkiej Brytanii to trzeba sobie powiedzieć, że gdyby one mieszkały wraz z rodzicami na Wyspach, to wówczas wydatki związane z przedszkolami, szpitalami etc. byłby znacznie wyższe. Byłoby to jeszcze większe obciążenie - uważa Czarnecki.

W jego ocenie, debata w PE „zostanie wykorzystana przez Brytyjczyków do prężenia muskułów przed wyborami do europarlamentu". W czwartek europosłowie mają głosować nad rezolucją w sprawie swobody przepływu osób. Projekt złożyła frakcja Europejskiej Partii Ludowej (EPL), nie wiadomo jednak, czy uda się jej przekonać do niego inne frakcje, a zwłaszcza EKR. Frakcja, do której należy PiS, zgodziła się na debatę, sprzeciwiając się jednocześnie głosowaniu rezolucji. W dokumencie znalazło się bowiem bezpośrednie nawiązanie do „populistycznych" i „podważających prawo do swobody przemieszczania się" wypowiedzi Camerona.

Brytyjski minister ds. pracy i emerytur Iain Duncan Smith przekonywał w niedzielę, że jego rząd we współpracy z rządami innych państw dąży do zmiany unijnego prawa, by nowo przybyłym imigrantom z UE udostępniać świadczenia socjalne dopiero po dwóch latach pobytu. Według niego, uściślenia reguł i ukrócenia tzw. zasiłkowej turystyki chcą Niemcy, Holandia, Włochy i Finlandia.



Greg/PAP
[fot. wPolityce.pl]

Zainteresował Cię artykuł? Znajdź nas na Facebooku!
Słowa kluczowe:

Cameron

,

turystyka

,

rynek pracy

,

debata

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook