Jedynie prawda jest ciekawa

Juncker gani liderów Brexitu

05.07.2016

To szczury, uciekające z tonącego okrętu - takie określenia padały we wtorek pod adresem liderów kampanii na rzecz wyjścia Wielkiej Brytanii z UE podczas debaty w Parlamencie Europejskim. Emocjonalna dyskusja była kolejnym starciem euroentuzjastów z eurosceptykami.

Szefowie głównych frakcji politycznych w europarlamencie krytykowali postawę centralnych postaci namawiających Brytyjczyków do głosowania za wyjściem z UE, szczególnie Borisa Johnsona, który już po wygranym referendum wycofał się z kandydowania na premiera, i szefa eurosceptycznej Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP) Nigela Farage'a, który zrezygnował z kierowania partią.

„Ci świetlani bohaterowie Brexitu z wczoraj dziś są bohaterami bardzo smutnymi. Ci, którzy doprowadzili do tego wyniku referendum w Wielkiej Brytanii, Johnson, Farage, inni, jeden za drugim schodzą ze sceny” - mówił Juncker. Oskarżył ich o brak patriotyzmu, bo - jak podkreślał - patrioci nie wyskakują ze statku, gdy sytuacja staje się trudna. Według niego Farage i Johnson to „retro-nacjonaliści”.

„Patrioci pozostają na pokładzie bez względu na okoliczności” - zaznaczył szef KE oraz dodał, że instytucje europejskie czekają na oficjalny wniosek Londynu informujący o chęci wystąpienia z UE. „Nie będzie żadnych negocjacji przed formalnym wnioskiem. Jeśli Wielka Brytania będzie chciała utrzymać dostęp do wspólnego rynku będzie musiała utrzymać funkcjonowanie czterech swobód, także swobody przepływu osób”- podkreślił Juncker. 

Również przewodniczący frakcji Europejskiej Partii Ludowej Manfred Weber zwracał uwagę, że rynek wewnętrzny połączony jest z czterema swobodami UE. "Nie do przyjęcia jest, że ktoś chce mieć dostęp do takiego rynku, a obywateli chce postawić przed zamkniętymi drzwiami" - powiedział. Krytykował też postawę Farage'a i Johnsona, bo - jak ocenił - liderzy ci postąpili tchórzliwie. "Farage'a już tutaj nie ma dzisiaj. Może sobie gdzieś na wyspach robi wakacje, korzysta z życia" - oświadczył Weber.

W jeszcze ostrzejszych słowach wypowiadał się szef liberałów w PE Guy Verhofstadt. "Ci brexiterzy to po prostu szczury, które uciekają z tonącego okrętu. (David) Cameron zrezygnował, Johnson został porzucony, a Farage potrzebuje więcej czasu dla siebie i swojej rodziny, by lepiej wydawać europejskie pieniądze. Cały ten obóz na rzecz wyjścia Wielkiej Brytanii z UE po prostu znikał" - ocenił były premier Belgii.

Wezwał również do reform w UE, krytykując słabą jego zdaniem reakcję przywódców państw unijnych na Brexit. "Państwo chyba nie zrozumieli, co się wydarzyło. To nie chodzi tylko o Brexit. Poprzednio było negatywne referendum w Danii, podobnie referendum dotyczące porozumienia UE-Ukraina w Holandii. Na co pan czeka, na kolejne referenda we Francji, we Włoszech?" - pytał szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska Verhofstadt.

Z jego diagnozą nie zgodził się szef grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, brytyjski europoseł, który opowiadał się za Brexitem Syed Kamall. "Więcej Europy nie zawsze jest dobrą odpowiedzią. Ignorowanie wyników referendów i mówienie, że będziemy kontynuować integrację tak czy siak, to nie jest właściwa odpowiedź" - ocenił. Apelował, by słuchać tych, którzy chcą, "tworzyć miejsca pracy, wzrost gospodarczy, a nie tworzyć utopię".

Ryb, politico.eu, welt.de, PAP

Fot. [PAP/epa]



CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook