Jedynie prawda jest ciekawa

Jorge był radosnym młodzieńcem

23.03.2013

Bardzo lubił piłkę nożną i to pozostało do dziś. Jako dobry Argentyńczyk jest też kibicem sportowym. Jego ulubiony klub to San Lorenzo z Buenos Aires - opowiada o papieżu Franciszku jego siostra Maria Elena Bergoglio

Kiedy na balkonie bazyliki watykańskiej pojawił się jeden z kardynałów i ogłaszał imię nowego papieża, jedyne, co usłyszałam, to „Jorge Mario”, dalej ze wzruszenia już nic nie mogłam usłyszeć, ani nazwiska, ani też imienia, jakie wybrał – wspomina Maria Elena Bergoglio.

Pierwszy w Polsce wywiad z siostrą Ojca Świętego Franciszka przeprowadziła Agnieszka Gracz z „Naszego Dziennika”. Elena Bergoglio nie ukrywa, że wybór brata na tron Piotrowy był dla niej kompletnym zaskoczeniem.

- Zbliżyłam się do telewizora, ale wtedy nawet przez myśl mi nie przeszło, że Jorge, mój brat, mógł zostać wybrany. Oczekując na pojawienie się Ojca Świętego, rozmawiałam z moim najstarszym synem. Oczywiście miałam swoje oczekiwania. Mając na uwadze nasz kontynent, miałam na myśli raczej wybór kardynała z Brazylii – zwierza się siostra papieża.

Ogromna radość, z którą przyjęła wiadomość o wyniku konklawe przeplatała się z refleksją. - W pierwszej chwili nawet pomyślałam: „Biedny on, że to go spotkało, Kościół w całym świecie będzie na jego głowie”. Ale wierzę, że Pan Bóg da mu siłę – mówi Elena Bergoglio.

Wiele opowiada też jakim zapamiętała starszego brata z dzieciństwa. - Cechowało go duże poczucie humoru i zawsze był radosny. Bardzo lubił piłkę nożną i to pozostało do dziś. Jako dobry Argentyńczyk jest też kibicem sportowym. Jego ulubiony klub to San Lorenzo z Buenos Aires – wspomina siostra Ojca Świętego.

I dodaje: - Chciałam podkreślić, że mój brat był otwartym młodzieńcem, miał kolegów, przyjaciół. Zakochał się w jednej z dziewczyn i była to odwzajemniona miłość. Ale widocznie plany Pana Boga były inne. 21 września, kiedy w naszym kraju wszyscy świętowali nadejście wiosny, mieli spotkać się na pikniku. Jorge najpierw poszedł do kościoła w parafii, aby się pomodlić. Tam usłyszał głos powołania do kapłaństwa. Tego dnia – jeśli się nie mylę – rozmawiał również ze swoją koleżanką, ale na piknik już nie poszedł. Dokonał wyboru. Wybierał między miłością do Boga a miłością do kobiety. I wybrał miłość do Boga.

Elena Bergoglio podkreśla włoskie korzenie swojej rodziny, która pochodzi z Piemontu. - Mimo że tam nie wróciliśmy, mój brat zawsze pamiętał o ziemi naszych ojców. To było zawsze ważne w kształtowaniu naszej tożsamości. Kiedy tylko mógł, spotykał się z naszymi krewnymi w Piemoncie – podkreśla.

Odnosi się też do imienia Franciszek, które obrał jej brat: - Widzę, że nowy Papież jeszcze szerzej otwiera drzwi Kościoła na ubogich. Ale to my wszyscy potrzebujemy przemiany, wrażliwości, zaangażowania na rzecz innych. Bo inaczej wszelkie apele i gesty mogą pozostać bezowocne.

JKUB/”ND”

[fot. PAP/EPA]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook