Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Jean-Marie Le Pen pozostaje w polityce

14.04.2015

Założyciel Frontu Narodowego Jean-Marie Le Pen zapowiedział, że nie przejdzie na polityczną emeryturę.

Założyciel Frontu Narodowego Jean-Marie Le Pen zapowiedział w opublikowanym we wtorek wywiadzie dla agencji Reutera, że pozostanie w polityce aż do śmierci. Tym samym ponownie odrzucił wezwanie swej córki Marine by udał się na polityczną emeryturę.

"Będę członkiem europarlamentu przez cztery kolejne lata, dlatego nie przewiduję przejścia na emeryturę. (...) Będę trwał do czasu, aż „Szef" nie weźmie mnie do siebie" - powiedział w wywiadzie dla Reutera honorowy prezes FN. To kolejne wystąpienie, w którym zapewnia o chęci dalszej działalności publicznej.

Le Pen senior odniósł się też do fali krytyki, jaka spadła na niego w związku z ostatnimi kontrowersyjnymi wypowiedziami. Podkreślił, że nie wierzy, aby władze ugrupowania go ukarały.

"Nie wiem, kto w FN mógłby sobie wyobrazić ukaranie założyciela partii, który przez 40 lat stał na jej czele, szczególnie przez osoby, które wstąpiły w jej szeregi dwa czy trzy lata temu. To śmiechu warte. Potrzebowaliby do tego motywu. Jakiego motywu? Że udzieliłem wywiadu gazecie. To niepoważne" - ocenił w rozmowie przeprowadzonej w Brukseli.

W zeszłym tygodniu w wywiadzie dla programu TF1 szefowa Frontu zwróciła się do ojca, by "dał dowód mądrości, poniósł konsekwencje problemów, które sam stworzył, i być może zrezygnował z funkcji politycznych". 86-letni założyciel FN ma stanąć przed komisją dyscyplinarną do końca kwietnia - pisała agencja AFP.

Media donoszą o trwającej od pewnego czasu otwartej wojnie Le Penów po wywiadzie, którego Jean-Marie udzielił skrajnie prawicowemu tygodnikowi "Rivarol", uważanemu za antysemicki. W rozmowie bronił m.in. pamięci o marszałku Philippie Petainie, przywódcy kolaboranckiego rządu Vichy, a także krytykował strategię polityczną córki. Ponadto urodzonego w Hiszpanii premiera Francji Manuela Vallsa nazwał "imigrantem".

Napięcie między Le Penami pogłębiło się w zeszłym tygodniu, gdy senior kolejny raz bronił wypowiedzi na temat nazistowskich komór gazowych jako "detalu" w historii. Ostatnio Le Pen bronił swej wypowiedzi z 1996 roku, gdy powiedział, że "komory gazowe były zaledwie szczegółem w historii drugiej wojny światowej, co jest ewidentne". Za tę wypowiedź polityk został oskarżony o podsycanie nienawiści rasowej i skazany na karę grzywny.

Od czasu przejęcia od ojca przywództwa w FN w 2011 roku Marine Le Pen próbuje sprawić, by jej antyimigranckie ugrupowanie uwolniło się od antysemickiego wizerunku i poszerzyło krąg potencjalnych wyborców w sytuacji, gdy jego szefowa szykuje się do wyborów prezydenckich we Francji w 2017 roku.

PAP/es

fot. PAP/EPA

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook