Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Jak trwoga to do Berlina?

11.08.2014

Wobec mordu dokonanego przez islamistów na mniejszościach etnicznych i religijnych w Iraku, w Berlinie rozgorzała debata nad zwiększeniem zaangażowania Niemiec w iracki konflikt. Niektórzy politycy domagają się otwarcie dostaw broni dla Kurdów.

Niemiecki minister spraw zagranicznych Frank-Walter Steinmeier dziś otwarcie poparł naloty lotnictwa USA na pozycje dżihadystów, zastrzegł jednak, że klucz do rozwiązania konflikty leży w porozumieniu politycznym.

„Działania terrorystycznego reżimu Państwa Islamskiego przewyższają wszystkie przerażające scenariusze, z jakimi mieliśmy do tej pory w tym regionie do czynienia” - ocenił Steinmeier w wywiadzie dla „Süddeutsche Zeitung”.

„Ze względu na katastrofę humanitarną popieramy wymierzone w konkretne cele ataki USA. Działania amerykańskie są ważne, także ze względu na konieczność zatrzymania dalszej ofensywy ISIS w Iraku północnym” - oświadczył szef niemieckiej dyplomacji. Jak dodał, trzeba pomóc setkom tysiącom ludzi, którzy - uciekając przed bojownikami islamskimi - znaleźli schronienie na terenie Kurdystanu.             

Steinmeier zastrzegł, że klucz do trwałego przekształcenia Iraku w stabilne państwo leży jednak w porozumieniu pomiędzy politycznymi siłami oraz w powstaniu zdolnego do działania rządu, reprezentującego wszystkie grupy społeczeństwa.

Minister poinformował, że Berlin zwiększył pomoc dla uchodźców w Iraku o 1,5 mln euro. W piątek rząd niemiecki zdecydował o przyznaniu natychmiastowej pomocy w wysokości 2,9 mln euro.

Niektórzy niemieccy politycy idą jednak jeszcze o krok dalej. Poseł rządzącej chadecji (CDU) Karl-Georg Wellmann w wywiadzie dla rozgłośni Deutschlandfunk opowiedział się dziś jako pierwszy niemiecki polityk za dostawami niemieckiej broni dla kurdów walczących z dżihadystami z Państwa Islamskiego.

„Nie możemy poprzestać na słowach” - powiedział Wellmann, odpowiedzialny w CDU za politykę zagraniczną. „Sytuacja staje się dla Niemiec coraz bardziej kompromitująca. Dostarczyliśmy kilka namiotów i dodaliśmy jeszcze kilka milionów. Tak nie można, to jest zbyt mało” - podkreślił polityk reprezentujący CDU w komisji spraw zagranicznych Bundestagu.

Wellmann ostrzegł, że jeśli bojownicy Państwa Islamskiego pokonają Kurdów, to na tym terenie "powstanie piekło". „Musimy uchronić ludzi przed tym; nie uda się zrobić tego za pomocą karabinów używanych do polowania” - dodał niemiecki chadek. Podkreślił, że Kurdowie nastawieni są prozachodnio i zamieszkają tereny graniczące z obszarem NATO.

„Bierne przyglądanie się i prawienie kazań nie wystarczy” - zaznaczył Wellmann. Zastrzegł jednak, że "nikt nie myśli o wysłaniu Bundeswehry". „To absurdalny pomysł, nie mamy po temu odpowiednich zdolności (militarnych)” - tłumaczył. Jego zdaniem Bundeswehra nie dysponuje logistycznymi możliwościami, by prowadzić operacje wojskowe w Iraku.

Administracja prezydenta USA Baracka Obamy zaczęła już bezpośrednio dozbrajać Kurdów w Iraku.  W czwartek Obama zezwolił też na prowadzenie amerykańskich nalotów na cele dihadystów. Wyjaśnił, że Stany Zjednoczone były zmuszone do działania, ponieważ ofensywa Państwa Islamskiego posuwała się gwałtowniej w głąb Iraku, niż przewidywano.

W piątek Pentagon poinformował, że lotnictwo USA zbombardowało stanowiska artyleryjskie dżihadystów, które mogły zostać wykorzystane do ataku na siły kurdyjskie broniące Irbilu w irackim Kurdystanie, a w sobotę siły USA przeprowadziły w Iraku cztery naloty na pozycje dżihadystów.

Ryb, PAP

Fot. [PAP/epa]

Słowa kluczowe:

Niemcy

,

USA

,

Irak

,

broń

,

naloty

,

Kurdowie

Warto poczytać

Facebook