Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Jak leczą się Polscy imigranci?

18.05.2013

Polscy imigranci rzadko korzystają z usług brytyjskiej służby zdrowia (NHS, bowiem nie mają o niej zbyt dobrego zdania, na ogół są młodzi i zdrowi, a wielu z nich nie założyło rodzin - pisze sobotni "Guardian".

Rząd brytyjski ma w planach ograniczenie dostępu imigrantów do publicznej służby zdrowia. Propozycja ta zawarta jest w przygotowywanej nowelizacji ustawy imigracyjnej, zapowiedzianej w programie rządu na najbliższy rok.

Rząd chce też ograniczyć tzw. turystykę medyczną, wychodząc z założenia, że budżet obciążają koszty świadczenia usług osobom, które specjalnie przyjeżdżają z zagranicy, by z nich skorzystać. Publicystka "Guardiana" Zoe Williams w swoim artykule rozprawia się z mitem, "że ludzie celowo przyjeżdżają do Wielkiej Brytanii po to, by leczyć się tu na koszt państwa". Według niej ponoszone przez NHS koszty leczenia imigrantów są proporcjonalnie o wiele mniejsze niż leczenia Brytyjczyków. Imigranci są od nich generalnie młodsi, zdrowsi, a co więcej - wylicza - "usługa nie jest również na tyle dobra, jak w Polsce".

W artykule pt. "NHS: Polacy, paracetamol i mit o turystyce medycznej" wskazuje, że połączony koszt świadczenia usług medycznych dla imigrantów z UE i spoza UE to ledwie 7 mln funtów rocznie, a więc niewspółmiernie mało w stosunku do ich liczby (ok. 7,5 mln mieszkańców Wysp, blisko 13 proc. ogółu ludności to osoby urodzone za granicą - wynika ze spisu ludności na koniec 2011 roku).

Brytyjska publicystka polemizuje też z rozpowszechnionym w Wielkiej Brytanii przeświadczeniem, że NHS jest rodzajem niedoścignionego wzoru, a służba zdrowia w Polsce to w rzeczywistości standard kraju trzeciego świata. Gdyby tak było, to nowo powstałe na Wyspach polskie przychodnie lekarskie nie miałyby racji bytu, a tymczasem radzą sobie dobrze.

Wskazuje, że polscy imigranci zadają sobie wiele trudu, by uniknąć NHS-u, nawet jeśli oznacza to, że za usługi medyczne będą płacić z własnej kieszeni w sytuacji, gdy im się nie przelewa (korzystanie z NHS jest darmowe, ale niektóre wyspecjalizowane usługi jak np. fizjoterapia są trudno dostępne, a inne, np. stomatologiczne, płatne).

Oprócz bariery językowej Polaków zniechęca do NHS-u procedura ubiegania się o wizytę u specjalisty, wymagająca skierowania od lekarza domowego, tzw. GP, a tym samym oczekiwanie na wizytę u niego, a następnie u specjalisty. Wśród Polaków utrzymuje się też stereotyp, że lekarz domowy NHS na każdą dolegliwość zaleca paracetamol.

"W Polsce rentgen w przypadku złamanego żebra jest rutynowy dla ustalenia, czy złamanie nie zagraża płucom. Tutaj lekarz polecił mi paracetamol" - cytuje gazeta 29-letnią Polkę Wiki. Menedżer polskiej przychodni w dzielnicy Ealing w zachodnim Londynie wskazuje, że różnice między służbą zdrowia w Polsce a NHS widoczne są zwłaszcza w przypadku opieki prenatalnej. "W Wielkiej Brytanii nie robi się skanu ultrasonograficznego we wczesnym etapie ciąży, w Polsce robi się niemal od samego początku" - mówi.

55-letnia polska pielęgniarka z polskiej przychodni w dzielnicy Tooting w południowo-zachodnim Londynie jest przekonana, że pacjenci przychodzą do niej, ponieważ wiedzą, że ma doświadczenie. Studia pielęgniarskie w Polsce trwają 5 lat, a praktyka zawodowa dalsze 3-4. W Wielkiej Brytanii kurs na dyplomowaną pielęgniarkę zajmuje 3 lata.

A 28-letnia recepcjonistka dodaje: "Angielscy pacjenci też tu przychodzą, kiedy się o nas już dowiedzą".

"Osobiście nie krytykowałabym NHS za to, że pokłada wiarę w paracetamolu, odstrasza od wizyty u specjalisty, nie przepisuje antybiotyku, skąpi na rentgen. Czyni to ją oszczędną i stoicką. Jeśli jednak wydaje się nam, że ludzie celowo przyjeżdżają do Wielkiej Brytanii po to, by leczyć się tu na koszt państwa, to żyjemy w świecie marzycielskiej fikcji" - napisała Williams w konkluzji.

PAP, lz  

[fot: sxc.hu]

Słowa kluczowe:

Londyn

,

imigranci

,

polska-grecja

,

Polska

,

leczenie

Warto poczytać

  1. paris1270 29.05.2017

    Francja: Festiwal antyrasistowski wyklucza udział białych uczestników

    Szaleństwo ideologiczne w Europie nie ustępuje! Chodzi o białe kobiety i białych mężczyzn, które reprezentują, zdaniem organizatorów, grupy winne największej opresji wobec mniejszości.

  2. 29.05.2017

    Francja: Festiwal antyrasistowski wyklucza udział białych uczestników

  3. forest-17040001270x71445vg56sb5sb56sb 29.05.2017

    Resort środowiska odpowiada KE

    "Analizujemy ją, w ciągu kilku tygodni podejmiemy decyzje co dalej".

  4. mid-epa05992566 29.05.2017

    "FT": Szczyt G7 pokazał różnice między USA i partnerami

    Szczyt G7 na Sycylii nie pozwolił rozwiać wątpliwości co do intencji prezydenta Donalda Trumpa w sprawie klimatu i handlu - pisze „Financial Times”.

  5. mid-17526122 29.05.2017

    Prezes NIK wiceprzewodniczącym EUROSAI

    Prezes Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski został wiceprzewodniczącym Europejskiej Organizacji Najwyższych Organów Kontroli (EUROSAI).

  6. kom98 29.05.2017

    Za rok dokument o przyszłości UE

    Do końca przyszłego roku ma być przygotowany dokument dot. przyszłości UE bez podziału na strefę euro i na kraje, które nie są w tej strefie.

  7. e4ea28d5a49a4ea6b8e2fe42f0ac23f8 29.05.2017

    Szymański: KE powinna przyjąć stanowisko w sprawie uchodźców, jak G7

    Podkreślił, że Polska nie godzi na „ton szantażu” w sprawie uchodźców i wiązanie tego z kwestią budżetu UE.

  8. CHAD1708157t55e57d0em800x67fd61d6 29.05.2017

    Szczerski: Zaproszenie dla Trumpa jest otwarte

    Zaproszenie dla prezydenta USA Donalda Trumpa na szczyt państw Trójmorza, który w lipcu ma się odbyć we Wrocławiu, jest jedną z opcji - powiedział w poniedziałek szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski pytany o możliwą datę wizyty prezydenta USA w Polsce.

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook