Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Jaceniuk: Rosja stoi za zamachem w Doniecku

22.01.2015

Za ostrzał przystanku autobusowego w Doniecku na wschodniej Ukrainie, w wyniku którego zginęło co najmniej siedem osób, odpowiada Rosja - oświadczył szef ukraińskiego rządu Arsenij Jaceniuk. Rosja odpiera zarzuty.

MSZ w Kijowie ogłosił, że bez wsparcia udzielanego separatystom przez Rosję na Ukrainie nie ginęliby cywile.

"Rosyjscy terroryści dziś znowu dokonali straszliwego zamachu przeciwko wartościom ogólnoludzkim.

Odpowiedzialność za to spoczywa na Federacji Rosyjskiej" - powiedział Jaceniuk podczas obchodów Dnia Jedności Ukrainy. Upamiętnia on zjednoczenie kijowskiej Ukraińskiej Republiki Ludowej z proklamowaną we Lwowie Zachodnioukraińską Republiką Ludową w 1919 r.

Ukraińska dyplomacja podkreśliła, że podczas przeprowadzonych w środę rozmów szefów MSZ Ukrainy, Rosji, Francji i Niemiec, jego uczestnicy wspólnie zaapelowali do niezwłocznego wstrzymania ognia i wycofania ciężkiego sprzętu wojskowego z linii walk między ukraińskimi siłami rządowymi a separatystami w Donbasie.

"Nie zważając na te apele na wschodzie Ukrainy nadal giną ludzie" - zaznaczono w oświadczeniu MSZ.

Liczbę siedmiu ofiar śmiertelnych potwierdzili obserwatorzy OBWE, którzy pojechali na miejsce ostrzału w jednej z dzielnic Doniecka. "Zobaczyliśmy siedem ciał obok środka transportu, na który spadł pocisk" - powiedział na briefingu w Kijowie wiceszef specjalnej misji obserwacyjnej OBWE na Ukrainie Alexander Hug. Zastrzegł, że misja na razie "nie poczyniła wniosków".

Według prokuratury obwodu donieckiego, która powołuje się na świadków, ciężarówka z moździerzem przeprowadziła ostrzał w dzielnicy Leninowskiej w Doniecku i odjechała w stronę centrum miasta.

Rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Andrij Łysenko również oświadczył, że ostrzał prowadzono "z moździerza, który jeździł po mieście". Łysenko oskarżył o ostrzał terrorystów; w ten sposób władze ukraińskie określają prorosyjskich separatystów. Łysenko zapewnił, że "miejsce tragedii znajduje się poza zasięgiem ukraińskiej artylerii takiego typu".

Doniesienia o ostrzale przystanku w Doniecku pojawiły się w czwartek rano. Różne źródła podawały rozbieżną liczbę ofiar śmiertelnych - od sześciu do 13. Informowano o pociskach, które uderzyły w zarówno w przystanek, jak i pojazdy transportu miejskiego i samochody osobowe.

Ławrow: ostrzał przystanku w Doniecku to zbrodnia przeciwko ludzkości

Szef dyplomacji Rosji Siergiej Ławrow oświadczył w czwartek, że ostrzał przystanku w Doniecku, w którym zginęło tego dnia co najmniej siedem osób jest "zbrodnią przeciwko ludzkości". Dodał, że "partii wojny w Kijowie" nie powstrzymuje to, iż giną ludzie.

"Oceniamy to, co się stało jako zbrodnię przeciwko ludzkości, jako jawną prowokację, której celem jest podkopanie wysiłków na rzecz pokojowego uregulowania kryzysu ukraińskiego" – oświadczył Ławrow.

Według niego "staje się jasne, iż +partii wojny+ w Kijowie i jej zagranicznych opiekunów nie powstrzymują ofiary w ludziach".

PAP, lz

[fot:PAP/EPA]  

Warto poczytać

Facebook