Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Izrael: Odpalono rakiety na Tel Awiw

09.07.2014

Izraelskie wojsko zestrzeliło dwa pociski rakietowe odpalone w kierunku Tel Awiwu ze Strefy Gazy. W mieście ogłoszono alarm przeciwlotniczy. Ambasador Izraela w Polsce deklaruje: nie dopuścimy do nowej intifady.

"Ze wstępnych raportów wynika, że dwa pociski zostały przechwycone nad Tel Awiwem" – relacjonowała rzeczniczka armii. Podkreśliła, że udało się tego dokonać dzięki systemowi obrony powietrznej Żelazna Kopuła.

Według izraelskiego radia odpalonych zostało na Tel Awiw i okolice co najmniej pięć rakiet i wszystkie zostały zestrzelone.

Wojsko izraelskie szacuje, że radykalne ugrupowanie Hamas dysponuje dziesiątkami pocisków rakietowych dalekiego zasięgu, które mogą zniszczyć cele w głębi państwa żydowskiego. Przedstawiciel armii pułkownik Peter Lerner powiedział, że są to m.in. pociski M-302, które we wtorek wieczorem spadły na miasto Hadera, znajdujące się około 100 km od Strefy Gazy.

"Zdajemy sobie sprawę, że w Strefie Gazy dysponują dziesiątkami takich pocisków, które potencjalnie mogą uderzać w cele położone w dużej odległości" - podkreślił Lerner. Rzecznik dodał, że M-302 mają podobną konstrukcję do pocisków produkowanych przez Syrię i Iran, które przechwycono podczas ich morskiego transportu w marcu br.

Hamas rozpoczął ataki rakietowe na terytorium Izraela w poniedziałek. Wiele pocisków zostało przechwyconych przez izraelski system przeciwrakietowy Żelazna Kopuła.

W odpowiedzi lotnictwo Izraela przeprowadziło ataki na "terrorystyczne cele" w Strefie Gazy. We wczesnych godzinach rannych w środę siły powietrzne zaatakowały ponad 130 celów. Według źródeł palestyńskich wśród zabitych w tych atakach są wysokiej rangi działacze Hamasu, w tym komendant jego sił morskich Raszid Jasin.

Ambasador Izraela: nie dopuścimy do nowej intifady

Nie dopuścimy do nowej intifady; zrobimy wszystko, by bronić naszych

obywateli - powiedział ambasador Izraela w Polsce Zvi Rav-Ner. Według niego zawarcie pokoju i powstanie niepodległego państwa palestyńskiego jest możliwe jedynie bez "terrorystów z Hamasu".

Zdaniem ambasadora Izraela w Polsce porwanie, a następnie zabójstwo trzech izraelskich nastolatków, o co władze Izraela oskarżyły dwóch członków Hamasu - Palestyńczyków z Hebronu na Zachodnim Brzegu Jordanu - było wydarzeniem, które wstrząsnęło światem.

Jak podkreślił, mimo iż do porwania przyznały się już co najmniej trzy dżihadystowskie ugrupowania, w tym grupa powiązana z irackim Państwem Islamskim, to władze izraelskie nie mają żadnych wątpliwości, że za tymi tragicznymi wydarzeniami stoi palestyński Hamas, którego – zdaniem dyplomaty - jedną ze strategii są porwania obywateli izraelskich, aby wydobyć terrorystów z więzienia.

"Wiemy, kto to zrobił, wiemy dokładnie, jacy terroryści to zrobili i wiemy, kto jest za to zabójstwo odpowiedzialny" - powiedział Rav-Ner.

Podkreślił, że choć prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas potępił porwanie i zabójstwo Izraelczyków, to Hamas wciąż jest częścią nowego rządu palestyńskiego. "Z taką koalicją nie będzie możliwe doprowadzenie do pokoju i widzimy to dokładnie w ostatnich tygodniach. Widzieliśmy wystrzeliwane rakiety ze Strefy Gazy, teraz to porwanie i zabójstwo. Hamas to nie jest partner do rozmowy o pokoju" - ocenił ambasador Izraela.

Jego zdaniem Abbas musi w obecnej sytuacji zdecydować, czy chce rozmawiać o trwałym pokoju między Izraelem a Palestyną, czy układać się politycznie z Hamasem.

"Nie będzie żadnego progresu w procesie pokojowym, dopóki Hamas będzie w rządzie" oświadczył Rav-Ner. Dodał, że obecnie widać bardzo wyraźnie, że prezydent Abbas, który niespełna miesiąc temu utworzył palestyński rząd jedności, do którego wszedł Hamas, nie kontroluje swojego koalicjanta.

"Problem Palestyny polega na tym, że w rządzie prezydenta Abbasa zasiada Hamas, który nie akceptuje polityki prezydenta, nie akceptuje państwa Izrael i mówi, że jako islamiści nie zgodzą się na żadną umowę pokojową z państwem żydowskim" - powiedział Rav-Ner.

Ambasador Izraela w rozmowie z PAP odniósł się także do fali protestów i spirali przemocy, jaka w ostatnich dniach przetoczyła się przez Izrael i Palestynę. Po odnalezieniu ciał trzech izraelskich nastolatków porwanych w Zachodnim Brzegu już następnego dnia znaleziono zwłoki palestyńskiego nastolatka. Politycy i media sugerują, że zabicie 16-letniego Palestyńczyka było odwetem za śmierć izraelskich nastolatków, a na ulicach Jerozolimy doszło do starć Palestyńczyków z policją. Na Jerozolimę spadły także rakiety wystrzelone ze Strefy Gazy.

"Wybuch takich eskalacji może doprowadzić do intifady, ale oczywiście mamy obowiązek, żeby nie pozwolić na to różnymi sposobami. Nie dopuścimy do nowej intifady, mamy obowiązek bronić swoich obywateli" - oświadczył Rav-Ner.

Jak podkreślił, obecnie najważniejszą kwestią zarówno dla rządu premiera Benjamina Netanjahu, jak i dla prezydenta Abbasa jest uspokojenie sytuacji, a to może stać się jedynie wtedy, kiedy Hamas zaprzestanie ostrzału terytorium Izraela.

Następnie - zdaniem ambasadora - Hamas należy zmusić do zaakceptowania procesu pokojowego. "Hamas musi zmienić swoją politykę, abyśmy mogli usiąść do stołu rozmów o pokoju. Na razie jednak nie wydaje się to możliwe, ale jak uczy historia, nigdy nie należy mówić nigdy" – powiedział Rav Ner.

"Wszystkie strony w tym konflikcie zgadzają się, że umowa może być na bazie dwóch państw: żydowskiego i palestyńskiego. Cały konflikt izraelsko-palestyński jest bardzo stary i dlatego wymagamy od strony palestyńskiej, żeby zaakceptowali Izrael jako kraj żydowski. My jesteśmy gotowi akceptować palestyńskie państwo arabskie. Dlaczego im jest tak ciężko zaakceptować jedyne państwo żydowskie na Bliskim Wschodzie?" - podkreślił dyplomata.

Rav-Ner zaznaczył także, że Izrael musi mieć ponadto pewność, iż niepodległe państwo palestyńskie będzie "państwem pokoju", w którym nie dojdą do władzy islamskie ugrupowania terrorystyczne, tak jak ma to miejsce w sąsiednich krajach.

"Wiemy, jak ma wyglądać umowa pokojowa. To będzie palestyńskie państwo, mamy dyskutować o granicach, o Jerozolimie, o problemie emigrantów i gospodarce. (...) Wiemy jak pokój ma wyglądać, ale nie jesteśmy pewni, że można teraz w tej sytuacji na Bliskim Wschodzie o pokoju rozmawiać" - mówił Rav-Ner. Jak podkreślił, jedna rzecz jest bezsprzeczna: należy zrobić wszystko, aby gdy dojdzie do podpisania umowy pokojowej, miała ona szanse na przetrwanie.

"Pokój - tak; samobójstwo - nie" - oświadczył Rav-Ner.

PAP, lz

[fot: PAP/EPA]

Słowa kluczowe:

Izrael

Facebook