Jedynie prawda jest ciekawa

Interwencja w Syrii byłaby groźna

06.05.2013

Interwencja zbrojna w ogarniętej wojną domową Syrii miałaby nieprzewidywalne konsekwencje dla całego regionu - powiedział w poniedziałek w Brukseli sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen. Dodał, że Sojusz jest bardzo zaniepokojony sytuacją w Syrii.

"Sytuacja w Syrii bardzo nas niepokoi, i to zarówno sytuacja humanitarna, jak i ryzyko, że ten konflikt rozejdzie się po regionie. Niepokoi nas także możliwość wykorzystania broni chemicznej. Społeczność międzynarodowa musi zatem szybko wypracować jakieś rozwiązanie" - powiedział Rasmussen na spotkaniu z komisją spraw zagranicznych Parlamentu Europejskiego.

"Jedynym możliwym rozwiązaniem jest rozwiązanie polityczne, ale do tego potrzebujemy zgodnego głosu wspólnoty międzynarodowej" - dodał.

Według szefa NATO często pada pytanie, dlaczego Sojusz nie zamierza interweniować w Syrii, tak jak w 2011 roku interweniował w Libii w trakcie rebelii przeciwko reżimowi Muammara Kadafiego. "Jest jasna różnica między Libią a Syrią. W Libii mieliśmy mandat ONZ do podjęcia działań w celu ochrony ludności cywilnej przed atakami i zostaliśmy wsparci przez kraje regionu. Żaden z tych warunków nie jest spełniony jeśli chodzi o Syrię" - powiedział.

"Syria to bardziej skomplikowane społeczeństwo - dodał Rasmussen. - Sądzę, że zewnętrzna interwencja wojskowa w tym kraju mogłaby mieć nieprzewidywalne reperkusje dla regionu. Dlatego wydaje mi się, że właściwym rozwiązaniem na przyszłość jest rozwiązanie polityczne".

Rasmussen nie skomentował doniesień o dwóch przeprowadzonych w ostatnich dniach izraelskich atakach lotniczych na cele w Syrii. "Widziałem doniesienia prasowe, ale wiemy, że nie doszło do takich działań na obszarach, które są ważne z punktu widzenia rozmieszczenia pocisków NATO w Turcji" - powiedział. Na początku roku NATO rozmieściło pociski antyrakietowe Patriot w Turcji, na pograniczu z Syrią, aby chronić terytorium tureckie przed ewentualnym atakiem rakietowym z sąsiedniego kraju.

Według syryjskich władz izraelskie lotnictwo zaatakowało w piątek rano znajdujące się w Syrii składy z irańską bronią przeznaczoną dla bojowników libańskiego Hezbollahu. Następnie, w nocy z soboty na niedzielę, samoloty izraelskie przeprowadziły ataki na trzy obiekty wojskowe w okolicach Damaszku. Według źródeł libańskich ostrzelano wojskowy ośrodek badawczy Dżamraja, składy z bronią oraz jednostkę syryjskiej obrony przeciwlotniczej w miejscowości Sabura, w pobliżu autostrady Damaszek-Bejrut.

W reakcji na izraelskie ataki rząd Syrii zwołał nadzwyczajne posiedzenie, po którym minister informacji Omran ez-Zubi powiedział, że obecnie "wszystkie opcje są możliwe".

PAP/kop
[fot. PAP/EPA]
CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook