Jedynie prawda jest ciekawa

Internet w służbie armii

15.06.2013

Kolejne kraje rozbudowują oddziały złożone z informatyków oraz hakerów. Działania wirtualnych wojsk są coraz groźniejsze.

Amerykanie tracą dzień w dzień prawie miliard dolarów z powodu chińskich cyberataków. A to dopiero początek rozgrywki - pisze "Rzeczpospolita", wskazując, że wojna w sieci staje się groźniejsza niż ta realna.

Gazeta wręcz zastanawia się, czy wojna w wirtualnej przestrzeni będzie wkrótce rozstrzygająca dla starć militarnych. Wszystko przez wzrost sprawy cyberataków na USA. Pentagon przyznał, że chińskie działania w sieci są coraz poważniejszym zagrożeniem dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych. Sprawa działań w wirtualnej rzeczywistości była omawiana podczas spotkania Baracka Obamy z prezydentem Xi Jinpingiem.

Od lat widać, że Chiny inwestują w działania hakerskie oraz doskonalenie działań w sieci, jednak jak zaznacza gazeta o zagrożeniu z ich strony amerykańska opinia publiczna dowiedziała się jednak dopiero w ostatnim czasie. Bowiem w ostatnim czasie skala działań chińskich zaczęła zagrażać USA.

Z raportu powiązanego z Pentagonem Defense Science Board (DSB), który ujawnił „Washington Post", wynika, że Chińczycy wdarli się do systemów komputerowych niektórych z najważniejszych amerykańskich koncernów zbrojeniowych, jak Lockheed Martin, i uzyskali dostęp do technologii użytych w kluczowych projektach zbrojeniowych, w tym samolotu F-35 Joint Fight Striker piątej generacji, systemów obrony przeciwrakietowej Patriot, Thaad i Aegis, helikoptera Black Hawk, nowego okrętu, który ma być wykorzystywany do patrolowania amerykańskich wód przybrzeżnych.

DSB przyznaje otwarcie: Ameryka nie jest wystarczająco przygotowana do odparcia zmasowanego ataku w cyberprzestrzeni. Taki atak mógłby sparaliżować systemy bankowe, energetyczne i transportowe, zablokować pracę lotnisk, a nawet spowodować niekontrolowane otwarcie tam.

Gary Schmitt, ekspert American Enterprise Institute (AEI) w Waszyngtonie, w rozmowie z "Rzeczpospolitą" przyznaje: "Chińczycy nie mają lepszych informatyków niż Rosjanie, Amerykanie, Izraelczycy czy Brazylijczycy. Działają jednak wyjątkowo systematycznie i na dużą skalę, bo nie obawiają się retorsji".

Gazeta zaznacza, że Amerykanie,, Rosjanie, Izraelczycy, Brytyjczycy czy Francuzi budują armię cyberwojowników. W USA powstało nawet specjalne dowództwo cyberarmii. Na razie zatrudnionych jest w nim 900 informatyków, ale wkrótce ich liczba ma być pięciokrotnie zwiększona.

Wojna przenosi się do sieci.

TK,Rp.pl
[Fot. Wikipedia.org]

Warto poczytać

  1. Twitter1 13.12.2017

    Policja? Proszę przyjechać na Twittera! Rosja żąda by portal usunął konto opozycji

    Rosyjski regulator Roskomnadzor skierował do portalu społecznościowego Twitter pismo z żądaniem usunięcia konta ruchu Otwarta Rosja, związanego z byłym szefem koncernu Jukos Michaiłem Chodorkowskim - poinformowali w środę przedstawiciele Otwartej Rosji

  2. Tusk24112017 13.12.2017

    Tusk postawił się w Brukseli w sprawie relokacji uchodźców. To dobra wiadomość dla Polski

    Stanowisko przedstawione przez przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska świadczy o tym, iż zauważył on oczekiwania wielu państw członkowskich dot. metod wyjścia z kryzysu migracyjnego - powiedział w środę PAP wiceszef MSZ Konrad Szymański

  3. Jerozolima 13.12.2017

    Ostra odpowiedź Organizacji Współpracy Islamskiej na decyzję Trumpa

    Organizacja Współpracy Islamskiej (OWI) w deklaracji ze szczytu w Stambule uznała Jerozolimę Wschodnią za stolicę Palestyny i wezwała społeczność międzynarodową do podobnej deklaracji.

  4. 1270wyszyn 12.12.2017

    Ważny krok na drodze do beatyfikacji prymasa Wyszyńskiego

    Komisja kardynałów i biskupów w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych zaaprobowała we wtorek dekret o heroiczności cnót prymasa Polski kardynała Stefana Wyszyńskiego (1901-1981) - wynika z nieoficjalnych informacji uzyskanych przez PAP ze źródeł kościelnych.

  5. kongres12122017 12.12.2017

    Oskarżenia o molestowanie seksualne demolują amerykańską politykę. Kolejne dymisje

    Fala oskarżeń o molestowanie seksualne, zapoczątkowana przez hollywoodzkiego producenta Harveya Weinsteina, mocno dotknęła amerykańską politykę. Jej najnowszą "ofiarą" jest Trent Franks – republikański członek Izby Reprezentantów z Arizony, który ostatnio ogłosił swoje odejście.

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook