Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Hiszpanie protestują przeciwko cięciom budżetowym

19.07.2012

W 80 hiszpańskich miastach odbywały się w czwartek manifestacje przeciwko przyjętemu tego dnia przez parlament najsurowszemu planowi oszczędnościowemu w historii kraju.

Do protestów wezwały dwie największe centrale związkowe: CCOO i UGT. Na konferencji prasowej poprzedzającej marsze ich liderzy Candido Mendez i Ignacio Fernandez Toxo określili przyjęty w czwartek przez parlament plan oszczędnościowy jako "największy zamach na hiszpańską demokrację" i wyrazili obawy, że podniesienie podatków i obniżenie pensji powiększy bezrobocie i opóźni gospodarcze ożywienie kraju.

Protestujących poparło ponad 20 organizacji społecznych i związkowych, m.in. trzy związki zawodowe zrzeszające policjantów.

Najwcześniej ruszyła manifestacja w Barcelonie. Na czele pochodu idącego głównymi ulicami stolicy Katalonii niesiono transparent z napisem: "Nie zamilkniemy. Brońmy własnych praw". Według policji w manifestacji uczestniczyło ok. 10 tysięcy osób.

W Madrycie, gdzie - według związków zawodowych - w marszu protestacyjnym wzięło udział 100 tys. osób, demonstrowano pod hasłem: "Chcą zrujnować kraj. Musimy im przeszkodzić. Nas jest więcej". Na czele protestu szli ubrani na czarno strażacy. Tuż za nimi maszerowali również ubrani na czarno policjanci. Solidaryzowali się z nimi ich koledzy będący na służbie i pilnujący porządku podczas protestu, którzy na znak poparcia zdjęli kaski zasłaniające ich twarze.

W marszu protestacyjnym uczestniczyli pracownicy administracji, aktorzy, muzycy, nauczyciele, lekarze, emeryci, bezrobotni, studenci i członkowie 15 M (15 Maja) - tzw. ruchu oburzonych, którego członkowie zeszłego lata przez miesiąc okupowali centralne place hiszpańskich miast. Do protestu przyłączyli się też pracownicy Pałacu Moncloa - siedziby hiszpańskiego rządu.

Maszerujący w stolicy Hiszpanii domagali się zorganizowania referendum, którego przedmiotem byłby przyjęty w czwartek przez parlament plan oszczędnościowy. Plan zakłada podniesienie podatków, zmniejszenie pensji pracownikom sfery budżetowej i obniżenie zasiłków dla bezrobotnych. Celem planu jest zaoszczędzenie w ciągu dwóch lat 65 mld euro i obniżenie w 2014 roku deficytu Hiszpanii do 2,8 proc. PKB, czyli do poziomu wymaganego przez Brukselę.

We wszystkich miastach uczestnicy protestów nawoływali do zorganizowania strajku generalnego i ostrzegali, że ich cierpliwość dobiega końca. "Bezrobotni na deputowanych", "Nie damy odrzeć się z nadziei" - skandowali maszerujący.

Greg/PAP
[fot.PAP/EPA]
CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook