Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Historia zakładnikiem polityki

05.10.2011

Na Ukrainie wciąż ścierają się dwie wizje historii. „Obie strony unikają jasnego sformułowania, że działania UPA wobec Polaków i Żydów były ludobójstwem” – mówi ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Na Ukrainie ukazała się kolejna książka dotycząca relacji polsko-ukraińskich w czasie II wojny światowej oraz zaraz po niej. Autorem najnowszej publikacji jest Wołodymyr Wiatrowycz, były szef Archiwów Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Historyk jak i jego ostatnie dzieło przez rodzimych recenzentów oskarżani są o zbyt daleko idące przywiązanie do ukraińskiej wizji historii.

Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski tłumaczy portalowi Stefczyk.info, że Ukraina jest bardzo podzielona w kwestii spojrzenia na historię. Wciąż widoczne są bardzo wyraźnie dwie ścierające się tendencje. Pierwsza, lansowana za czasów Wiktora Janukowycza, pokazywała UPA i jej bojowników jak bohaterów. Ta teza ma kontekst polityczny, bowiem odwołuje się do tradycji nacjonalistycznej Stephana Bandery – tłumaczy duchowny. Drugim spojrzeniem jest bardziej krytyczne podejście do UPA. Druga grupa historyków od dłuższego czasu próbuje pokazywać, że Ukraińska Armia Powstańcza miała również ciemne strony. To również element polityki, ponieważ oni wspierani są przez ugrupowania ze wschodniej części kraju – mówi portalowi Stefczyk.info ksiądz Isakowicz-Zaleski. Zaznacza, że na Ukrainie „upolitycznienie historii prowadzi do bardzo silnych konfliktów”.

Nasz rozmówca przyznaje, że próby rozmowy na temat stosunków polsko-ukraińskich są pozytywne. Obie strony unikają jednak jasnego sformułowania, że działania UPA wobec Polaków i Żydów były ludobójstwem. Tu leży problem, ponieważ historycy przedstawiają tę sprawę w innym świetle – tłumaczy ksiądz.

Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który od lat opowiada się za polsko-ukraińskim pojednaniem na gruncie prawdy historycznej zaznacza, że na problemy z upolitycznieniem historii nakładają się problemy tożsamości Ukraińców. Ukraina jest obecnie podzielona. Ogromna część mieszkańców nie identyfikuje się z narodowością ukraińską. Oni na co dzień mówią po rosyjsku, czują się obywatelami ZSRS. W badaniach opinii publicznej niemal 50 proc. z nich chciała powrotu do Rosji. To jest poważny problem, który rzutuje na działalność historyków – mówi duchowny. Zaznacza, że na Ukrainie jest coraz mniej historyków, którzy piszą prawdę.

saż

[Fot. PAP/Waldemar Deska]


Słowa kluczowe:

Ukraina

,

historia

,

polityka

Warto poczytać

Facebook