Jedynie prawda jest ciekawa


Harvey Lee Oswald: portret zabójcy. Szaleniec, aktywista polityczny czy agent? (cz. 1.)

02.12.2017
oswald021220171
Harvey Lee Oswald: portret zabójcy. Szaleniec, aktywista polityczny czy agent? (cz. 1.)

Ujawnienie przez Donalda Trumpa części dokumentów dotyczących zabójstwa JFK rzuciło nowe światło na postać jego mordercy, Lee Harveya Oswalda. Kim był ten człowiek – aktywistą politycznym, wariatem, czy agentem wrogiego rządu?

Część 1: Samotność

Oswald urodził się 18 października 1939 roku w Nowym Orleanie. Jego ojciec, daleki krewny generała Lee i weteran Wielkiej Wojny, zmarł dwa miesiące wcześniej na zawał. Jego matka, Marguerite, musiała pójść do pracy, jednak jej zarobki nie pozwalały na utrzymanie rodziny. Najpierw jego bracia – o pięć lat starszy Robert i o siedem lat starszy John Pic, syn Marguerity z poprzedniego małżeństwa – a w końcu on sam wylądowali w sierocińcu. W 1945 roku poznała swojego kolejnego męża, Edwina Ekdahla. Licząc na to, że jej sytuacja materialna się poprawi, odebrała swoje dzieci z sierocińca. Jego starsi bracia niemal natychmiast poszli do akademii wojskowej, a on sam zamieszkał z matką i jej nowym mężem. Szybko się do niego zbliżył, traktując go jak ojca.

Ciężkie czasy

Sielanka nie potrwała jednak długo. Małżeństwo Marguerity, od początku trudne, rozpadło się ostatecznie już w 1948. Marguerita, mocno zgorzkniała po tym rozwodzie, wróciła do pracy, podejmując się różnych kiepsko płatnych zajęć. Nalegała na Johna Pica, aby rzucił szkołę i podjął pracę aby ją utrzymać. John zgodził się na takie rozwiązanie, ale wkrótce przekonał się, że jego matka przesadza ze swoimi problemami finansowymi i podjął na nowo edukację. Jego matka nigdy tego nie zaakceptowała i musiał podrabiać jej podpis na zwolnieniach i kartach ocen.
Młody Lee stał się w tamtym okresie samotnikiem. Gdy rano wychodził do szkoły, jego matka była już w pracy. Gdy wracał jeszcze jej nie było. Czasami zabierała go ze sobą – musiał wtedy przesiadywać całymi godzinami w samochodzie podczas gdy ona sprzedawała ubezpieczenia. Nie chciał bawić się z innymi dziećmi – lubił przebywać ze swoimi braćmi, ale różnica wieku była często przeszkodą.

W 1952 roku, na krótko przed swoimi 13 urodzinami, Lee wraz z matką przeniósł się do Nowego Jorku. John, który wstąpił w międzyczasie do straży przybrzeżnej, tam stacjonował. Oswaldowie zamieszkali z nim i jego żoną, jednak wkrótce kłótnie sprawiły, że wynajęli własne mieszkanie. John chciał, aby Lee został z nim, gdyż zaczął sprawiać problemy wychowawcze – miał między innymi uderzyć swoją matkę. Szybko jednak zrezygnował z tego pomysłu. Pod jego nieobecność Lee pokłócił się bowiem z jego żoną i miał jej grozić scyzorykiem. Po jego powrocie Lee próbował bagatelizować ten incydent, ale John nie dał się przekonać i kazał mu się wynosić. Nigdy już nie odzyskali dobrych kontaktów.

Młody Lee zaczął w tym czasie sprawiać problemy również w szkole. Nie mógł się z nikim zaprzyjaźnić, gdyż inne dzieci śmiały się z jego ubrań i teksańskiego akcentu. Często wagarował, zamiast siedzieć w szkole wolał czytać gazety i oglądać telewizję. W końcu władze szkoły skierowały go do na obserwację do Youth House, specjalnego szpitala psychiatrycznego dla sprawiającej kłopoty młodzieży. Jego matka wspominała później, że była przerażona patologią innych pacjentów. Podczas każdej wizyty przeszukiwano jej torebkę, bowiem rodzice odwiedzający tam swoje dzieci często próbowali przeszmuglować do środka papierosy, alkohol czy narkotyki.
Po trwającej dwadzieścia kilka dni obserwacji dr Renathus Hartogs stwierdził, że Lee jest introwertykiem, który nie lubi towarzystwa innych ludzi i który woli żyć w świecie fantazji. Często fantazjował o tym, że jest potężny i rządzi innymi ludźmi – i w ten sposób uciekał od rzeczywistości, pełnej kompleksów, rozczarowań i poczucia nieadekwatności. W podsumowaniu swojego raportu dr Hartogs stwierdza, że powodem głębokich problemów emocjonalnych Oswalda był brak rodziny z prawdziwego zdarzenia i poczucie odrzucenia przez matkę, która nie poświęcała mu za dużo uwagi.

W 1956 roku Oswaldowie wrócili do Nowego Orleanu. Nowojorski sąd akurat rozważał, czy nie odebrać Margueritcie praw rodzicielskich. Szkolna sytuacja Lee się nie poprawiła – jedyną różnicą było to, że tym razem dzieci śmiały się z jego nowojorskiego akcentu. Często wdawał się w bójki, jednak raczej to nie on zaczynał. Na przykład raz dostał wycisk od dwóch białych nastolatków gdy usiadł w części autobusu przeznaczonej dla czarnych. Wielu białych tak robiło aby zademonstrować przeciwko segregacji rasowej na południu. Oswald jednak nie miał zamiaru niczego demonstrować – po prostu nie wiedział, że autobusy są segregowane.

Po jednej z bójek, gdy wdał się w sprzeczkę z dwoma braćmi i oberwał od trzeciego, znacznie starszego, Oswald dorobił się jedynego w życiu przyjaciela. Edward Voebel, jego kolega z klasy, był świadkiem tego zajścia i zabrał zakrwawionego Lee do domu aby go opatrzyć. Zapoczątkowana tym zdarzeniem przyjaźń nie była zbyt mocna, ale po raz pierwszy Oswaldowi udało się nawiązać z kimś bliski kontakt. Na koniec dziewiątej klasy wypełniając podsumowanie roku to właśnie jego nazwisko wpisał do rubryki „Przyjaciele” - razem z innym kolegą z klasy, który jednak potem twierdził, że ledwo się znali. Po namyśle postanowił je jednak usunąć i pozostawić tą rubrykę niewypełnioną.

Oswald komunista.

W tamtym czasie zainteresował się również komunizmem. Powodem miała być ulotka, jaką przypadkowo otrzymał od agitatorki politycznej, a która opowiadała o małżeństwu Rosenbergów – pracowników laboratorium w Los Alamos, którzy przekazali sowietom tajemnice bomby atomowej. Oswald zaczął czytać wszystkie książki w tym temacie, jakie udało mu się znaleźć – a w latach pięćdziesiątych w USA nie było to łatwe zadanie. Korespondował również z Komunistyczną Partią USA chcąc dowiedzieć się więcej o ich programie dla młodzieży. Koniecznie chciał wstąpić do jakiejś organizacji komunistycznej, ale żadnej nie udało mu się znaleźć. Pewnego dnia zwierzył się również bibliotekarce, że chciałby zamordować prezydenta Eisenhowera, gdyż ten źle traktował robotników.

W wieku 16 lat Oswald powiedział dyrektorowi swojej szkoły, że musi ją opuścić bo przeprowadza się do San Diego. Było to kłamstwo – tak naprawdę chciał, wzorem starszego brata Roberta, wstąpić do piechoty morskiej. Jego matka już się nim nie przejmowała i nie tylko mu na to pozwoliła, ale nawet podpisała oświadczenie, że ma 17 lat. Oficer w punkcie rekrutacyjnym jednak w nie nie uwierzył i odprawił Oswalda z kwitkiem. Lee zaczął pracować na różnych podrzędnych stanowiskach, a w wolnych chwilach studiował otrzymany od brata podręcznik piechoty morskiej, który wkrótce umiał wyrecytować z pamięci. Wkrótce jego matka przeprowadziła się do Nowego Jorku i Oswald ponownie wrócił do szkoły – dwunastej z kolei. Parę tygodni później jednak zrezygnował. Miał już 17 lat, mógł więc zostać wojskowym. Jego brat twierdził potem, że tak mu na tym zależało gdyż chciał w ten sposób uciec od matki.

Po wstąpieniu do Marines Lee dostał przydział jako operator radaru. Pozycja ta wymagała uzyskania zezwolenia na dostęp do tajnych danych i Oswaldowi, pomimo swoich komunistycznych sympatii, udało się je uzyskać. Nie krył się szczególnie ze swoimi przekonaniami – z tego powodu koledzy z jednostki szybko zaczęli nazywać go Oswaldskowiczem. Wtedy właśnie zaczął marzyć o ucieczce do ZSRR i rozpoczął naukę rosyjskiego, jednak szła mu ona opornie. W debacie radiowej zorganizowanej przez Fair Play dla Kuby, socjalistyczną organizację powiązaną z reżimem Fidela, Oswald powiedział, że powodem miała być jego służba w Japonii. Japonia była wtedy biednym krajem, mocno zniszczonym przez wojnę. Widok panujących tam nierówności społecznych miał sprawić, że chciał zobaczyć jak w praktyce wyglądają rządy marksistów.

W trakcie służby dwukrotnie stanął przed sądem wojskowym: pierwszy raz gdy postrzelił się z nielegalnie posiadanego pistoletu i drugi raz, gdy po pijanemu zaatakował oficera, wyzywając go na bójkę. 

We wrześniu 1959 roku Oswald skłamał, że jego matka miała wypadek i wymaga opieki. Udało mu się w ten sposób uzyskać zwolnienie ze służby. 18 września faktycznie do niej wrócił, jednak już dwa dni później wsiadł na statek płynący do Le Havre we Francji. Stamtąd udał się do Southampton w Wielkiej Brytanii i dalej do Helsinek. W Helsinkach udało mu się uzyskać wizę turystyczną do ZSRR. Na miejscu od razu powiedział pilnującym go urzędnikom z Inturistu, że chce zostać w ZSRR na stałe. Ci potraktowali go jak wariata – w końcu liczba osób, które chciały z własnej woli żyć w ZSRR nie była szczególnie duża, a przeprowadzka z bogatej Ameryki zupełnie nie mieściła im się w głowach. Podobnie zareagowali pozostali urzędnicy do których się zwracał. 21 października – w dniu, w którym kończyła się jego wiza – dowiedział się, że nie otrzyma pozwolenia na stały pobyt. Dowiedziawszy się o tym, wszedł do wanny w swoim pokoju hotelowym i podciął sobie żyły. Nie chciał się zabić – rana była płytka, choć efektowna, a sam Oswald wiedział, że wkrótce przyjdzie do niego kobieta z Inturistu aby odeskortować go na lotnisko. Zamiast wrócić do domu trafił na tydzień do szpitala psychiatrycznego na obserwację. Wykorzystał ten czas aby przekonać Rosjan, że mówi poważnie o zostaniu w ZSRR.

Wiktor Młynarz

Czytaj więcej:

Harvey Lee Oswald: portret zabójcy. Szaleniec, aktywista polityczny czy agent? - Część 1.

Harvey Lee Oswald: portret zabójcy. Szaleniec, aktywista polityczny czy agent? - Część 2.

Harvey Lee Oswald: portret zabójcy. Szaleniec, aktywista polityczny czy agent? - Część 3.

Harvey Lee Oswald: portret zabójcy. Szaleniec, aktywista polityczny czy agent? - Część 4.

Warto poczytać

  1. 19.06.2018

    Sabotaż w jednej z największych firm świata. Ważne dane wykradzione

  2. paryz15nov19062018 19.06.2018

    Był podejrzany o pomaganie terrorystom. Prokuratura zdecydowala o jego zwolneniu

    Ali Oulkadi, mieszkający w Belgii Francuz, któremu zarzucono, że pomagał podejrzanemu o udział w atakach w Paryżu w listopadzie 2015 roku Salahowi Abdeslamowi, został we Francji zwolniony z aresztu i oddany pod nadzór sądowy w Belgii.

  3. placzerw18062018 19.06.2018

    Plac Czerwony? Teraz to Plac Biało-Czerwony! Polacy zalali centrum Moskwy. Niesamowite sceny!

    Za kilka godzin na stadionie Spartaka Moskwa rozpocznie się mecz Polska - Senegal. Polscy kibice już są w Moskwie

  4. malmo19062018 19.06.2018

    Strzelanina w Malmo. Szwedzka policja donosi o dwóch zabitych

    Dwóch mężczyzn zginęło, a kilka osób zostało rannych w poniedziałek wieczorem w strzelaninie w centrum Malmoe na południu Szwecji - poinformowała we wtorek miejscowa policja. Zaznaczono, że incydent nie ma związku z terroryzmem.

  5. chiny19062018 19.06.2018

    Kolejna podróż Kim Dzong Una? Spotkanie utrzymywane w tajemnicy

    Przywódca Korei Płn. Kim Dzong Un będzie przebywać w Chinach z dwudniową wizytą - poinformowały we wtorek chińska telewizja państwowa i agencja prasowa Xinhua.

  6. 1270giertych22 18.06.2018

    Giertych zapowiada pozew po wpisie na Twitterze. Jaki: „To szopka medialna”

    "Roman Giertych robi szopkę medialną. Procesowo śmieszne, bo przecież ani nie jestem autorem, ani nie ja wrzuciłem foto, a i tak przeprosiłem"

  7. pandemia180618 18.06.2018

    Czy grozi nam pandemia? Naukowcy ostrzegają tajemniczą "chorobą X", która może zabić miliony ludzi

    W tym roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) dodała do listy potencjalnych zagrożeń tajemniczą „chorobę X” - niezidentyfikowany patogen, którego pandemia mogłaby potencjalnie zabić miliony osób.

  8. syria-18062018 18.06.2018

    Naloty bombowe w Syrii. Dramatyczna liczba ofiar

    W rezultacie nalotów na pozycje sił wspierających reżim prezydenta Syrii Baszara el-Asada na wschodzie kraju zginęło 52 bojowników, w tym 30 Irakijczyków i 16 Syryjczyków - powiadomiło w poniedziałek Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka

CS156fotoMINI

Czas Stefczyka 156/2018

PDF (8,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook