Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Gauck nie będzie ubiegał się o drugą kadencję

07.06.2016

Niemiecki prezydent Joachim Gauck ogłosił we wtorek, że nie będzie ubiegał się o kolejną kadencję. Niemiecka scena polityczna przyjęła tę decyzję z ubolewaniem, ale i ze zrozumieniem. Angela Merkel zapowiedziała, że poszukiwanie następcy rozpocznie się jesienią.

- Po pierwsze, życzyłabym sobie drugiej kadencji Gaucka - powiedziała Merkel, cytowana m.in. przez wtorkowy „Die Welt”.

Kanclerz podkreśliła, że szanuje decyzję Gaucka i wyraziła mu podziękowanie za dotychczasową pracę.

W kontekście wyborów, które we wrześniu odbędą się w Berlinie i Meklemburgii-Pomorzu Przednim, Merkel dodała, że „stosowne decyzje” w kwestii następcy Gaucka będą podejmowane po tych wyborach, gdy znana już będzie struktura Zgromadzenia Federalnego.

Prezydenta Niemiec wybiera Zgromadzenie Federalne - gremium składające się z 631 posłów do Bundestagu i takiej samej liczby elektorów wybieranych przez parlamenty 16 krajów związkowych. Wybory odbędą się 12 lutego 2017 roku.

Merkel zapowiedziała rozmowy w sprawie następcy Gaucka między CDU i CSU oraz z innymi siłami politycznymi.

Gazeta „Bild” sugeruje we wtorek, że socjaldemokraci na razie powstrzymają się z wystawieniem własnego kandydata na następcę Gaucka. Podobno ich przewodniczący, wicekanclerz i minister gospodarki Sigmar Gabriel chce z tym zaczekać do czasu przedstawienia stosownej propozycji przez kanclerz Merkel. Dopiero wtedy można będzie ocenić szanse ponadpartyjnej współpracy.

Gabriel wyraził ubolewanie z powodu decyzji prezydenta. Podkreślił, że Gauck „był wielkim prezydentem i wciąż nim jest”, wskazywał na jego „absolutną osobistą prawość”.

Premier Dolnej Saksonii Stephan Weil (SPD) zaakcentował, że Gauck „słusznie zdobył za swą pracę ponadpartyjne uznanie”. Weil podkreślił niezależność Gaucka, zaznaczył, że potrafi on „wskazywać kierunek”.

Z uznaniem wypowiadają się o Gaucku także niemieccy Zieloni.

„Frankfurter Allgemeine Zeitung” zwraca we wtorek uwagę, że 76-letni Gauck umotywował swą decyzję zaawansowanym wiekiem. Nie chciał zakładać na następne pół dekady energii i witalności, których - jak sam powiedział - „nie może zagwarantować”. „FAZ” nazywa decyzję Gaucka „zwycięstwem rozsądku nad istniejącą zapewne pokusą pozostania na najwyższym niemieckim urzędzie, na którym - co widać - czuje się dobrze”. „FAZ” podkreśla, że gdyby Gauck kandydował, niewątpliwie zapewniłby sobie drugą kadencję znaczną większością głosów.

„Der Spiegel” wskazał we wtorek w wydaniu online, że Gauck „przywrócił godność urzędowi (prezydenta)” po perypetiach swych poprzedników. Dwaj poprzedni prezydenci - Horst Koehler i Christian Wulff - nie dotrwali do końca kadencji. Wulff odszedł w atmosferze skandalu po postawieniu mu przez prokuraturę zarzutów o łapownictwo.

Gauck sprawdził się jako prezydent ponadpartyjny i że teraz wielu pragnie, aby jego następca również taki był, „quasi Gauck II” - wskazuje „Spiegel” i dodaje, że taki kandydat najbardziej odpowiadałby kanclerz Angeli Merkel. Jednak zdaniem tego pisma „ponadpartyjność zaczyna się po wyborach”, a wybór ponadpartyjnego kandydata Gaucka w 2012 roku „był wyjątkiem”.

wkt/PAP

[fot.PAP/EPA/Wolfgang Kumm]
CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook