Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Francja: Kłopoty największej partii opozycyjnej

08.07.2013

Najsilniejsza francuska partia opozycyjna UMP popadła w finansowe kłopoty na skutek odrzucenia przez Radę Konstytucyjną rozliczenia kampanii prezydenckiej Nicolasa Sarkozy'ego z 2012 roku. Na problemach centroprawicowej UMP skorzystać może skrajna prawica.

4 lipca Rada Konstytucyjna uznała za uzasadnioną opinię komisji ds. finansowania partii CNCCFP, która odrzuciła rozliczenie kampanii Sarkozy'ego ubiegającego się w zeszłym roku o reelekcję. UMP będzie musiała zwrócić około 11 mln euro dofinansowania ze środków publicznych.

Państwo refunduje połowę kosztów zwycięskiej kampanii prezydenckiej, wypłacając 11 mln euro, ale tylko wtedy, gdy CNCCFP zaakceptuje rozliczenie wydanych środków.

Były prezydent postanowił odejść z Rady Konstytucyjnej by ratować UMP i - jak to ujął – "odzyskać swoją wolność słowa" - co może oznaczać, że Sarkozy postanowił rozpocząć przed czasem nową kampanię prezydencką - przewiduje "Le Figaro". Sarkozy zasiadał w tym szacownym gremium z urzędu, jako były prezydent Republiki.

W poniedziałek spotkał się z deputowanymi UMP na nadzwyczajnym posiedzeniu biura politycznego partii. Udział w tym spotkaniu, które ma zaradzić najnowszym problemom targanego podziałami ugrupowania, zapowiedziało około 800 działaczy różnego szczebla.

Sprawa odrzucenia rozliczeń UMP za kampanię z 2012 roku wywołuje od zeszłego tygodnia żywą dyskusję w mediach i - jak pisze poniedziałkowy "Financial Times" - przyczynia się do pogłębienia podziałów na francuskiej scenie politycznej. Rządzący socjaliści mogą czerpać pewną satysfakcję z decyzji Rady Konstytucyjnej, która pogrąży centroprawicową, opozycyjną UMP w finansowych tarapatach, ale kłopoty i kłótnie partii głównego nurtu mogą przysporzyć wyborców ultraprawicowemu Frontowi Narodowemu - ostrzega brytyjski dziennik.

UMP oskarża Radę Konstytucyjną i socjalistów o urządzania "polowania na czarownice" – pisze "L'Express", powołując się na wysokich rangą przedstawicieli partii. Sarkozy powiedział, że musi działać, by zapewnić krajowi "swobody demokratyczne", które miałaby naruszać decyzja w sprawie finansów UMP - podaje "Le Nouvel Observateur".

Zdaniem byłej kontrkandydatki Sarkozy'ego, Segolene Royal, "to krytyka Rady Konstytucyjnej w wydaniu byłej głowy państwa stanowi zagrożenie dla demokracji", a były prezydent powinien się wytłumaczyć ze świadomego pogrążenia swej partii w bankructwie.

Jak pisze "L'Express" sztab wyborczy Sarkozy'ego już w 2011 roku został ostrzeżony, że może naruszać przepisy o finansowaniu kampanii politycznych. W sobotę szef CNCCFP Francois Logerot powiedział w rozmowie z "Liberation", że komisja spotkała się w tej sprawie z prezydentem i jego sztabem. Logerot uznał też, że rozliczeniom UMP "brak szczerości".

Rada Konstytucyjna mogła skądinąd okazać pobłażliwość partii byłego prezydenta - pisze "Le Figaro" - jest to jednak możliwe tylko wtedy, gdy naruszenie przepisów o finansowaniu kampanii "jest nieświadome i niezamierzone oraz o ograniczonym zakresie". Rada uznała zaś, że w przypadku UMP było wręcz przeciwnie.

Taki obrót rzeczy znacznie pogarsza finansową sytuację UMP, której budżet i tak już ucierpiał na "bratobójczej walce" między Francois Fillonem i Jean-Francois Cope, którzy konkurowali przez miesiące o przywództwo partii. Wielu zwolenników UMP opuściło jej szeregi na skutek tego konfliktu, spadły zatem dochody z partyjnych składek.

Ustąpienie Sarkozy'ego z Rady Konstytucyjnej nie jest oczywiste z prawnego punktu widzenia. Kłopot w tym, że przepisy nie zezwalają członkom Rady na złożenie dymisji, zwłaszcza w przypadku byłych prezydentów, którzy zasiadają w tej instytucji na całe życie. Ale byłe głowy państwa mogą się wycofać z uczestnictwa w pracach Rady, nie biorąc udziału w posiedzeniach. Z takiej możliwości skorzystał już Jacques Chirac.

Decyzja Sarkozy'ego nie oznacza "w żadnym wypadku (jego) powrotu do życia politycznego" - mówi w rozmowie z "L'Express" Brice Hortefeux, prezes stowarzyszenia "Przyjaciele Nicolas Sakrozy'ego". Jednak powszechne jest przekonanie, że były prezydent planuje powrót do Pałacu Elizejskiego po wyborach prezydenckich w 2017 roku - przypomina "FT".

"Jest oczywiste, że chce on wrócić (do polityki)" - mówi w rozmowie z "FT" członek UMP, dodając, że sprawa rozliczeń partii za kampanię zmusza Sarkozy'ego do podjęcia bardziej śpiesznych kroków, bo załamanie finansów partii dotknie jego samego jako kandydata UMP.

Na razie jednak sprawa ta dostarcza amunicji politykom rządzącej Partii Socjalistycznej, którzy podkreślają, że Sarkozy świadomie przekroczył limit wydatków na kampanię, co nazywają defraudacją środków publicznych. Cała ta historia "uwidacznia słabość UMP" i to w okresie, w którym również rządzący socjaliści krytykowani są za nieudolne próby wyprowadzenia państwa z gospodarczego zastoju. Skorzystają skrajne ugrupowania polityczne - konkluduje "FT".

PAP, lz

[fot: CCWikimedia]

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook